
Wiele osób regularnie ignoruje nowy tryb na swoich pralkach. Intuicja podpowiada nam, że program działający przez kilka godzin zwiększa rachunki za prąd. W przypadku tego konkretnego ustawienia jest jednak zupełnie inaczej.
Współczesne pralki oferują dziesiątki zaawansowanych opcji. Niemniej jednak, nawet w starszych modelach niemal zawsze znajdziemy ustawienie energooszczędne, czyli tryb eco. Choć stał się standardem, to wokół jego realnej opłacalności narosło wiele szkodliwych mitów.
Jak działa tryb eco w pralce pod kątem technicznym?
Główną przyczyną wysokich rachunków za pranie jest potrzeba szybkiego podgrzania wody. Portal Dom Wprost podaje, że "największym 'pożeraczem prądu' w pralce jest grzałka. To ona odpowiada za nawet 90 proc. zużycia energii w całym cyklu".
Nic dziwnego, że w rankingach pokazujących, co pobiera najwięcej prądu w domu, pralka zajmuje wysoką pozycję. Tryb oszczędny zmienia jednak tę dynamikę, ponieważ urządzenie obniża temperaturę wody, wydłużając czas prania.
Zależność tę potwierdzają badania w czasopiśmie Sustainability. Naukowcy zauważają, że "powszechną strategią producentów jest wydłużanie czasu prania i obniżanie temperatury", ponieważ to stopień nagrzania wody determinuje ostateczny koszt. Dzięki temu zużycie energii spada o ok. 38 proc., a wody o ok. 33 proc.
Badacze na łamach Sustainability zauważają też barierę psychologiczną. Konsumenci unikają programu eco z powodu błędnych założeń. "Niektórzy postrzegają długie cykle jako niezapewniające rzeczywistych oszczędności energii" – wskazują badacze. W rzeczywistości dłuższe namaczanie pozwala detergentom rozpuścić brud bez użycia grzałki.
Zobacz także
Kiedy najbardziej opłaca się tryb eco w domu?
Zastosowanie tego rozwiązania przynosi największe korzyści przy regularnym praniu. Na portalu RTV Euro AGD przeczytamy, że program ten optymalizuje parametry pod kątem oszczędności. Rezygnacja z wysokich temperatur na rzecz ustawień w granicach 30–40 stopni pozwala na oszczędności rzędu 50 proc. w porównaniu z programem na 60 stopni.
Najlepszym przykładem wykorzystania tej funkcji jest pranie pełnego bębna, które nie są bardzo brudne. Codzienne koszulki, bielizna, pościel czy ręczniki to idealny załadunek. Środki piorące są skuteczne nawet w chłodniejszej wodzie, jeśli damy im odpowiednio dużo czasu na wniknięcie w materiał.
Kiedy wybierać krótkie programy prania zamiast eco?
Szybkie programy trwające od 15 do 20 minut kuszą oszczędnością czasu, jednak z ekologią mają niewiele wspólnego. Urządzenie musi wtedy błyskawicznie podgrzać wodę, więc generuje maksymalny pobór mocy (jak czajnik elektryczny, czyli podstępny złodziej prądu). Pozostałe opcje należy dobierać ściśle według zaleceń.
Odpowiednie dopasowanie cyklu do rodzaju prania to podstawa oszczędzania na prądzie. Zostawienie krótkich programów wyłącznie do odświeżania pojedynczych sztuk brudnej odzieży uchroni sprzęt przed przeciążeniem i niedopranymi plamami. W codziennym użytkowaniu to właśnie najdłuższy czas pracy bębna gwarantuje najniższe kwoty na rachunkach.






