Przekreślona twarz patostreamera
Prawo w końcu uderza w patostreamerów. Za toksyczne transmisje w internecie grozi więzienie. Fot. screen z YouTube, geralt/Pixabay

Patostreaming będzie w Polsce bezkarnie funkcjonował jeszcze tylko przez miesiąc. Później wejdą w życie surowe zakazy, a twórcy takich treści znikną z sieci. Za transmitowanie patologii w internecie będzie grozić nawet 5 lat więzienia.

REKLAMA

Internetowi twórcy zbijający fortuny na pokazywaniu przemocy i awantur mają ogromne zasięgi wśród najmłodszych internautów. Patotreści w internecie i patostreamy jeszcze w 2019 oglądała aż jedna trzecia uczniów siódmych i ósmych klas podstawówki.

Młodzież doskonale zdaje sobie sprawę z toksyczności tych materiałów, bo większość (85 proc. widzów) odczuwa po takich seansach silny niepokój. Ciekawość wygrywa tutaj ze zdrowym rozsądkiem. Nic dziwnego, że Polacy żądali zakazu mediów społecznościowych dla dzieci.

Nowelizacja Kodeksu karnego uderza w patostreamerów

Jeszcze niedawno patologiczni twórcy bywali goszczeni nawet w gmachu parlamentu. Poseł Mejza przekroczył kolejną granicę i ugościł w Sejmie szkodliwego patostreamera. Politycy w końcu się jednak dogadali i postanowili zareagować na zjawisko psujące młodzież.

Projekt zyskał poparcie i bez problemu przeszedł ścieżkę legislacyjną. Sejm zakazał patostreamów w czerwcu. Ustawa z dnia 11 czerwca 2026 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny (do przeczytania tutaj) dodała zupełnie nowy przepis (o tym za chwilę).

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę 17 lipca, zamykając tym samym pewien mroczny rozdział w historii polskiego internetu. Kancelaria Prezydenta RP opublikowała oficjalny komunikat wyjaśniający sens wprowadzanych regulacji.

"Celem ustawy jest skuteczniejsza ochrona godności człowieka oraz przeciwdziałanie czerpaniu korzyści z rozpowszechniania w Internecie materiałów przedstawiających przemoc, poniżanie lub inne patologiczne zachowania" – podano w uzasadnieniu.

Prezydent równocześnie zauważa, że ustawa nie jest idealna. "Brakuje w niej dostatecznie precyzyjnej definicji patostreamingu, oraz wskazywał na wątpliwości co do egzekwowania prawa wobec transmisji prowadzonych spoza granic Rzeczypospolitej" – czytamy na stronie prezydent.pl. Odpowiednie zapisy mogą być jednak dodane w przyszłości.

Czego nie można publikować w sieci? Nowe kary za patostreaming

Zgodnie z nowo dodanym art. 255b Kodeksu karnego, organy ścigania zyskują nowe narzędzia do walki z toksycznymi twórcami. Za publikowanie skandalicznych materiałów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej grożą teraz ostre sankcje.

Ustawa de facto nie podaje, czym jest patostreaming, ale wymienia konkretne typy zakazanych zachowań. Oparto je na wielu dokonaniach największych patostreamerów (np. Gurala, który dręczył psa i kota na wizji).

Zabronione i karalne będzie publiczne rozpowszechnianie w "sieci teleinformatycznej" (zatem nie jest wymieniony jeden serwis, ale calutki internet) treści przedstawiających:

  • popełnienie czynu zabronionego wymierzonego w dobra osobiste,
  • przemoc wobec zwierząt z naruszeniem przepisów ustawy,
  • poniżające traktowanie innych osób, nawet za ich wyraźną zgodą.
  • Do 5 lat więzienia, gdy w patotreściach wystąpią małoletni

    Twórcy takich transmisji muszą liczyć się z karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli w opublikowanych nagraniach wezmą udział osoby nieletnie, wyrok będzie zdecydowanie surowszy: od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

    Kara obejmie również materiały na niby, które w oczach widza będą sprawiać wrażenie autentycznych aktów przemocy lub upokorzenia. Skończy się więc el dorado dla takich patocelebrytów jak onegdaj Lord Kruszwil, który udawał znęcanie się nad kolegą.

    Kary unikną jedynie osoby tworzące materiały w ramach działalności edukacyjnej, naukowej, artystycznej, informacyjnej, prasowej, a także te działające bezpośrednio "w celu ochrony interesu publicznego". Chodzi tu przede wszystkim o kanały typu commentary, które pokazują i piętnują szkodliwe zachowania twórców.

    Kiedy nowe prawo wejdzie w życie? Zostało niespełna 30 dni

    Zegar już tyka, a patostreamerzy mają coraz mniej czasu na usunięcie swoich szkodliwych filmików z serwisów. Nowelizacja została opublikowana w Dzienniku Ustaw wczoraj, czyli 23 lipca 2026 roku.

    Zgodnie z zapisami w dokumencie, prawo zacznie obowiązywać dokładnie po upływie 30 dni od momentu ogłoszenia. Oznacza to, że z niemal końcem wakacji, dokładnie 22 sierpnia 2026 roku, patologiczne treści w sieci staną się nielegalne.