Sikorski, Orban
Sikorski wymownie o wizycie Orbana w Polsce. Fot. shutterstock / montaż: naTemat

Viktor Orbán ma przylecieć do Polski. Na te wieści zareagował w mediach społecznościowych Radosław Sikorski. Post szefa MSZ choć krótki, jest bardzo wymowny. W tle chodzi o możliwe spotkanie byłego premiera Węgier z Jarosławem Kaczyńskim.

REKLAMA

Już w najbliższą sobotę 11 lipca były premier Węgier Viktor Orbán ma złożyć w Polsce wizytę. Takie wieści jako pierwszy podał portal Onet. Jak ustalono, podróż polityka do naszego kraju ma być elementem kontrofensywy, którą Orbán rozpoczął po przegranej w wyborach parlamentarnych. Był już w Brukseli. Zawitał tam, aby wziąć udział w spotkaniu skrajnie prawicowego ugrupowania Patrioci dla Europy.

Sikorski krótko, ale wymownie ws. wizyty Orbána

Jego plan w Polsce również jest napięty, ale wśród kilku spotkań węgierski lider partii Fidesz ma znaleźć czas dla Jarosława Kaczyńskiego. O tym fakcie zrobiło się głośno. Nie zamierzał przejść wobec tego obojętnie Radosław Sikorski. Szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dodał post na platformę X, w którym podał dalej newsa o wizycie Orbána oraz spotkaniu z prezesem PiS i załączył krótki, ale wymowny opis.

"Swój do swego" – napisał krótko Radosław Sikorski.

Czy faktycznie Orbán i Kaczyński porozmawiają w cztery oczy? Pytany o to rzecznik PiS. Rafał Bochenek przyznał, że "prezes bardzo chętnie spotka się z byłym premierem, ale jest jeszcze kwestia dogrania terminu".

Dodał, że może to być nawet w najbliższym czasie, ale z tą sobotą pojawia się pewien problem ze względu na inne, liczne zobowiązania, które ma Kaczyński. Polska Agencja Prasowa dowiedziała się jednak ze swoich źródeł, że wspomniane spotkanie między politykami zostało już umówione jakiś czas temu.

Dopytany jeszcze o ewentualny temat spotkania, Bochenek powiedział, że w "przeszłości agendę rozmów Kaczyńskiego z Orbánem stanowiły między innymi sytuacja w Europie i Unii Europejskiej, kwestia relacji polsko-węgierskich czy realizowanych projektów". Ale o najnowszych rozmowach nie chciał zdradzać szczegółów.

Relacje z Węgrami za czasów rządów PiS

Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński i ogólnie PiS przez lata należeli do grona najbliższych sojuszników Viktora Orbána na arenie europejskiej. Później jednak relacje nie wyglądały już tak dobrze, gdy Polska zaczęła pomagać intensywnie Ukrainie w wojnie z Rosją.

Podejście byłego premiera Węgier był, jak wiadomo, mocno prorosyjskie. Warto też wspomnieć, że mimo wcześniejszych dobrych kontaktów polsko-węgierskich (za czasów rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego) PiS i Fidesz nie zasiadały w jednej frakcji w Parlamencie Europejskim. Próby przyciągnięcia Fideszu do Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w skład której wchodzą europosłowie PiS, zakończyły się fiaskiem.

Dodajmy, że teraz Orbán nie ma już też nic do gadania na Węgrzech. Po wyborach 12 kwietnia doszło tam do politycznego przetasowania. TISZA z Magyarem na czele zdobyła aż 141 mandatów. Dało jej to wyraźną większość konstytucyjną. Koalicja Fidesz-KDNP musiała zadowolić się tylko 52 miejscami. I tak Viktor Orbán, po 16 latach rządów, został zmuszony oddać władzę i przejść do opozycji, a nowa ekipa już zaczęła działać.