
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski właśnie poinformował o najnowszej decyzji ws. Warszawskiego Szpitala Południowego. Jak się okazuje, cały zarząd placówki został zwolniony, co jest pokłosiem związanej z nią ostatniej afery medialnej.
W ostatnich dniach media publiczne szeroko opisują aferę związaną z działaniem Warszawskiego Szpitala Południowego. Wszystko zaczęło się od ujawnienia oświadczenia majątkowego byłego już lekarza placówki, Dawida Kacprzyka. Z dokumentu wynika, że w zeszłym roku zarobił on blisko 1,6 mln złotych za dyżury, na których mogło go w ogóle nie być. Od tamtej pory ruszyła lawina decyzji podejmowanych zarówno przez władze Warszawy, jak i samego lekarza.
Rafał Trzaskowski zwalnia cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie
W czwartek 18 czerwca prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował w serwisie X o kolejnych decyzjach personalnych podjętych w związku z głośną aferą w Szpitalu Południowym.
Jak przekazał prezydent miasta, na jego wniosek "cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego właśnie został odwołany". Miejsce dotychczasowego kierownictwa zajmie nowa prezeska, Aneta Gomółka-Siembora, będąca specjalistką z zakresu audytów, kontroli zarządczej w ochronie zdrowia oraz zamówień publicznych.
"Jej pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie ścisła współpraca ze wszystkimi instytucjami zaangażowanymi w wyjaśnianie nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w zarządzaniu placówką" – podkreślił Trzaskowski, zaznaczając, że wszelkie wątpliwości wokół sprawy muszą zostać wyjaśnione dogłębnie i transparentnie.
Prezydent zapowiedział również, że to nie koniec zdecydowanych kroków ze strony ratusza: "W toku ustaleń wyciągamy konsekwencje – także personalne. Kolejne decyzje niebawem. Będę o nich Państwa na bieżąco informował".
Zobacz także
Decyzje ratusza ws. afery Szpitala Południowego
Zarządzenie Rafała Trzaskowskiego jest pokłosiem zapowiadanych już wcześniej kroków, które miały zostać podjęte w czwartek 18 czerwca podczas zebrania Rady Nadzorczej szpitala o godzinie 14:00. Stołeczny ratusz informował wczoraj, że prezydent m.st. Warszawy zwrócił się bezpośrednio do Rady Nadzorczej szpitala o natychmiastowe odwołanie z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych placówki, dr Agaty Kusz-Rynkun.
Z kolei już dzisiaj ratusz poinformował również o postępach w kontroli wewnętrznej placówki. Wynika z nich jasno, że sprawa znajdzie swój finał w prokuraturze.
"W Warszawskim Szpitalu Południowym trwa audyt zlecony przez Prezydenta m.st. Warszawy. W następstwie dotychczasowych ustaleń audytu szpital złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej" – brzmi oficjalny komunikat.
Urzędnicy o rzekomym "pokoju VIP"
W swoim oświadczeniu warszawski ratusz odniósł się również do medialnych informacji o tzw. pokoju VIP, który miał funkcjonować w Szpitalu Południowym i służyć do przyjmowania poszczególnych pacjentów poza kolejnością. Urzędnicy stanowczo dementują istnienie takiej przestrzeni na samym oddziale ratunkowym.
"Dodatkowo wyjaśniamy – Szpitalny Oddział Ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego nie dysponuje specjalnym pokojem VIP. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Dawid Kacprzyk miał dostęp do pomieszczenia, które należało do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. Wynika z nich także, że lekarz wykorzystywał je samowolnie. Ten wątek także jest badany w ramach audytu. Urzędnicy weryfikują funkcjonowanie i wykorzystanie pomieszczenia i oceniają mechanizmy dokumentowania i nadzoru nad jego użytkowaniem. Ustalenie kto fizycznie i kiedy przebywał w pomieszczeniu to już domena prokuratury, która korzysta z metod śledczych" – podsumowano w komunikacie.
Na tę sprawę zareagował już sam premier. Jak pisaliśmy, Donald Tusk ostro skomentował aferę z "salonikiem VIP" w szpitalu, zapowiadając kontrole NIK i bezkompromisowe rozliczenia.
Szereg konsekwencji dla Dawida Kacprzyka
Jak informowaliśmy w naTemat, Dawid Kacprzyk pełnił także funkcję radnego warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Po nagłym ujawnieniu informacji o astronomicznych zarobkach 29-latka, polityk zgłosił oficjalną rezygnację z członkostwa w partii. Fakt ten potwierdził Marcin Kierwiński, szef warszawskich struktur KO. Z kolei w czwartek 18 czerwca Urząd Dzielnicy Ursus w Warszawie udostępnił oficjalny komunikat informujący o tym, że Dawid Kacprzyk zrzekł się także swojego mandatu radnego.
W środę 17 czerwca Szpital Południowy przekazał natomiast komunikat o zwolnieniu Dawida Kacprzyka. "Informujemy, że umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym Sp. z o.o. a lekarzem Dawidem Kacprzykiem zostały wypowiedziane przez Spółkę" – napisano w opublikowanym oświadczeniu. Jak wynika z informacji udostępnionych przez stołeczny ratusz, 29-latek miał już zwrócić 0,5 mln złotych na konto Warszawskiego Szpitala Południowego.






