Mężczyzna w garniturze na mównicy
Prokuratura prześwietli kolejne doniesienia ze Szpitala Południowego. Żurek zapowiedział przesłuchanie sygnalisty Fot. Ministerstwo Sprawiedliwości / YouTube

Waldemar Żurek potwierdził odbiór pisma od Rafała Trzaskowskiego i zapowiedział błyskawiczne przesłuchanie sygnalisty, doktora Emila Jędrzejewskiego. Prezydent Warszawy zaapelował do ministra sprawiedliwości o pilne działania śledczych w Szpitalu Południowym.

REKLAMA

To pokłosie głośnego wywiadu z dr. Emilem Jędrzejewskim, o którym szczegółowo pisaliśmy w naTemat. Były lekarz placówki ujawnił w Kanale Zero szereg nieprawidłowości na tamtejszym SOR-ze.

Uderzył też bezpośrednio w prezydenta stolicy, twierdząc, że ten miał wiedzieć o kontrowersyjnych działaniach personelu. Jędrzejewski wysłał mu bowiem wiadomość z apelem o interwencję. Dwa miesiące później sygnalista został zwolniony.

Patologia na warszawskim SOR-ze. Sygnalista ujawnił kulisy układu

Doktor Jędrzejewski opisał w Kanale Zero mechanizm, w którym niedoświadczony rezydent na pierwszym roku specjalizacji, Dawid Kacprzyk, miał zyskać ogromne wpływy i nieformalnie kierować oddziałem.

Według słów sygnalisty, lekarz ten miał traktować pacjentów jak "fantomy", a w przypadku błędów rzekomo fałszować dokumentację medyczną. Padły też przerażające oskarżenia o ukrywanie zgonów. Symbolem tej patologii miała być sprawa pacjenta, który zmarł w szpitalnej toalecie, a jego ciało pośmiertnie zbadano tomografem, aby zamaskować brak procedur.

Sygnalista podkreślił, że w szpitalu panowała "zmowa milczenia", a próby interwencji u dyrekcji kończyły się ignorowaniem problemu. Ostatecznie chirurg zdecydował się na wysłanie wiadomości do Rafała Trzaskowskiego na komunikatorze, błagając o ratunek dla pacjentów i usunięcie rezydenta z funkcji. Zamiast reakcji, doświadczony lekarz stracił pracę z absurdalnych powodów.

Prezydent Warszawy jeszcze w nocy, tuż po emisji materiału, zapowiedział w mediach społecznościowych, że nie zamiecie tej sprawy pod dywan. Słowa dotrzymał kilkanaście godzin później, wysyłając oficjalny dokument, który trafił na biurko szefa resortu sprawiedliwości.

Prokuratura prześwietli Warszawski Szpital Południowy

Podczas konferencji prasowej Waldemar Żurek odniósł się do doniesień sygnalisty. Szef resortu sprawiedliwości przyznał, że śledczy traktują sprawę priorytetowo, a dr Jędrzejewski zostanie przesłuchany jeszcze dzisiaj (24 czerwca). Śledczym zależy na jak najszybszym zabezpieczeniu materiału dowodowego.

"Informacje, które wczoraj usłyszeliśmy w mediach, artykułowane przez pana doktora, musimy sprawdzić" – podkreślił Żurek. Minister przyznał, że dochodzenie będzie wymagało dziesiątek przesłuchań, obejmujących zarówno medyków, jak i personel pomocniczy szpitala.

Zapytany o ewentualne wezwanie Rafała Trzaskowskiego, zaznaczył ze sporą ostrożnością, że jeśli pojawią się odpowiednie poszlaki w zeznaniach, to swoje oświadczenie złoży przed prokuratorem również prezydent Warszawy.

Jak podaje Interia w oparciu o wypowiedź ministra, organy ścigania już od 2023 roku analizują przeróżne zgłoszenia z ursynowskiej placówki. W tym czasie miały one dotyczyć 12 zgonów pacjentów. Część z tych postępowań odmówiono lub dawno umorzono, ale aż pięć z nich wciąż ma pozostawać w toku.

Salonik VIP i lekarz-milioner. "System wali się na naszych oczach"

Kulisy tego bulwersującego procederu komentował także dziennikarz Patryk Słowik w "Rozmowie dla naTemat". Publicysta, który odkrył aferę, zwrócił uwagę na absurdalne zarobki i rzekome "cudowne" dyżury byłego już polityka Koalicji Obywatelskiej.

Szpitalny audyt ujawnił, co się działo z dyżurami młodego lekarza, który miał przebywać w dwóch miejscach jednocześnie. Zdaniem dziennikarza, największym skandalem jest istnienie uprzywilejowanego "saloniku VIP" i to, że elity leczą się bez kolejek, podczas gdy zwykli pacjenci czekają na diagnozę miesiącami.

Słowik ostro ocenił odklejenie polityków od realiów, z jakimi mierzą się przeciętni obywatele w placówkach zdrowia. Podkreślił, że sprawa przerosła już lokalne struktury, o czym świadczą liczne dymisje i dwa niezależne śledztwa. Słowik ostrzegł jednak przed ślepą nagonką na wszystkich lekarzy, wskazując, że winę ponosi system, brak reform oraz układy towarzysko-partyjne.