
Kiedy z nieba leje się żar w kuchniach najlepiej, gdy królują proste, orzeźwiające zupy. Niegdyś wśród naszych dziadków prawdziwą furorę robił barszcz biały na maślance – dziś nieco zapomniany brat klasycznego żurku. Subtelnie kwaskowaty, pełen aromatu i zaskakująco sycący, może stanowić idealny pomysł na obiad w upalne dni.
W czasach PRL-u maślanka była prawdziwym hitem każdej kuchni – tania, łatwo dostępna i niezwykle uniwersalna. Gospodynie dodawały ją do ciast, naleśników, a nawet... do zup. Barszcz biały na bazie maślanki był genialną alternatywą dla tego na zakwasie żytnim. Zachwycał znacznie łagodniejszym smakiem, ale wciąż miał w sobie tę charakterystyczną, przyjemną nutę kwasowości.
Dziś też warto mówić o tym, aby włączać maślankę do letniego menu nie tylko ze względu na smak, ale i właściwości. Obecne w niej bakterie fermentacji mlekowej dbają o mikroflorę jelitową, a wysoka zawartość białka, wapnia oraz wody pomaga zregenerować organizm w czasie upałów. A we wspomnianym barszczy białym skomponowana z ziemniakami i świeżymi ziołami tworzy idealny, lekkostrawny posiłek, który będzie strzałem w dziesiątkę upalne dni.
Przepis na barszcz biały na maślance:
Składniki
Sposób przygotowania
- Włącz bulion.
- W międzyczasie obierz ziemniaki i pokrój je w kostkę.
- Gdy bulion się zagotuje wrzuć do niego zmiemniaki.
- Pokrój w kostkę boczek oraz cebulę.
- Na patelni rozgrzej masło i podsmaż cebulę wraz z boczkiem.
- Dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek i przesmaż to razem jeszcze przez chwilę.
- Przełóż to, co masz na patelni do garnka z bulionem i ziemniakami.
- Wrzuć przyprawy.
- Do maślanki w oddzielnym naczyniu dolej kilka łyżek zupy, wymieszaj i wlej do garnka.
- Dodaj posiekaną natkę pietruszki.
- Nie doprowadzaj zupy do wrzenia, gotuj ją na małym ogniu jeszcze przez kilka minut.
- I gotowe!
Zobacz także
Sposoby na upały – nie tylko letnie zupy
Lato rozkręca się na dobre i nieprędko zrobi się chłodniej. Musimy przygotować się na upały. Prognozy pogody mówią nawet o tym, że będzie 41 stopni w cieniu. Ostatnio w naTemat podpowiadaliśmy także sposób na ochłodzenie mieszkania, który od lat stosują Włosi (i wcale nie trzeba mieć klimatyzacji, aby poczuć ulgę).
Mowa o patencie z butelką wody w oknie. Najlepiej, jeszcze przed postawieniem jej na parapecie, włożyć ją na kilka godzin do zamrażarki. Taka schłodzona butelka przy otwartym oknie będzie prowizorycznym klimatyzatorem, dającym lekki powiew nieco chłodniejszego powietrza. To samo można zrobić z taką schłodzoną butelką przy wentylatorze. Wystarczy postawić ją przed samym urządzeniem, a ono rozprowadzi już chłód po mieszkaniu.
Inny sprawdzony trik to wilgotne tkaniny w oknach. Wystarczy rozwiesić mokre prześcieradło lub ręcznik tam, gdzie wpada powietrze. Powstający wtedy lekki przeciąg przyspiesza parowanie wody, co naturalnie i skutecznie schładza pokój. To zresztą też kultowa metoda z południa Europy, stosowana wszędzie tam, gdzie brakuje klimatyzacji.




