
Powołano Fundację imienia Łukasza Litewki, która ma kontynuować działalność charytatywną tragicznie zmarłego posła Nowej Lewicy. Informację przekazali bliscy i współpracownicy parlamentarzysty na jego oficjalnym profilu na Facebooku. Dołączyli również nagranie z niepublikowanymi wcześniej materiałami z Litewką. Pracownicy Team Litewka, poprzedniej fundacji posła, podkreślili, że to dla nich "krok wstecz", ale "jedyna możliwa forma kontynuowania Jego misji".
Łukasz Litewka, który zasłynął z ogromnego zaangażowania w akcje charytatywne i niesienia pomocy potrzebującym, zginął w tragicznych okolicznościach 23 kwietnia. Poseł Nowej Lewicy został śmiertelnie potrącony podczas jazdy na rowerze przy ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.
Jak ustalili śledczy, 57-letni kierowca z Sosnowca niespodziewanie zjechał na przeciwległy pas ruchu, uderzając w polityka. Został natychmiast zatrzymany. Po oficjalnym przesłuchaniu, postawieniu zarzutów oraz wpłaceniu kaucji w wysokości 40 tysięcy złotych, pozwolono mu jednak opuścić areszt.
Śledczy cały czas pracują nad wyjaśnieniem okoliczności, które doprowadziły do śmierci Łukasza Litewki. Obecnie na szczegółową ekspertyzę biegłych dotyczącą pełnej rekonstrukcji wypadku. Dokument ten ma zostać sporządzony we wrześniu – dzięki niemu śledztwo będzie mogło ruszyć dalej.
Powstała Fundacja imienia Łukasza Litewki. "Jest to dla nas jedyna możliwa forma"
Po niemal trzech miesiącach od śmierci parlamentarzysty na jego oficjalnym profilu na Facebooku pojawił się nowy wpis i trwający ponad trzy minuty filmik ze zmarłym posłem. Znalazły się w nim m.in. niepublikowane wcześniej materiały z Litewką, przypominające jego słowa, działalność i chwile spędzone z ludźmi,
"Na pewno w tym momencie mocniej zabiło Wam serce… widzicie post Łukasza – niestety to już nie On" – rozpoczął się post podpisany przez dotychczasowych współpracowników Litewki oraz jego rodzinę. Jak przyznali, ostatnie miesiące były dla nich niezwykle trudne nie tylko ze względu na żałobę.
"Oprócz straty najbliższej nam osoby zderzyliśmy się z komplikacjami natury prawnej i rozbieżnością w wizji i fundamentalnych wartościach, jakie miała nieść misja Łukasza" – czytamy. Przypomnjmy, że polityk miał swoją fundację TeamLitewka. Po jego śmierci informowano, że organizacja będzie działała dalej, jednak pojawił się konflikt z rodziną, która podjęła decyzję o wstrzymaniu "komunikacji związanej z działaniami fundacji".
"Kosztowało nas wiele wysiłku by to, co rozpoczęliśmy z Łukaszem ponad 13 lat temu, mogło być kontynuowane w zgodzie z nami i jego najbliższymi, których zdanie od samego początku było i jest dla nas najważniejsze. Wiemy jak wielkim szacunkiem Łukasz darzył swoją rodzinę, którą mieliście okazję niejednokrotnie widzieć na tym profilu. Zrobiłby dla niej wszystko" – czytamy.
Dlatego 9 lipca wspólnie z rodziną powołano Fundację imienia Łukasza Litewki. "Jest to dla nas jedyna możliwa forma kontynuowania Jego misji. Zrobiliśmy w pewnym sensie krok wstecz – organizacyjnie oraz prawnie zaczynamy od nowa, ale sytuacja nas do tego zmusiła" – podkreślają autorzy wpisu.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W komunikacie wyraźnie zaznaczono również, że fundacja nie ma na celu "zastąpienia" Litewki ani przemawiania w jego imieniu.
"Nikt z nas nie miałby śmiałości, by próbować zastąpić Łukasza, naśladować ani wypowiadać się w Jego imieniu. Tym, co traktujemy jak nasz obowiązek i co pragniemy zrobić, jest oddanie Mu hołdu oraz niedopuszczenie do tego, by dzieło Jego życia – zjednoczenie w jednym miejscu tak wyjątkowej społeczności jak Team Litewka, setek tysięcy serc bijących w podobnym rytmie – zostało zaprzepaszczone" – piszą współpracownicy i bliscy Litewki.
Nie zabrakło również podziękowań. "Pragniemy z całego serca podziękować Wam za okazaną wyrozumiałość i cierpliwość. Podczas gdy my robiliśmy wszystko co w naszej mocy, by wrócić do Was z tym komunikatem, Wy – razem z nami – wstrzymaliście oddech i kibicowaliście. Dziękujemy za liczne gesty wsparcia, było to dla nas niezwykle ujmujące i motywujące w chwilach słabości i przykrości, która nas spotkała" – czytamy.
Komunikat zakończono słowami nawiązującymi do społeczności, którą Litewka zbudował wokół swojej działalności charytatywnej: "To nie miejsce, a ludzie są mocą, którą nieraz wspólnie udowadnialiśmy! Wiemy, że dzięki Wam – 'tego nie da się zatrzymać'!".






