Jarosław Kaczyński w opasce na oczy, w tle Przemysław Czarnek
Jarosław Kaczyński wydaje się ślepy na sondaże Fot. Shutterstock / canva / AI

To nie jest czas Przemysława Czarnka. Kolejne sondaże pokazują, że to nie on powinien być kandydatem PiS na premiera. Efektu Czarnka nie widzi nikt. Tymczasem kolejne elementy układanki pt. "Kłopoty PiS", sugerują, że on sam jeszcze bardziej może pogrążyć partię. Czy tak się stanie? I co to oznacza dla przyszłości Czarnka?

REKLAMA

Przemysław Czarnek zrobił w PiS zawrotną karierę. Zanim w 2019 roku trafił do Sejmu, mało kto poza Lubelszczyzną kojarzył jego nazwisko. Były wojewoda lubelski (2015-2019) bardzo szybko stanął na czele resortu edukacji. Przez trzy lata szarpał nerwy nauczycielom, rodzicom i uczniom jako szef MEN (2020-2023). A potem został wiceprezesem PiS (2025). Wisienką na torcie miała być wizja Kaczyńskiego, który w Czarnku zobaczył przyszłego premiera Polski.

Kandydatem PiS na to stanowisko Czarnek jest od marca 2026 roku. To cztery miesiące, które totalnie wywróciły do góry nogami i pozycję jego, i PiS. Dziś wydaje się, że Czarnek doszedł do ściany. Kompletnie odwrotna sytuacja niż w przypadku Karola Nawrockiego, którego zalała fala uwielbienia.

"Ten projekt trwa już kilka miesięcy. Po tym czasie zapał i impet trochę słabnie"

– Na ten moment projekt pod tytułem "Czarnek odbierze głosy Konfederacji i dzięki temu ich wyborcy zagłosują na PiS" nie zadziałał. Pomimo starań samego Czarnka, w tej chwili sondażowo się to nie broni – komentuje w rozmowie z naTemat dr Sergiusz Trzeciak, ekspert ds. marketingu politycznego i autor książki pt. "Drzewo kampanii wyborczej 2.0, czyli jak wygrać wybory".

Nie widać też szans, żeby miało być lepiej. 

– Ten projekt trwa już kilka miesięcy. Po tym czasie zapał i impet trochę słabnie. Nie ma efektu świeżości i nowości. Szansa, że dzięki Czarnkowi PiS odzyska wyborców Konfederacji jest niewielka. A jednocześnie zradykalizowanie przekazu powoduje, że bardziej umiarkowani wyborcy mogą odejść od PiS – dodaje dr Trzeciak. 

Sam Czarnek w najgorszych snach czegoś takiego pewnie się nie spodziewał. Ciosy dostaje dziś z każdej strony, łącznie z PiS. – Prezes bardzo źle go ocenia. To kompletnie nie wypaliło. Porażka jest faktem – nie widmo, które nam nami wisi. Ona już jest – mówi nam jeden z polityków PiS. 

Sondaże dla Czarnka nie od dziś są druzgocące. Do tego notowania PiS są coraz gorsze. Wewnętrzne problemy i wizja rozłamu targają partią, a Konfederacje zacierają ręce. – PiS PiS-owi zgotował ten los. Jarosław Kaczyński jest mimowolnym architektem wzrostu radykalnej prawicy w Polsce, chociaż to sytuacja, której starał się unikać jako ognia – mówił niedawno w rozmowie z naTemat Marcin Duma, założyciel IBRIS.

Czy Czarnek ostatecznie pogrąży PiS?

"Morawiecki lepszym premierem od Czarnka"

Według najnowszego badania United Surveys dla Wirtualnej Polski aż 60 proc. badanych uważa, że Przemysław Czarnek nie doprowadzi swojej partii do wyborczego sukcesu. Odpowiedź "zdecydowanie nie" wskazało 31,6 proc. respondentów. "Zdecydowanie tak" – jedynie 6,8 proc., a "raczej tak" – 10,8 proc. (choć, w rozbiciu na preferencje partyjne, aż 74,1 proc. zdeklarowanych wyborców PiS wierzy w zwycięstwo z Czarnkiem).

Najnowszy sondaż Opinia24 dla "Faktów" TVN i TVN24 pokazał z kolei, że Mateusz Morawiecki (30 proc.) byłby lepszym premierem od Czarnka (11 proc.). A kolejny – Instytutu Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" – że większość respondentów właśnie w Morawieckim (46 proc.) widzi ewentualnego następcę Jarosława Kaczyńskiego, a nie w Czarnku (18 proc.).

