Jarosław Kaczyński
Po zobaczeniu wyników nowego sondażu w PiS i KO na pewno nie będą zadowoleni Fot. shutterstock

Spłynęły wyniki nowego sondażu partyjnego i wygląda na to, że kluczowe starcie w wyborach parlamentarnych 2027 może rozgrywać się na prawicy. Zsumowany wynik obu Konfederacji to ból głowy zarówno dla Jarosława Kaczyńskiego, jak i Donalda Tuska.

REKLAMA

Nowy sondaż przeprowadziła pracownia United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. 10, 11 i 12 lipca zapytano 1000 Polaków, na kogo oddaliby swój głos, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę. Wyniki zaskakują, bowiem zarówno KO, jak i PiS może zapomnieć o samodzielnym sprawowaniu władzy. Już wcześniej zwracaliśmy uwagę, że w sondażu wszyscy patrzą na Konfederację, a KO i PiS mają spory problem.

Wyniki nowego sondażu partyjnego. Skrajna prawica rośnie w siłę

O dobrych wieściach nie może mówić ani Donald Tusk, ani Jarosław Kaczyński. Okazuje się jednak, że na fali wyraźnego wznoszącego trendu znajduje się skrajna prawica. Przyglądając się wynikom poszczególnych partii, na czele wciąż pozostaje Koalicja Obywatelska, na którą chęć oddania głosu zadeklarowało 28,6 proc. badanych. To mniej o 1,1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem. Taki sam spadek zanotował też PiS. Partia Kaczyńskiego osiągnęła 23 proc. poparcia w tym badaniu. Jak widać, próba zbicia politycznego kapitału na antyukraińskim paliwie nie do końca się udała Nowogrodzkiej.

Jak zauważa WP, "trzecią siłą w kraju z potężnym mandatem zaufania zostaje Konfederacja". Partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka może liczyć na poparcie 15,7 proc. respondentów. To wzrost o 3,5 pkt proc. od ostatnich notowań. Rośnie też wynik Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która zdobyła 10,2 proc. głosów (to 0,6 pkt proc. więcej niż ostatnio). To oznacza, że obie Konfederacje osiągnęłyby 25,9 proc. głosów, czyli więcej niż wynik PiS.

Do Sejmu dostałaby się jeszcze Lewica z 7,5 proc. poparcia (to delikatny wzrost o 0,4 pkt proc.). Dobrych wieści brak niestety dla pozostałych koalicjantów KO. Polskie Stronnictwo Ludowe balansuje na granicy progu wyborczego z wynikiem 5,2 proc. (to o 0,2 pkt proc. więcej od wyniku z czerwca). Na szarym końcu znalazła się Polska 2050 z wynikiem 0,6 proc. głosów (to mniej o 0,8 pkt proc.).

Progu wyborczego nie przekracza też Partia Razem z wynikiem 4,0 proc. Maleje też liczba osób niezdecydowanych. Odpowiedź "Nie wiem/Trudno powiedzieć" wskazało 5,2 proc. respondentów (to spadek o 2,6 pkt proc.).

Jak rozłożyłyby się mandaty po takich wynikach?

Jak po takich wynikach rozłożyłyby się mandaty w Sejmie? Przeanalizował to dla WP prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Koalicja Obywatelska wprowadziłaby 158 posłów, a PiS – 125. "Klucz do rządzenia krajem przejmują jednak Konfederacja z 83 mandatami oraz Konfederacja Korony Polskiej z 51" – zauważył ekspert.

Co ciekawe, ostatnio w naTemat pisaliśmy o tym, że Konfederacja tnie więzi z PiS. "Nie będzie wspólnego zwycięstwa" – stwierdzili.

Według nowego sondażu Lewica mogłaby liczyć na 34 mandaty, a "marginalizowane PSL wprowadziłoby zaledwie 9 posłów". A podział na dwa główne bloki polityczne prezentuje się następująco:

  • KO + Lewica + PSL: 201 mandatów (poniżej większości)
  • PiS + Konfederacja + Korona: 259 mandatów (większość)
  • Dodajmy, że do uzyskania większości rządowej w Sejmie wymagane jest 231 mandatów.