
– Moi przyjaciele, dziś dokonaliście cudu – powiedział do tłumów Péter Magyar po oszałamiającym zwycięstwie w wyborach na Węgrzech. Ale to on dokonał największego cudu. Człowiek, którego jeszcze dwa lata temu nikt go nie znał, miesiącami rósł głównie na tym, że chciał odsunąć Viktora Orbána od władzy. Ale co wiadomo o jego poglądach? Oto 7 rzeczy o nim, które warto mieć w pamięci.
– Odzyskaliśmy nasze państwo, uwolniliśmy je. TISZA nie tylko wygrała, ale będzie mieć większość konstytucyjną dwóch trzecich. Mandat ten pozwoli nam przeprowadzić łatwą i pokojową transformację – przemawiał w niedzielę Péter Magyar, gdy już pierwsze cząstkowe wyniki wskazywały na jego gigantyczne zwycięstwo.
Węgrzy są w euforii. Gratulacje spływają z kolejnych krajów. Unia Europejska bije brawo. Péter Magyar dokonał – wydawało się – niemożliwego. Prawnik, specjalista ds. prawa unijnego, człowiek przez lata związany z reżimem Viktora Orbána i jego współpracownik, w mistrzowskim stylu pokonał orbanowski reżim i zdobył takie poparcie, że będzie mógł zmienić konstytucję.
"Rząd TISZA będzie rządem każdego Węgra" – zapowiedział w poniedziałek. Ale czego dokładnie można się po nim spodziewać? Jakie ma poglądy? Jego partia uważana jest bardziej za centroprawicową niż liberalną, ale tak naprawdę do tej pory szczególnie nie zdradzała się ideologicznie.
"TISZA – partia o orientacji centroprawicowej, stara się unikać takiego przyporządkowania, aby przyciągnąć jak najszerszy elektorat. Prezentuje ją przede wszystkim jako siłę polityczną dążącą do odsunięcia Fideszu od władzy" – analizowała w 2025 roku Ilona Gizińska, ekspertka OSW ds. Węgier.
Partia Magyara była już wtedy u szczytu sławy, ale w najśmielszych snach nikt nie przypuszczał, że tak szybko może zacząć rządzić. W komentarzach nie brak jednak opinii, że nie we wszystkim jej lider odcinał się od Viktora Orbána.
"Pojawiają się wątpliwości, czy będzie w stanie doprowadzić do rzeczywistego zerwania z rządami Orbána" – mówił na przykład w rozmowie z francuską agencją AFP polski ekspert ds. Węgier, Andrzej Sadecki z OSW. Jak stwierdził, lewicowi wyborcy mogą nie być w pełni zadowoleni z jego programu, ale przed wyborami popierali go, gdyż reprezentował on największą szansę na zmianę.
Dlatego patrząc dziś na Magyara, o tych 7 rzeczach warto pamiętać:
1. Nikt tak dobrze nie zna orbanowskiej machiny, jak on
Magyar to prawnik, specjalista ds. prawa unijnego, człowiek, który lata spędził w finansach, spółkach, bankach i instytucjach państwowych. Z partią Orbána związany od 2002 roku. Do 2023 roku był mężem byłej już minister sprawiedliwości Judit Vargi, z którą ma trójkę dzieci.
Siedział w tym systemie głęboko do 2024 roku. Zna go pod podszewki jak nikt inny z opozycji i dziś, gdy orbanowski świat się wali, ta wiedza wydaje się niemal na wagę złota. Przypomnijmy, zwrot o 180 stopni nastąpił po skandalu z ułaskawieniem podejrzanego o pedofilię, co skończyło się dymisją prezydent Węgier Katalin Novák oraz pani minister, jego byłej żony.
