
Jacek Dubois nie kryje rozczarowania tempem rozliczeń po zmianie władzy. W rozmowie z Jackiem Pałasińskim przekonuje, że prokuratura pozostaje niewydolna, Trybunał Stanu jest politycznie sparaliżowany, a państwo zmarnowało społeczną energię z jesieni 2023 roku.
Jeszcze niedawno wielu wyborców wierzyło, że po odsunięciu PiS od władzy rozpocznie się szybkie porządkowanie wymiaru sprawiedliwości. Dziś – zdaniem Jacka Dubois – dominuje rozczarowanie.
Adwokat i wiceprzewodniczący Trybunału Stanu w podcaście Jacka Pałasińskiego "Allegro ma non troppo" mówi wprost, że instytucje państwa nie wykorzystały momentu, w którym miały społeczne poparcie i polityczny impet.
Trybunał Stanu czeka na sprawy, a nie ich szuka
Dubois przypomina, że Trybunał Stanu nie wszczyna spraw z własnej inicjatywy. Najpierw potrzebna jest decyzja polityczna, odpowiednia większość w parlamencie i formalny akt oskarżenia.
– Trybunał Stanu czeka na klientów, a nie szuka klientów – tłumaczy.
W praktyce oznacza to, że odpowiedzialność konstytucyjna najważniejszych osób w państwie zależy nie tylko od materiału dowodowego, ale przede wszystkim od układu sił w Sejmie i Senacie. Dlatego, jak ocenia Dubois, Trybunał pozostaje "ciałem dosyć martwym", a o uruchomieniu procedury decyduje przede wszystkim polityczna opłacalność.
Prokuratura do postawienia na nowo
Jeszcze ostrzej prawnik ocenia kondycję prokuratury. Jego zdaniem śledczy chętnie zajmują się biznesem, ale gdy sprawa dotyczy polityków, nagle pojawia się ostrożność, bezczynność albo niezrozumiałe decyzje.
– Prokuratorzy chyba przyjęli zasadę, że najlepiej nie zaczynać z politykami – mówi.
Dubois przyznaje, że liczył na głęboką zmianę po wyborach, jednak dziś uważa, że sama wymiana kierownictwa nie wystarczy.
– Prokuratura tak naprawdę potrzebuje zbudowania od nowa – podkreśla.
Za symbol problemu uznaje brak szybkiego i konsekwentnego egzekwowania prawa wobec osób pełniących funkcje publiczne. Jego zdaniem wysłano w ten sposób niebezpieczny sygnał: politycy mogą czuć się bezkarni.
– My jesteśmy ponad prawem, polityka jest ponad prawem i cel uświęca środki – tak Dubois opisuje przekaz, który jego zdaniem płynie z bezczynności państwa.
Zobacz także
Zmarnowany moment po wyborach
Jedna z najmocniejszych diagnoz dotyczy pierwszych miesięcy po zmianie władzy. Dubois uważa, że rządzący działali zbyt łagodnie, zbyt wolno i zbyt nieśmiało. W efekcie przeciwnicy zmian zostali rozzuchwaleni, a wyborcy stracili entuzjazm.
– Państwo wtedy straciło impet, straciło entuzjazm obywateli i poparcie – ocenia.
Prawnik przypomina, że jesienią 2023 roku społeczne oczekiwanie reform było ogromne. Tymczasem zamiast zdecydowanych działań pojawiła się wiara, że problemy uda się rozwiązać później, po zmianie prezydenta. Ten plan się nie powiódł, a dziś wymiar sprawiedliwości tkwi w prawnym i politycznym klinczu.
Mimo ostrej krytyki Dubois nie rezygnuje z optymizmu. Uważa, że państwo prawa może się obronić, ale potrzebuje skutecznych i odważnych obrońców. Bez politycznej determinacji, sprawnej prokuratury i ponadpartyjnego porozumienia chaos będzie się pogłębiał.
– Jestem głęboko przekonany, że prawo zatriumfuje, bo mądrość triumfuje. Tylko wolałbym na to czekać dwa miesiące niż dwa wieki – podsumowuje.
Rozmowa Jacka Pałasińskiego z Jackiem Dubois dostępna jest na naszym kanale YouTube pod tym linkiem. Zachęcamy do jej obejrzenia w całości i udziału w dyskusji w komentarzach.






