
Z przerażeniem spojrzałem dziś na termometr za oknem. Nie minęła jeszcze 9:00, a słupek rtęci na słońcu dobił niemal do 50 stopni. OK, o tej porze jest w nasłonecznionym miejscu, ale dotąd aż tak wysokich wartości na nim nie widywałem. W cieniu temperatura w moim mieście o poranku zbliżała się już do 30 stopni. A prognozy pogody pokazują, że najgorszy żar dopiero przed nami.
"Przecież zawsze były takie upały latem" – tak mówi wiele osób. Zgoda, sam to doskonale pamiętam, ale zazwyczaj trwały one dzień lub dwa, a nie grillowały nas przez cały tydzień. W Łodzi, gdzie mieszkam, deszczu też nie było od tygodnia, chociaż w zapowiedziach były burze i ulewy. Niestety, nadciąga jeszcze potężniejsza fala upałów w Polsce.
Piekielny żar z nieba. Termometrowi zaraz braknie skali
Mamy 25 czerwca, a mi już niemal zabrakło skali w termometrze. Patrząc na te wartości, zacząłem się poważnie zastanawiać, czy rurka z rtęcią wkrótce nie pęknie. Zdjęcie zrobiłem tuż przed 9:00. Oczywiście termometr wisi w mocno nasłonecznionym o poranku miejscu, tuż przy nagrzanej elewacji budynku, ale i tak jest to przerażające.
Gdybym rozbił teraz na metalowym parapecie jajko, pewnie bez problemu zrobiłbym sobie szybką jajecznicę. Białko ścina się przecież przy ok. 60 stopniach, a nagrzana blacha z pewnością przekroczyła tę granicę. Aż strach pomyśleć, z czym będziemy mierzyć się w ten weekend, bo meteorolodzy wieszczą prawdziwe piekło na ziemi.
Ostrzeżenia IMGW nie pozostawiają złudzeń. Idzie 40 stopni w cieniu
Z danych opublikowanych przez Centrum Meteorologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB wynika, że najbliższe dni przyniosą nam temperatury maksymalne rzędu 30-41 stopni Celsjusza. Eksperci z instytutu wyraźnie podkreślają, że "kulminacja najwyższych wartości temperatury przypada na 27-28 czerwca", czyli w weekend.
Sytuacja robi się na tyle poważna, że od soboty w zachodnich i północno-zachodnich regionach Polski zaczną obowiązywać alerty trzeciego, najwyższego stopnia przed upałem. Dodatkowo w kraju obowiązuje już 31 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną.
Musimy też, że wszystkie te przerażające liczby na mapach synoptycznych podawane są dla miejsc zacienionych. W pełnym słońcu, na betonowych osiedlach i w centrach miast, odczujemy znacznie wyższy skwar.
Po uderzeniu gorąca czeka nas gwałtowne załamanie pogody. Instytut ostrzega, że od niedzieli "wzmagać się będzie niestabilność atmosfery". Czekają nas potężne burze z ulewnym deszczem i wiatrem pędzącym nawet 80 kilometrów na godzinę. Zanim nadejdzie ochłodzenie z północnego zachodu, lokalnie spadnie też grad.
Zobacz także
Jak przetrwać mordercze temperatury? Rekomendacje ekspertów
Specjaliści apelują o ogromny rozsądek w najbliższych dniach. Raport IMGW wskazuje, że niezbędne jest nieustanne monitorowanie komunikatów, a lokalne służby (szczególnie strażacy) muszą szykować się na bardzo trudny czas.
Wytyczne synoptyków z IMGW powinniśmy wdrożyć natychmiast:
Trzeba potraktować powyższe zalecenia całkowicie poważnie, bo żarty z globalnego ocieplenia oficjalnie się skończyły. Musimy wziąć się do roboty lub przyzwyczajać się do afrykańskich upałów w Europie.
W sieci znaleźć można też najlepsze metody na szybkie ochłodzenie organizmu. W przypadku najmłodszych najlepiej z wyprzedzeniem przypomnieć sobie, jak ubrać dziecko w upał, bo ich organizmy znoszą skwar znacznie gorzej niż nasze. Dobrze też mieć z tyłu głowy 3 nawyki, które pomogą bezpiecznie przetrwać najbliższe dni.