Od tamtej pory Magyar chce rozliczać Orbána i jego ludzi. To postulat, z którym wygrał wybory. – Musimy zatrzymać kradzież funduszy publicznych i unijnych, bo to one powinny budować nasze szpitale i szkoły, a nie prywatne fortuny oligarchów – przemawiał do ludzi. Zapowiada, że chce rozliczyć korupcję, naprawić państwo, wzmocnić niezależność sądów i mediów publicznych, a także poprawić jakość usług publicznych, m.in. opieki zdrowotnej i edukacji.
"Moim celem nie jest osadzenie go w więzieniu, tylko przeprowadzenie takiej zmiany reżimu, aby wymiar sprawiedliwości znowu był niezależny i zdecydował o losie Orbána" – powiedział w 2024 roku w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
Ten cel zaczął realizować już w niedzielę.
"Wzywam Prezydenta Republiki, aby natychmiast poprosił zwycięzcę o utworzenie rządu, a następnie opuścił urząd. Wzywam wszystkie marionetki, które były u władzy przez ostatnie 16 lat, aby zrobiły to samo" – grzmiał.
2. Powrót Węgier do Europy i Zachodu
Magyar obiecuje Węgrom powrót do Europy i odbudowę relacji z Zachodem. Jest zdecydowanie bardziej prozachodni i prounijny niż Orbán. Obiecał też, że uczyni z Węgier wiarygodnego sojusznika w NATO.
– Chcemy konstruktywnego dialogu z Unią Europejską, a nie ciągłej wojny, która szkodzi interesom zwykłych Węgrów – zapowiadał.
Powtarza, że chce odblokować zamrożone miliardy euro z funduszy UE, z których przez politykę Orbána, Węgry nie mogły skorzystać. Chce też, by Węgry dołączyły do Prokuratury Europejskiej, czemu rząd Orbána się sprzeciwiał, argumentując to ochroną suwerenności narodowej.
– Węgry ponownie będą silnym sojusznikiem reprezentującym węgierskie interesy, ponieważ miejsce naszego kraju jest w Europie. Sprowadzimy do domu fundusze UE, które należą się narodowi węgierskiemu – zapowiedział Magyar w Budapeszcie natychmiast po wygranych wyborach.
Wiadomo, że z pierwszą zagraniczną wizytą uda się do Warszawy, potem do Wiednia i Brukseli. I że chce też naprawiać relacje z Polską.
Zobacz także
3. Mniej wpływów rosyjskich na Węgrzech
Magyar opowiada się za zmniejszeniem wpływów rosyjskich na Węgrzech. Największy rywal Orbána zapowiada wręcz koniec prorosyjskiej polityki Węgier.
– Ten kraj zasługuje na dużo, dużo więcej, bo gdy budzi się naród i mówi "dość", wysyła jednocześnie wiadomość do Rosjan: "To koniec, towarzysze! Tawariszi, kaniec! To nasza ojczyzna" – cytował jego słowa z przedwyborczego wiecu w Baja korespondent "Wyborczej".
Ale całkowite zerwanie nie będzie takie proste. Wcześniej Magyar stwierdził, że jeśli wygra wybory, Węgry nie odejdą tak szybko od rosyjskiej energii.
– Nie chcemy pozbywać się rosyjskich nośników energii od razu, ale do 2035 roku. To nie znaczy, że nie będziemy kupować od Rosji w ogóle, ale że znajdziemy najtańsze i najbezpieczniejsze źródła – powiedział w rozmowie z Radiem Wolna Europa w październiku 2025 roku.
4. Polityka wobec Ukrainy
Za rządów Orbána Węgry blokowały pomoc finansową dla Ukrainy. Opowiadały się też przeciwko sankcjom wobec Rosji.
– Nie popieramy przyspieszonego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej – zapowiedział w lutym 2026 roku Magyar, czym zapewne wielu zaskoczył.
W komentarzach wytyka mu się, że chciał również referendum w tej sprawie. Przypomina się też, że jego ugrupowanie było przeciwko wsparciu finansowemu dla Ukrainy. (wrócimy do tego na końcu).
5. Magyar "wstrzyma import imigrantów"
Na początku tego roku Magyar zapowiedział, że "wstrzyma import migrantów ekonomicznych spoza Unii Europejskiej".
