
W tym roku w Polsce, a dokładnie w Gdańsku, organizowana jest Konferencja Odbudowy Ukrainy. Donald Tusk i Wołodymyr Zełenski mieli na nią rozesłać zaproszenia. Takiego jednak nie otrzymał Karol Nawrocki. – Prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę – powiedział szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Konferencja Odbudowy Ukrainy została zaplanowana na 25 i 26 czerwca. W poprzednich latach odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Tym razem to Polska jest gospodarzem spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę tego kraju.
Wirtualna Polska dowiedziała się, że do Gdańska ma zjechać blisko 4-5 tysięcy uczestników. W tym swój udział potwierdziło już wielu europejskich liderów m.in. kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Karol Nawrocki bez zaproszenia
Pod zaproszeniami na to wydarzenie mieli się podpisywać zarówno Donald Tusk, jak i Wołodymyr Zełenski. – Prezydent takiego zaproszenia nie otrzymał – mówi jeden z rozmówców wspomnianego portalu.
Te wieści potwierdził później także Marcin Przydacz na konferencji prasowej.
– Widziałem takie zaproszenia, które pokazywali mi partnerzy z zagranicy, pytając czy prezydent Nawrocki również wybiera się na konferencję. Odpowiadałem zgodnie z prawdą, że prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – mówił prezydencki minister.
Dodał, że ma nadzieję, iż podczas tegorocznej edycji wydarzenia premier Donald Tusk skoncentruje się na "interesie Polski, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełenskiego".
– Wsparcie militarne, polityczne dla walczącej z Rosją Ukrainy jest wartościowe, ale jeśli chodzi o same środki finansowe, ostatnie skandale korupcyjne, widać, że wokół Zełenskiego zgromadziła się grupa korupcjonerów – ocenił Przydacz.
Powód braku zaproszenia dla Nawrockiego? Pałac miał bagatelizować rangę wydarzenia
Według doniesień WP Pałac Prezydencki miał już wcześniej bagatelizować rangę tego wydarzenia.– Wartość tej konferencji jest nieco przesadzona. To kolejna konferencja, która odbywa się raz w roku w różnych miastach. Do tej pory głównie chodziło o popieranie Ukrainy i zbieranie środków na wsparcie. O przyszłej odbudowie Ukrainy mało się tam mówiło. Tam nie ma podpisywania wielkich umów i kontraktów – twierdził współpracownik Nawrockiego, cytowany przez portal. To miało być powodem braku zaproszenia.
Zupełnie inaczej konferencję ocenia Ministerstwo Aktywów Państwowych. – Nasz cel był taki, by jak najwięcej umów, porozumień czy listów intencyjnych było w Gdańsku zawartych. Choć rzeczywiście sprawa jest dynamiczna, a negocjacje ze stroną ukraińską są trudne. Mimo to na ten moment przygotowanych jest kilka dużych umów – ujawnił rozmówca z resortu. Z kolei wiceministerka Eliza Zeidler podała w Radiu Gdańsk, że zgłosiło się blisko 200 firm chętnych do zawarcia umów podczas konferencji.
Jednocześnie sprawa braku zaproszenie dla głowy państwa na tę konferencję zelektryzowała obóz rządzący. Pojawiły się głosy oburzenia. Jeden z rozmówca WP ocenił, iż brak zaproszenia dla prezydenta to "skandal" i że "będzie tam cały świat zachodni" – polska delegacja powinna być reprezentowana na "najwyższym możliwym szczeblu".
Zobacz także
Spór o ordery i napięta atmosfera przed konferencją
Dodajmy, że stosunki polsko-ukraińskie w ostatnim czasie są bardzo napięte. Zaczęło się od decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który oficjalnie nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "Bohaterów UPA". W naszym kraju Ukraińska Powstańcza Armia jest powszechnie uznawana za sprawczynię okrutnej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu.
Poskutkowało to tym, że Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy najwyższego państwowego odznaczenia. W odpowiedzi na to coraz więcej ukraińskich polityków zaczęło odsyłać do Polski swoje ordery, które otrzymali kiedyś od Polaków. Do tego doszło przytyki w wywiadach prezydentów obu krajów.
W konsekwencji sytuacja z organizacją Konferencji Odbudowy Ukrainy jest mocno chaotyczna. – Bardzo dużo problemów wywołał Nawrocki swoją walką na ordery. Co oni chcieli osiągnąć? Jednostka ukraińskiego wojska wciąż ma nazwę "bohaterów UPA". Dlaczego teraz Ukraińcy mieliby ją zmienić? Kontakty z Ukrainą są, ale są utrudnione. Nawrocki nie może mieć potem żalu, że polskie firmy nie biorą udziału w odbudowie Ukrainy – usłyszeli dziennikarze WP od osoby z kręgów rządowych.
Samo przybycie Zełenskiego do Polski stoi pod znakiem zapytania. – Kwestia wizyty w Polsce prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest wciąż analizowana – poinformował media w poniedziałek doradca prezydenta Ukrainy ds. komunikacji Dmytro Łytwyn.




