
Spłynęły wyniki nowego sondażu dotyczącego poparcia dla rządu Koalicji 15 października. Premier Donald Tusk i jego ekipa nie tylko nie będą zadowoleni, gdy zobaczą liczby. Jest to także poważny sygnał ostrzegawczy, a kolejne wybory parlamentarne już za nieco ponad rok.
Pracownia SW Research na zlecenie Onetu przeprowadziła sondaż, w którym zadała respondentom jedno pytanie: "Jak oceniasz rząd Donalda Tuska?". Wyniki tego badania to poważny sygnał alarmowy dla Koalicji 15 października. Nie bez znaczenia jest oczywiście fakt, że w ostatnim czasie obecna ekipa rządząca zmaga się z problemami.
W nowym sondażu Polacy nie są łaskawi dla rządu
Na tak postawione pytanie w sondażu aż 51 proc. respondentów odpowiedziało, że negatywnie ocenia rząd. Przeciwnego zdania jest – w tym przypadku – zaledwie 27,4 proc. ankietowanych. Opcję "trudno powiedzieć" wskazało natomiast 21,6 proc.
Onet przypomina jednocześnie, że w czerwcowym sondażu zaufania IBRiS premier Donald Tusk odnotował zaufanie na poziomie 38,1 proc., co dało mu trzecie miejsce wśród polityków za Karolem Nawrockim i Radosławem Sikorskim. Z drugiej jednak strony szefowi rządu nie ufa ponad połowa Polaków – taką odpowiedź wskazało wtedy 57,6 proc. zapytanych.
Sondaże z ostatnich tygodni również wskazują, że w koalicji powinna zapalić się czerwona lampka. Bo choć Koalicja Obywatelska pozostaje liderem i ma dość bezpieczną przewagę nad PiS, wyniki oscylujące wokół 30 proc. poparcia nie dają szans na utrzymanie władzy. I dodajmy, że to nie wynik ugrupowania Donalda Tuska jest winowajcą. Z badań sondażowych wynika, że partie, które tworzą obecną koalicję, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050, lądują poza progiem.
Wyjątkiem jest tu jedynie Nowa Lewica, która ostatnio odbija się i w najnowszym sondażu pracowni Opinia24 wyprzedziła nawet Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Ugrupowanie Włodzimierza Czarzastego wskoczyło na czwartą pozycję (za KO, PiS i Konfederacją), zdobywając poparcie na poziomie 9,2 proc. Ten sondaż jest jednak jak zimny prysznic dla Donalda Tuska, ale – jak wskazywaliśmy w naTemat – PiS też nie skorzystał z tzw. afery szpitalnej, którą dostał na tacy.
Zobacz także
Rząd Koalicji 15 października jest w kryzysie
Notowania rządzących w ostatnim czasie są kiepskie. Cała seria afer w Szpitalu Południowym, ale też okrzyki opozycji ws. przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot czy wreszcie konflikty wewnątrz samej koalicji powodują, że rząd na nieco ponad rok przed wyborami musi znaleźć jakiś sposób na kryzys wizerunkowy.
Być może sytuację w kolejnym sondażu poprawi ostatnia zapowiedź Donalda Tuska. Przypomnijmy, w sobotę 11 lipca (w rocznicę krwawej niedzieli) szef rządu poinformował, że w Warszawie stanie Mur Pamięci ofiar Wołynia. Padły też słowa, które usłyszy Kijów, a dotyczą one kwestii członkostwa naszego wschodniego sąsiada w Unii Europejskiej. – Europa pokoju i wzajemnego szacunku, Europa pojednana po II wojnie światowej, była możliwa dzięki prawdzie i nazywaniu rzeczy po imieniu. Kto chce przyłączyć się do tej wspólnoty, musi być na tę prawdę gotowy – powiedział szef rządu.
I choć Donald Tusk wykiwał PiS z Wołyniem, prawica szaleje, bo Mur Pamięci to nie ich pomysł. Jak pisaliśmy w naTemat.pl, ten ruch zdezorientował opozycję, a rzecznik Karola Nawrockiego postawił na rozpaczliwą próbę przepisania historii na nowo. Karol Leśkiewicz ogłosił, że przełom w ekshumacjach na Wołyniu to zasługa spotkania Karola Nawrockiego z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, do którego doszło w grudniu 2025 w Warszawie. Tyle że zgody ekshumacyjne leżały na stole już wiosną 2025, na kilka miesięcy przed tym, jak Nawrocki wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego.






