
W przyszłym tygodniu Wołodymyr Zełenski ma pojawić się w Gdańsku na międzynarodowej konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy. Wizyta prezydenta Ukrainy w Polsce stanęła jednak pod dużym znakiem zapytania. Wszystko przez decyzję Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego.
To może być kolejna konsekwencja piątkowej decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. W naTemat pisaliśmy już, że to będzie miało reperkusje. I Ukraina po ruchu Nawrockiego długo nie czekała – kilkoro polityków z tego kraju zapowiedziało, że odeśle do Warszawy odznaczenia przyznane przez Polskę.
Teraz pod znakiem zapytania stanęła zapowiadana od tygodni wizyta prezydenta Ukrainy w Polsce. Zełenski ma pojawić się w Gdańsku 25 i 26 czerwca na międzynarodowej konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026). Jest to kluczowe wydarzenie gospodarczo-polityczne, organizowane przy współpracy z polskim rządem. Mają wziąć w nim udział przedstawiciele ok. 100 państw, w tym 40 na szczeblu szefów rządów i ministrów. Tematami przewodnimi mają być kwestie infrastruktury, energetyki i bezpieczeństwa.
Co z wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Gdańsku?
Przedstawiciele ukraińskich władz (m.in. deputowany Mykyta Poturajew) jeszcze przed ogłoszeniem decyzji Nawrockiego potwierdzali, że "plany przyjazdu są aktualne", zaznaczając, że Ukraina nie szuka eskalacji konfliktu z Polską. Dodajmy też, że niedługo przed tym, jak Nawrocki ogłosił swoją decyzję, Zełenski na szczycie UE spotkał się z Donaldem Tuskiem.
Choć formalnie przygotowania do wizyty Zełenskiego w Polsce trwają, wygląda na to, że ostry gest ze strony Pałacu Prezydenckiego stawia przyjazd ukraińskiego przywódcy pod znakiem zapytania lub przynajmniej może drastycznie obniżyć rangę i atmosferę spotkań dwustronnych.
Jak ustalił Onet w źródłach resortu dyplomacji, zaledwie kilka dni temu polskie MSZ otrzymało oficjalną notę z Kijowa, w której strona ukraińska potwierdzała obecność swojego prezydenta w Gdańsku. Ale dokument wpłynął do Warszawy na dwa dni przed ruchem ze strony Nawrockiego. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, wysoko postawiony ukraiński dyplomata, zapytany przez Onet o to, czy Zełenski pojawi się w Trójmieście, odpowiedział krótko: "nie wiem". Atmosfera w kuluarach wskazuje, że Kijów głęboko analizuje sensowność tej wizyty.
Zobacz także
Po decyzji Nawrockiego ruch jest po stronie premiera. Co zrobi Donald Tusk?
Przypomnijmy, wszystko zaczęło się od piątkowego oświadczenia Karola Nawrockiego. Prezydent poinformował w nagraniu o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy nadał Andrzej Duda. Jako powód Nawrocki podał zgodę ukraińskiego przywódcy na nadanie jednej z jednostek tamtejszych Sił Zbrojnych imienia "Bohaterów UPA".
– Decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu. Nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa – powiedział Nawrocki. – Wspieraliśmy i wspieramy Ukrainę, ponieważ wiemy, że rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy – dodał, przypominając, że za rozpętanie konfliktu odpowiedzialny jest Putin, a Rosja jest agresorem.
Warto podkreślić, że samo wystąpienie Nawrockiego nie kończy sprawy w sensie prawnym. Aby decyzja o odebraniu Orderu Orła Białego weszła w życie, pod postanowieniem głowy państwa musi podpisać się premier Donald Tusk. Tymczasem w wykazie aktów oczekujących na publikację w Rządowym Centrum Legislacji takiego dokumentu na razie nie ma.
Otoczenie szefa rządu również nabrało wody w usta i odmawia oficjalnych komentarzy w tej sprawie. Jedyną reakcją Tuska pozostaje jego wpis opublikowany na X. Premier, który jeszcze niedawno zapowiadał budowę dronowej armady we współpracy z Ukrainą, wezwał w nim do deeskalacji i tonowania nastrojów, jednoznacznie sugerując, że na polsko-ukraińskim sporze zyskuje wyłącznie jedna strona – Kreml.
Rosja w ekstazie po ruchu Nawrockiego. Dmitrij Miedwiediew aż zaklaskał
Na całą sprawę zareagowali także na Kremlu. Radosław Sikorski pokazał rosyjską ekstazę po ruchu Nawrockiego – szef MSZ skomentował wpis, który zamieścił były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. "Polski prezydent w końcu pozbawił nazistowskiego wyznawcę z Kijowa, degenerata, Orderu Orła Białego. Jestem pewien, że to nie będzie problem dla szefa banderowców – teraz jest więcej miejsca na jego zielonej bluzie na Żelazny Krzyż Hitlera z Złotymi Liśćmi Dębu" – skwitował rosyjski propagandysta. "Jest poparcie, Karolu Nawrocki" – skomentował krótko Radosław Sikorski.
Przypomnijmy też, że decyzja Nawrockiego wywołała natychmiastową lawinę zdarzeń i kolejni Ukraińcy rzucają polskimi orderami. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha, szef gabinetu prezydenta Kyrylo Budanow oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar zapowiedzieli zwrot przyznanych im wcześniej polskich odznaczeń państwowych, nazywając decyzję Nawrockiego "aktem nieprzyjaznym".
Do rozpoczęcia konferencji w Gdańsku pozostało kilka dni. To, czy jedno z najważniejszych wydarzeń dyplomatycznych tego roku w Polsce zakończy się organizacyjną klapą i bojkotem ze strony najważniejszego gościa, zależy teraz od dalszych, zakulisowych kroków Warszawy i Kijowa.