– Dość oligarchów bliskich Fideszowi, w tym brata premiera Viktora Orbana, sprowadzających na Węgry dziesiątki tysięcy azjatyckich migrantów ekonomicznych, podczas gdy tysiące Węgrów traci przez to pracę! Dość węgierskich pracowników, którzy stają się drugą kategorią we własnym kraju! Dość szkół przekształcanych w hostele dla robotników! – przemawiał (tłumaczenie za money.pl).
6. Cisza wokół LGBT
Tu brakuje jednoznacznego stanowiska albo jest ono niejasne. "Magyar był krytykowany za to, że nie wypowiadał się otwarcie na temat praw osób LGBTQ+" – analizuje jego postawę serwis Pink News. Polski Queer również podaje, że w obliczu silnej polaryzacji społeczeństwa Magyar przyjął wobec postulatów społeczności LGBT+ taktykę "strategicznej ciszy".
"Unika jednoznacznych deklaracji, które mogłyby zaszufladkować go po stronie liberalnej lub tradycjonalistycznej. Pytania o małżeństwa jednopłciowe czy adopcję dzieci ucina, odmawiając wejścia w ideologiczny spór" – czytamy.
Ale i tak po latach rządów Orbána środowiska te czują różnicę. "Choć dzisiejsze wybory nie będą najpewniej oznaczały rewolucji w podejściu węgierskiego rządu do kwestii związanych ze społecznością LGBT, to oznaczają bez wątpienia koniec polityki, która opierała się na systemowym ograniczaniu praw i widoczności osób LGBT+ w sferze publicznej" – analizuje polski serwis.
7. Dlaczego Magyar milczał w niektórych kwestiach/nie odcinał się od Orbána?
Być może cisza wokół tematu LGBT była tylko zagraniem politycznym, by nie opowiadać się po żadnej ze stron i nie dać argumentów Orbánowi. To tłumaczenie pojawia się też przy innych kwestiach, gdy pada dziś pytanie o poglądy Magyara.
CNN analizuje: "Magyar w zasadzie odmawiał dyskusji o polityce zagranicznej podczas kampanii, aby uniknąć bycia przedstawianym jako liberalny polityk europejski, którego Fidesz od dawna atakuje".
Jak zauważa amerykańska stacja, "milczenie Magyara na temat Ukrainy" prawie doprowadziło do tego, że niektórzy zaczęli spekulować, że Węgry, podobnie jak Orbán, będą utrudniać UE wspieranie Kijowa. Jeden z ekspertów cytowanych przez CNN twierdzi jednak, że wielu w Brukseli rozumie, że Magyar chciał uniemożliwić Fideszowi atakowanie go.
Ilona Gizińska, ekspertka ds. Węgier w OSW, w 2025 tak zaś analizowała postawę lidera TISZY wobec Ukrainy:
"Powodem tej wstrzemięźliwości wydaje się jednak czysto pragmatyczna kalkulacja polityczna – gdyby bowiem Magyar poparł wsparcie Ukrainy, rząd Orbána odpowiedziałby zarzutem, że dąży on do 'wmanewrowania kraju w wojnę Zachodu z Rosją' lub też dołączenia Ukrainy do UE, co z kolei odstraszyłoby poddanych ostrej propagandzie w tej kwestii wyborców Fideszu, o których walczy lider opozycji".
Jak wiadomo, prezydent Ukrainy pogratulował Petrowi Magyarowi zwycięstwa.
"Europa i każdy naród europejski musi się wzmacniać, a miliony Europejczyków dążą do współpracy i stabilności. Jesteśmy gotowi spotkać się i podjąć wspólną, konstruktywną pracę dla naszych dwóch narodów i na rzecz pokoju, bezpieczeństwa stabilności w Europie" – przekazał Wołodymyr Zełenski.
Najbliższy czas pokaże, jak wyglądają poglądy Magyara w praktyce.
