
Mateusz Morawiecki też postanowił pozbyć się przyznanego mu w 2022 roku ukraińskiego Order Księcia Jarosława Mądrego. – Niech to odznaczenie stanie się symbolem pamięci o dziesiątkach tysięcy niewinnych Polaków – mówił były premier i ujawnił, gdzie teraz trafi jego odznaczenie. Swojego orderu wcześniej pozbył się też Jarosław Kaczyński.
Stosunki polsko-ukraińskie w ostatnim czasie są bardzo napięte. Ten pogłębiający się kryzys dyplomatyczny jest związany głównie z odebraniem Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego oraz bezpośrednimi następstwami tego kroku Karola Nawrockiego w postaci masowych zwrotów innych polskich odznaczeń przez ukraińskich polityków.
Swoją "cegiełkę" do tego postanowili dołożyć też przedstawiciele PiS. Ostatnio prezes Jarosław Kaczyński otwarcie zapowiedział, że odeśle do Kijowa przyznane mu wcześniej odznaczenie państwowe.
– Ja też zwrócę order, bo mam dość wysokiej rangi, Order Księcia Jarosława Mądrego drugiej klasy. To będzie wyraz mojego stosunku do elit ukraińskich i akt lojalności wobec naszego prezydenta – zadeklarował polityk.
Morawiecki jak prezes PiS. Jest jedna różnica
Mateusz Morawiecki 30 września na konferencji prasowej zadeklarował, że też oddaje Order Księcia Jarosława Mądrego, który został mu wręczony w 2022 roku przez Wołodymyra Zełenskiego (w tym samym czasie order dostał też Kaczyński).
Natomiast były premier nie zwraca go typowo do Kijowa. Odznaczenie Morawieckiego trafi teraz do Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie.
Polityk argumentował swoją decyzję tym, aby "każdy kto będzie odwiedzał to muzeum z polskich i zagranicznych gości dodatkowo miał jeszcze ten element, ten dodatkowy aspekt, ten asumpt do zastanowienia się, czym była ta przeokrutna, makabryczna zbrodnia wołyńska".
"Niech to odznaczenie stanie się tam symbolem pamięci o dziesiątkach tysięcy niewinnych Polaków bestialsko zamordowanych podczas Rzezi Wołyńskiej. Skoro skorumpowana elita ukraińska nie potrafi, zrobię to za nich" – dodał Mateusz Morawiecki w mediach społecznościowych.
Zobacz także
Kamiński jako pierwszy oddał ukraiński order
Przypomnijmy, że to nie Kaczyński a Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu, który w ostatnich miesiącach był dość niewidoczny, jako pierwszy polski polityk postanowił zwrócić Ukrainie dwa odznaczenia państwowe.
Chodzi o te, które otrzymał jako wyraz uznania dla wieloletniego zaangażowania w budowę strategicznego partnerstwa między Polską a Ukrainą. Ukraińcy podarowali mu je m.in. za autorstwo pierwszego w historii Parlamentu Europejskiego raportu dotyczącego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.
Jego decyzja o zwrocie była pierwszą taką zdecydowana reakcją na ostatnie wydarzenia na linii Polska-Ukraina.
"Szanowny Panie Ambasadorze, w związku z działaniami i wypowiedziami Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, które spotkały się z poparciem wszystkich byłych prezydentów Ukrainy oraz zdecydowanej większości ukraińskiej klasy politycznej, podjąłem decyzję o zwrocie dwóch odznaczeń państwowych Ukrainy, którymi zostałem uhonorowany za działalność na rzecz integracji europejskiej Ukrainy" – czytaliśmy w liście polityka PSL.
"Dziś nie mogę ich zatrzymać, skoro najwyższe władze Ukrainy oraz znacząca część jej elit politycznych nadal nie zdobyły się na jednoznaczne potępienie sprawców zbrodni wołyńskiej i masowych mordów dokonanych na obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej" – skwitował Kamiński.




