
Polacy nie mają wątpliwości – zdaniem niemal połowy respondentów konsekwencje wyciągnięte wobec osób odpowiedzialnych za aferę w Szpitalu Południowym są niewystarczające. O skandalu w warszawskiej placówce słyszała zdecydowana większość mieszkańców kraju, a jedynie co piąty uczestnik najnowszego sondażu deklaruje neutralne stanowisko w tej sprawie.
Jak Polacy oceniają skutki afery w Szpitalu Południowym? Uczestnicy badania przeprowadzonego przez Opinia24 dla RFM FM zostali skonfrontowani z oceną tego, czy konsekwencje wyciągnięte wobec osób odpowiedzialnych za skandal są wystarczające. Badani mogli wybrać odpowiedzi "zdecydowanie tak", "raczej tak", "raczej nie", "zdecydowanie nie", a także zadeklarować brak sprecyzowanego zdania lub brak wiedzy o samej aferze.
Kary za aferę w Szpitalu Południowym okiem Polaków. Ich zdaniem są niewystarczające
Jako niewystarczające dotychczasowe konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za aferę w Szpitalu Południowym uważa 47 proc. badanych. W tym 29 proc. określa konsekwencje jako zdecydowanie niewystarczające, a 18 proc. jako raczej niewystarczające.
Ocena konsekwencji jako wystarczających wskazana została w badaniu przez 19 proc. uczestników. Zaledwie 6 proc. z nich stwierdziło, że konsekwencje są zdecydowanie wystarczające, a 13 proc. wybrało odpowiedź "raczej tak".
Kwestia Szpitala Południowego, pomimo faktu, że znajduje się on na terenie Warszawy, silnie polaryzuje społeczeństwo. Brak zdania zadeklarowało zaledwie 21 proc. uczestników sondażu. Jeszcze mniej stwierdziło, że o aferze nie wie – 13 proc.
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 6-8 lipca 2026 roku. RMF na łamach RMF24 nie podało informacji o liczebności grupy badanej. Opinia24 deklaruje jednak w swoich materiałach promocyjnych, że w przypadku sondaży z serii "Puls Opinii" badania prowadzone są na populacji generalnej, a wielkość próby wynosi 1000 osób.
Jakie konsekwencje wyciągnięto wobec osób odpowiedzialnych za aferę w Szpitalu Południowym?
18 czerwca 2026 roku Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu całego zarządu Szpitala Południowego. Do kierowania placówką została wybrana Aneta Gomółka-Siembora, która jest specjalistką z zakresu audytów i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia.
"Jej pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie ścisła współpraca ze wszystkimi instytucjami zaangażowanymi w wyjaśnianie nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w zarządzaniu placówką" – przekazał prezydent Warszawy.
Afera doprowadziła także do dymisji wiceprezydentek stolicy. 3 lipca 2026 roku Rafał Trzaskowski przyjął rezygnacje swoich zastępczyń, Renaty Kazanowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry.
Prezydent zapowiedział także "odpartyjnienie" miejskich spółek oraz audyty w innych miejskich szpitalach w stolicy. Pośrednio w związku z aferą zwolniony został również koordynator prosektorium w Szpitalu Południowym. Prokuratura bada obecnie, czy w szpitalu mogło dochodzić do "handlu zwłokami" i nagabywania na usługi w konkretnym zakładzie pogrzebowym.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Skandal w Szpitalu Południowym przyczynił się również do zapowiedzi zmian w ochronie zdrowia ze strony ministerstwa zdrowia. Zapowiedziana w zeszłym tygodniu reforma wprowadzi maksymalne wynagrodzenie godzinowe dla lekarzy (240 złotych brutto), rozszerzy system e-rejestracji i podejmie próbę ustrukturyzowania zasad zatrudnienia specjalistów w placówkach.
Konsekwencje nie ominęły także głównego autora skandalu – Dawida Kacprzyka
Lekarz ze Szpitala Południowego – Dawid Kacprzyk, który wykazał w oświadczeniu majątkowym związanym z piastowaniem funkcji radnego miejskiego 1,6 miliona złotych zarobków, odszedł z Koalicji Obywatelskiej, zakończył współpracę z placówką i zwrócił ponad 500 tys. złotych z uzyskanych środków.
Były koordynator SOR w Szpitalu Południowym będzie odpowiadał także przed Naczelną Izbą Lekarską, która w ramach najsurowszej kary może podjąć decyzję nawet o zawieszeniu lub pozbawieniu prawa wykonywania zawodu.






