Szpital, Mława, dyrektor szpitala w Mławie, Piotr Parjaszewski
Dyrektor zadłużonego szpitala w Mławie został odwołany ze stanowiska Fot. naTemat.pl; Shutterstock

W minionych tygodniach Polska żyła dramatyczną sytuacją szpitala w Mławie, który tonie w ogromnym długu i nie stać go nawet na podstawowe środki medyczne. W tej sprawie głośno apelował dyrektor placówki, Piotr Parjaszewski. Dzisiaj z kolei kraj obeszła informacja, że został on właśnie odwołany ze swojego stanowiska.

REKLAMA

O tragicznej sytuacji szpitala w Mławie zrobiło się głośno pod koniec maja, choć jego problemy sięgają wiele lat wstecz, a dokładniej 2020 roku, kiedy zwolniony został ordynator oddziału wewnętrznego. Jak informowaliśmy w naTemat, obecnie szpital jest zadłużony na około 24 miliony złotych, z czego 8 milionów złotych wymaga natychmiastowej spłaty. To zresztą problem nie tylko Mławy. W całej Polsce są dziś szpitale bez pieniędzy na leczenie, pieniądze kończą się nam już co miesiąc. Niestety, władze starostwa mają nie pomagać w kryzysie tak, jak powinny.

O sytuacji alarmował w mediach dyrektor szpitala Piotr Parjaszewski, który wypowiadał się w tej sprawie także dla naTemat. Jak się okazuje, mogły być to niewygodne tematy dla władz. Dzisiaj pojawiła się informacja o jego odwołaniu, co budzi kolejne pytania, przede wszystkim o to, jak teraz dalej potoczą się losy szpitala w Mławie.

Decyzja zarządu i oświadczenie dyrektora. "Mówienie prawdy to mój obowiązek"

Zarząd Powiatu Mławskiego podczas obrad 17 czerwca oficjalnie odwołał ze stanowiska szefa SP ZOZ w Mławie dyrektora Piotra Parjaszewskiego. W uzasadnieniu skierowano wobec niego szereg zarzutów, w tym między innymi niewłaściwe wykorzystywanie zasobów szpitala. Pod decyzją o zwolnieniu podpisali się członkowie Zarządu Powiatu Mławskiego: starosta mławski i przewodniczący zarządu Witold Okumski, wicestarosta Tomasz Robert Chodubski, a także członkowie zarządu: Maciej Jakubowski, Artur Kacprzak oraz Jacek Szlachta. Do tej decyzji postanowił błyskawicznie odnieść się sam dyrektor.

Komunikat został zamieszczony w środę przez Piotra Parjaszewskiego na oficjalnym profilu szpitala w Mławie na Facebooku. "Dzisiaj, 17 czerwca 2026 r., Zarząd Powiatu Mławskiego podjął uchwałę o rozwiązaniu ze mną umowy o pracę na stanowisku Dyrektora SPZOZ w Mławie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia. Czuję się w obowiązku odnieść się do treści uzasadnienia tej decyzji" – przekazał.

Dyrektor odniósł się wprost do argumentacji władz i zaznaczył, że zawsze będzie bronić pracowników, którzy wykonują swoją pracę w ekstremalnie trudnych warunkach finansowych, bez względu na konsekwencje dla niego samego. Postanowił też stanowczo zdementować zarzuty zawarte w uzasadnieniu uchwały: "Nie uczestniczyłem i nie organizowałem żadnych protestów przed siedzibą Starostwa Powiatowego w Mławie. Nie wysyłałem karetek pogotowia do udziału w jakichkolwiek działaniach protestacyjnych."

Jak dodał, wszelkie sugestie o wykorzystaniu zasobów szpitala w sposób niezwiązany z udzielaniem świadczeń zdrowotnych są po prostu nieprawdziwe. Jednocześnie Parjaszewski zadeklarował, że konsekwentnie podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko dotyczące jawnego nagłaśniania długów placówki.

"Jednocześnie podtrzymuję w pełni moje stanowisko wyrażone podczas tej sesji – dotyczące sytuacji finansowej szpitala, relacji z podmiotem tworzącym oraz zagrożeń, jakie z tego wynikają dla pacjentów i mieszkańców naszego powiatu. Mówienie prawdy o trudnej sytuacji placówki nie jest działaniem na jej szkodę – jest moim obowiązkiem jako Dyrektora" – czytamy w oświadczeniu.

Na koniec zapowiedział, że w najbliższych dniach sporządzi list otwarty, w którym odniesie się do wszystkich zarzutów. "Dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali mnie i personel szpitala w trosce o dobro pacjentów" – zakończył.

Tło sytuacji szpitala w Mławie. Brak leków, zignorowane prośby i rondo zamiast wsparcia

Sprawę mławskiego szpitala od dłuższego czasu obszernie omawialiśmy w naTemat. Zwalniany właśnie dyrektor Piotr Parjaszewski alarmował, że placówka nie ma już środków nawet na podstawowe leki i kroplówki. Choć dyrekcja szpitala zgłaszała problemy do starostwa od wielu lat, na wsparcie nie można było liczyć. Szpital mógł chociażby uzyskać 15 milionów złotych wsparcia ze środków KPO, jednak wymagało to wyłożenia funduszy związanych z wdrożeniem Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Pieniądze na wkład własny w kasie starostwa się nie znalazły. Tymczasem, jak podawały media, starosta mławski znalazł środki na inne inwestycje w powiecie – w tym na drogi czy nowe rondo w swojej gminie Radzanów.

Wobec takiej sytuacji mieszkańcy Mławy zaczęli podejmować desperackie próby uratowania lokalnego szpitala. Odbył się między innymi marsz w obronie placówki, który poprzedzał spotkanie z radą powiatu mławskiego. Starostwo regularnie odpiera jednak zarzuty, oferuje pozorne kompromisy i przerzuca winę na system finansowania przez NFZ.

W tej nierównej walce dyrektor Parjaszewski jednak nie odpuszczał i dalej jawnie mówił o gigantycznych problemach placówki, w tym także brakach kadrowych. W rozmowie z naTemat zapowiadał, że będzie walczył dalej, a o jego wojnie ze starostą robiło się w kraju coraz głośniej. Jak przekonywał wielokrotnie, to, co spotyka szpital w Mławie, nie jest odosobnioną historią jednego powiatu, lecz ostrzeżeniem dla całego kraju.

– To nie jest problem tylko Mławy. Przy obecnym systemie finansowania w ciągu roku lub dwóch podobne problemy dotkną większości szpitali powiatowychmówił niedawno w "Rozmowie naTemat" zwolniony dzisiaj dyrektor.