alerty, burze, prąd, Polska
Alatrmują Polaków przed możliwymi przerwami w dostawie prądu. Fot. shutterstock

"Możliwe przerwy w dostawie prądu" – takie ostrzeżenia rozesłano Polakom na sobotę i niedzielę. Wszystko przez ekstremalne warunki atmosferyczne. Za morderczymi upałami mogą przyjść gwałtowne burze, intensywne opady oraz silny wiatr. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa alarmuje więc obywateli przed możliwymi skutkami takich zjawisk.

REKLAMA

"Uwaga! Dziś i jutro (20/21.06) prawdopodobne intensywne opady deszczu, silny wiatr i burze. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Unikaj otwartych przestrzeni" – takie wiadomości dostali obywatele całego kraju.

Eksperci z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej przewidują, że na terenie kilku województw m.in.: zachodniopomorskiego, pomorskiego, lubuskiego, wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego i małopolskiego, mogą wystąpić gwałtowne burze. To właśnie w tych rejonach ogłoszono alterty II stopnia, które będą obowiązywały od soboty od godz. 14:00. Część ostrzeżeń wygaśnie w nocy, a lokalnie utrzyma się do niedzieli do godz. 10:00.

Według synopyków burzom na terenie tych województw mogą towarzyszyć ulewy rzędu 30-55 mm, grad oraz porywy wiatru od 75 do nawet 115 km/h.

Jednocześnie IMGW alarmuje w sprawie upałów. Alerty I i II stopnia przed wysokimi temperaturami sięgającymi 34 stopni Celsjusza wydano też na całą Polskę oprócz województwa podlaskiego.

To będzie naprawdę wyjątkowo upalny weekend. W nocy temperatura spadnie zaledwie o kilka stopni (pozostanie w granicach 20 kreski). Kolejny skwar zacznie wracać we wtorek (23 czerwca) i pozostanie przynajmniej do piątku (24 czerwca). W następnym tygodniu czekają nas też intensywne deszcze – w pasie centralnym i zachodnim.

Zachodnia Europa mierzy się z upałami, które są wręcz niebezpieczne

Przypomnijmy, że fala upałów i gwałtowne burze, to efekt kopuły ciepła, która objęła szczególnie zachodnią część Europy. Upalne powietrze znad Sahary zawisło szczególnie nad Hiszpanią, Portugalią, Francją i Włochami. W takich miastach jak Paryż przez kilka dni termometry w ciągu dnia będą pokazywały temeratury wahające się od 30 do nawet 40 stopni Celsjusza. Lokalnie temperatura maksymalna ma sięgnąć nawet 45 st. C.

Z racji tego koleje SNCF odwołały 71 pociągów na najbliższe dni. W niektórych francuskich szkołach skrócono lekcje. W trudnej sytuacji są maturzyści, zdający jeszcze egzaminy ustne i zawodowe. Minister edukacji Edouard Geffray poinformował, że niektóre egzaminy mogą zostać przełożone.

Z kolei ambasada RP w Rzymie już opublikowała ostrzeżenia, informacje i praktyczne rady dla polskich turystów. Hiszpanie też doświadczają już fali upałów. Są tego pierwsze poważne skutki. W czwartek ogień w prowincji Lleida na terenie Katalonii wymusił przerwanie kursowania pociągów pomiędzy dwoma największymi hiszpańskimi miastami.

Państwowa agencja meteorologiczna AEMET wydała ostrzeżenia. Klimatolodzy wyjaśniają, że największych upałów spodziewać można się zwłaszcza w dolinach czterech ważnych rzek: Ebro, Tag, Gwadiana oraz Gwadalkiwir. Polska choć nie znalazła się na terenie tej kopuły ciepła, to fala nieco nas zahaczyła i też mierzymy się z upałami.