Szpital, lekarz, Dawid Kacprzyk
Szpital Południowy w Warszawie zwolnił ze stanowiska lekarza Dawida Kacprzyka Fot. TVN24

Szpital Południowy w Warszawie zwolnił dzisiaj Dawida Kacprzyka. Decyzja ta wynika z ostatnich doniesień medialnych, zgodnie z którymi młody lekarz i były już polityk KO zarobił w ubiegłym roku blisko 1,6 mln zł za dyżury, na których mogło go w ogóle nie być.

REKLAMA

Ostatnimi dniami polskie media obiegła głośna informacja dotycząca oświadczenia majątkowego 29-letniego Dawida Kacprzyka. Dokument wykazał, że w ubiegłym roku miał on zarobić blisko 1,6 miliona złotych z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej, opierającej się na świadczeniu usług medycznych. Lekarz był na co dzień zatrudniony w Warszawskim Szpitalu Południowym.

Ponadto pełnił on funkcję radnego warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Po nagłym ujawnieniu informacji o astronomicznych zarobkach 29-latka, zgłosił oficjalną rezygnację z członkostwa w partii, co potwierdził Marcin Kierwiński, szef warszawskich struktur KO. Teraz do sprawy odniósł się również sam szpital, który ogłosił natychmiastowe zakończenie współpracy z medykiem.

Zwolnienie i wyniki audytu. "Podejrzenie popełnienia oszustwa"

Oficjalny komunikat w tej sprawie został dzisiaj opublikowany przez Warszawski Szpital Południowy na jego stronie internetowej. Dyrekcja placówki krótko odniosła się do obecnej sytuacji młodego medyka.

"Informujemy, że umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym Sp. z o.o. a lekarzem Dawidem Kacprzykiem zostały wypowiedziane przez Spółkę" – napisano w oświadczeniu.

Szybko pojawiły się także informacje o kolejnych krokach podjętych w tej sprawie przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Zgodnie z opublikowanym komunikatem, prezydent stolicy wszczął 15 czerwca pilny audyt w placówce. Jego wstępne wyniki wprost potwierdziły nieprawidłowości w obsadzaniu grafiku lekarza. Z tego powodu szpital już teraz przygotowuje oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa.

"Częściowe wyniki audytu potwierdziły nieprawidłowości przy obsadzie lekarza w grafiku SOR. Dlatego szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza Dawida Kacprzyka" – czytamy w raporcie.

Dyrektor ds. medycznych do odwołania. Czas na radę nadzorczą

Konsekwencje personalne nie kończą się jednak wyłącznie na samym lekarzu. Stołeczny ratusz poinformował, że prezydent m.st. Warszawy zwrócił się do Rady Nadzorczej szpitala o natychmiastowe odwołanie z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych placówki, dr Agaty Kusz-Rynkun. Decyzja ta została uzasadniona następująco:

"Dyrektor ds. medycznych w Warszawskim Szpitalu Południowym zatwierdzała grafiki lekarza oraz wystawione przez niego faktury. Do zadań i odpowiedzialności członka zarządu i jednocześnie dyrektora ds. medycznych należało m.in. prawidłowe funkcjonowanie pionu lekarskiego całego szpitala oraz prawidłowe udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pion lekarski i personel lekarski. Jak wynika z cząstkowego audytu w procesie zatwierdzania dyżurów Dawida Kacprzyka wykazano nieprawidłowości" – czytamy w komunikacie.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez urzędników, specjalne posiedzenie rady nadzorczej szpitala zaplanowano już na jutro, czyli na czwartek 18 czerwca. Sama jednostka medyczna rozpoczęła również ścisłą współpracę z Narodowym Funduszem Zdrowia, aby w pełni wyjaśnić tę kwestię.

Tysiące godzin dyżurów. Sprawą zajmie się izba lekarska

Z wcześniejszych ustaleń TVN24 wynika, że tylko w samym Szpitalu Południowym Kacprzyk przepracował w 2025 roku łącznie aż 3976 godzin. W prostym przeliczeniu daje to średnio 331 godzin pracy w miesiącu i niemal 11 godzin dziennie, i to wliczając w ten czas wszystkie niedziele oraz święta. Dodatkowo dziennikarze informują, że w tym samym czasie 29-latek pracował zarobkowo także w trzech innych placówkach medycznych zlokalizowanych na terenie stolicy.

Do sprawy błyskawicznie włączył się także samorząd lekarski. Naczelna Izba Lekarska (NIL) złożyła w poniedziałek oficjalne zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie Dawida Kacprzyka. W tym przypadku główny zarzut dyscyplinarny dotyczy bezpośrednio opuszczenia pełnionego dyżuru medycznego. Z najnowszych medialnych doniesień wynika bowiem, że rozpisany w szpitalu grafik młodego lekarza dziwnym trafem miał wielokrotnie pokrywać się w czasie z jego publicznymi występami w programach Telewizji Polskiej, a także z jego obecnością w polskim Senacie.