
Rada Najwyższa Ukrainy poparła projekt utworzenia Panteonu Narodowego, zapowiedziany wcześniej przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Nowa instytucja ma upamiętnić bohaterów, którzy na przestrzeni wieków walczyli o niepodległość Ukrainy i kształtowali jej narodową tożsamość.
– Nikt, nigdy, nie będzie dyktował, jak mamy żyć, jak mamy mówić, kogo mamy kochać, komu mamy być wdzięczni albo których bohaterów mamy czcić – stwierdził Wołodymyr Zełenski w niedzielę w trakcie obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.
Prezydent zapowiedział wówczas utworzenie Panteonu Narodowego. Jego powstanie staje się powoli faktem, gdyż – jak donosi ukraińska "Pravda", Rada Najwyższa poparła pomysł Zełenskiego. Projekt w pierwszym czytaniu poparło 290 parlamentarzystów, a podczas głosowania nad całością dokumentów 287 deputowanych opowiedziało się za jego przyjęciem.
– Imiona wszystkich bohaterów, którzy na przestrzeni różnych wieków i epok walczyli o Ukrainę i inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii – wielką literą, z wielkim szacunkiem i uwagą ze strony państwa. Ze strony Ukrainy, która szanuje siebie, ceni swoich ludzi i broni tego, co jej własne: swojego prawa do bycia ukraińską – przekazał wcześniej prezydent, wyjaśniając, jak będzie wyglądać nowy twór.
Obawa strony polskiej – gloryfikacja postaci, które utrudniają międzynarodowe porozumienie
W tej chwili nie wiadomo, kto dokładnie znajdzie się na liście Panteonu Narodowego. Przewodniczący Rady Najwyższej podkreślił, że znajdą się w nim "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego".
W samej treści projektu na stronie ukraińskiego parlamentu czytamy, że "Prawo do bycia uhonorowanym w Panteonie Narodowym będą mieli przywódcy państw ukraińskich z różnych okresów historycznych, prezydenci Ukrainy (z wyjątkiem tych, którzy zostali usunięci z urzędu w drodze impeachmentu), naczelni dowódcy ukraińskich formacji wojskowych, wybitne osobistości nauki, kultury, edukacji, religii i państwowości, a także laureaci Nagrody Nobla związani z Ukrainą".
W treści projektu jest zawarta informacja, która wyznacza jasne reguły wobec tego, kto nie może się znaleźć w Panteonie Narodowym: "Jednocześnie projekt ustawy określa jasne ograniczenia. Do Panteonu Narodowego nie mogą zostać włączone osoby skazane za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu narodowemu Ukrainy, prawu międzynarodowemu, a także osoby podlegające przepisom potępiającym komunistyczne, nazistowskie i rosyjskie reżimy totalitarne".
Kwestia Panteonu Narodowego budzi w Polsce uzasadnione obawy o uhonorowanie postaci, które brały udział w czystkach etnicznych na Wołyniu. Mowa tu przede wszystkim o Stepanie Banderze, który przewodził jednej z odpowiedzialnych za rzeź frakcji – OUN-B.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Do kwestii odniósł się także Mykyta Poturajew z frakcji proprezydenckiej, który w rozmowie z PAP stwierdził, że choć to jedynie spekulacje, w Panteonie Narodowym Stepan Bandera może się znaleźć ze względu na jego wysiłki w kierunku uzyskania przez Ukrainę niepodległości.
Kolejny wymiar konfliktu dyplomatycznego Warszawa-Kijów
Decyzja o powołaniu Panteonu Narodowego bez wyraźnej listy osób, która się w nim znajdzie, jest kolejnym wymiarem sporu historyczno-dyplomatycznego, który, choć funkcjonował przez wiele lat, stał się politycznym tematem numerem 1 pod koniec maja. Prezydent Ukrainy podjął wówczas decyzję o nadaniu honorowej nazwy "bohaterów UPA" jednej z jednostek wojskowych.
W reakcji prezydent Karol Nawrocki pozbawił Zełenskiego Orderu Orła Białego. Sytuacja była szeroko komentowana w zagranicznych mediach.
Przypomnijmy, że kwestia honorowania osób współodpowiedzialnych za czystki etniczne na Wołyniu spotkała się z krytyką niemieckiego dziennika "Die Welt", gdzie Bandera został nazwany "rzeźnikiem", a fakt nadania imienia "bohaterów UPA" jednostce wojskowej przez Wołodymyra Zełenskiego "oddaleniem się od Europy". Wczoraj, 30 czerwca, jeden z przedstawicieli czeskiej SPD zasugerował, że ukraiński prezydent powinien utracić nie tylko Order Orła Białego, ale też Order Lwa Białego.






