
Wołodymyr Zełenski na ostatniej konferencji prasowej w Dublinie został zapytany o spór z Polską. Prezydent Ukrainy stwierdził, że "jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy", ale teraz "żyjemy teraźniejszością". Jak dodał, Polska i Ukraina są "dobrymi przyjaciółmi".
Wołodymyr Zełenski, który w ostatnim czasie stał się ważną postacią polskiej debaty publicznej, m.in. za sprawą nadania imienia "bohaterów UPA" jednostce wojskowej, a także powołania Panteonu Narodowego, przybył do Dublina, gdzie uczestniczył w ceremonii objęcia przez Irlandię przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej. Następnie wygłosił przemowę i odpowiadał na pytania dziennikarzy.
Zełenski pytany o spór z Polską
Jeden z reporterów zapytał prezydenta Ukrainy o stosunki z Polską na tle ostatnich sporów. Wtedy Zełenski odparł: – Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Teraz jednak żyjemy teraźniejszością, mamy do czynienia z agresją skierowaną przeciwko nam i musimy być teraz jednomyślni.
I ocenił, że nasze kraje "są dobrymi przyjaciółmi". Po chwili przeskoczył na temat członkostwa Ukrainy w UE i przyznał, że ma nadzieję, iż wszystkie państwa poprą przyłączenie jego kraju do Wspólnoty.
– Liczymy na jednomyślność państw członkowskich. Unia powinna się kierować zasadami, a nie emocjami. Ukraina spełniła wszystkie warunki pozwalające na otwarcie klastrów, mamy nadzieję, że premier Węgier i polski rząd poprą naszą akcesję – powiedział prezydent Ukrainy, jednocześnie podkreślając, że "w interesie wszystkich krajów leży, aby Ukraina jak najszybciej dołączyła do Unii".
Zobacz także
Powołanie Panteonu Narodowego w Ukrainie tylko zaogni spór?
Przypomnijmy, w środę 1 lipca Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Zełenski dopiął swego, bowiem wcześniej sam złożył projekt ustawy w tej sprawie. – (Panteon – przyp. red.) będzie miejscem naszej niezłomnej siły i szczerej wdzięczności wobec wszystkich, którzy tworzyli Ukrainę – mówił Wołodymyr Zełenski. Pod koniec czerwca podkreślał, że "nikt nie będzie dyktował Ukrainie, jak mają żyć, jak mówić, kogo kochać i których bohaterów mają czcić".
Wtedy też zapowiedział utworzenie Panteonu Narodowego. Teraz jego powstanie staje się powoli faktem, gdyż Rada Najwyższa poparła pomysł Zełenskiego. Projekt w pierwszym czytaniu poparło 290 parlamentarzystów, a podczas głosowania nad całością dokumentów 287 deputowanych opowiedziało się za jego przyjęciem.
– Imiona wszystkich bohaterów, którzy na przestrzeni różnych wieków i epok walczyli o Ukrainę i inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii – wielką literą, z wielkim szacunkiem i uwagą ze strony państwa. Ze strony Ukrainy, która szanuje siebie, ceni swoich ludzi i broni tego, co jej własne: swojego prawa do bycia ukraińską – przekazał prezydent Ukrainy, wyjaśniając, jak będzie wyglądać nowy twór.
Kwestia Panteonu Narodowego budzi w Polsce dyskusje o uhonorowanie postaci, które brały udział w czystkach etnicznych na Wołyniu. Mowa tu przede wszystkim o Stepanie Banderze, który przewodził jednej z odpowiedzialnych za rzeź frakcji – OUN-B. Do tej sprawy odniósł się ostatnio Mykyta Poturajew z frakcji proprezydenckiej, który w rozmowie z PAP stwierdził, że choć to jedynie spekulacje, w Panteonie Narodowym Stepan Bandera może się znaleźć ze względu na jego "wysiłki w kierunku uzyskania przez Ukrainę niepodległości".