Pojawiły się też głosy z PiS, czy nie wymienić Czarnka na nowego kandydata. Tobiasz Bocheński i Zbigniew Bogucki – te nazwiska od kilku dni krążą w mediach.

Do tego w połowie lipca Czarnek osobiście zirytował prezesa. Przypomnijmy, poszło o słowa, że "trzeba zmusić Unię Europejską", żeby zaprzestała "na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie". Czarnek został za to wezwany na dywanik do Kaczyńskiego.

– To było de facto pokazanie, że nawet prezes Kaczyński do końca chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, że ten projekt może się nie powieść – uważa Sergiusz Trzeciak.

Kolejne sondaże na temat Czarnka rozczarowujące dla PiS

Do tego czasu przez Polskę przewinęło się już jednak wiele sondaży, które pokazywały, że Czarnek ciągnie za sobą ogromny elektorat negatywny. I przez większość społeczeństwa nie jest odbierany jako osoba, która sprawdzi się w roli szefa rządu. Wiele z tych badań już dawno powinny dać Nowogrodzkiej do myślenia.

Aż 64,2 proc. badanych w czerwcowym badaniu SW Research dla "Rzeczpospolitej" oceniło Czarnka jako potencjalnego premiera negatywnie.

W badaniu SW Research dla Onetu, również w czerwcu, tylko 9,3 proc. badanych wskazało go jako dobrego kandydata na premiera, jeśli Prawo i Sprawiedliwość powróciłoby do władzy po wyborach w 2027 roku. 21,5 proc. postawiło na Mateusza Morawieckiego.

Z kolei w lipcowym badaniu IBRIS dla WP.pl aż 53,9 proc. ankietowanych źle oceniło wpływ Czarnka na pozycję Prawa i Sprawiedliwości na scenie politycznej.

Oczywiście wyniki różnią się, jeśli spojrzeć na sympatie polityczne. Ale np. w przypadku ostatniego sondażu 29 proc. zwolenników opozycji oceniło, że Czarnek wpływa na PiS "raczej źle", a 21 proc. – że "zdecydowanie źle".

Każde kolejne badanie mogło być rozczarowujące dla PiS. Zresztą już pierwszy sondaż po wyborze kandydatury Czarnka powinien być alarmem – w badaniu United Surveys dla Wirtualnej Polski 58,3 proc. ankietowanych oceniło ten wybór źle.

Jednak, jak widzimy, oficjalnie ze strony PiS w kwestii Czarnka nic się nie zmienia. Zachowują się tak, jakby nowych sondaży nie było. "Czarnek szkodzi czy pomaga PiS?", "'Efekt Czarnka' może ostatecznie pogrążyć PiS" – przewijają się analizy w mediach.

Ale nie chodzi tylko o sondaże.

"Gdyby nie Czarnek jako kandydat na kandydata na premiera, to nie byłoby być może ruchu Morawieckiego. Myślę, że Czarnek po prostu jeszcze bardziej zintegrował tych, którzy nie chcą być tacy jak Czarnek i nie chcą, żeby opinia publiczna widziała, że cały PiS jest taki jak Czarnek" – analizował socjolog prof. Andrzej Rychard, cytowany przez PolskieRadio24.pl.

Dalsza część artykułu poniżej

"Czarnek na tle Morawieckiego wydaje się dużo bardziej popularny w strukturach PiS"

Jak odbije się to na PiS, zobaczymy w kolejnych sondażach i ruchach Nowogrodzkiej. Ale jak może odbić się to na samym Czarnku?

– To nie jest tak, że jego kariera się kończy. On ma swoich zwolenników. Potrafi zyskiwać sympatię części elektoratu. Na tle Morawieckiego wydaje się dużo bardziej popularny w strukturach PiS. Ma swoje zaplecze. Natomiast czym innym jest mieć zaplecze, a czym innym jest realizować projekt pt. "bycie premierem". Jeżeli więc mówimy o jego szansach na bycie premierem, to one maleją. Ale jeżeli mówimy o jego szansach politycznych, to uważam, że są one bardzo duże – komentuje dr Trzeciak.

– Czarnek zdobył bardzo dużą rozpoznawalność, a to jest duży kapitał. Myślę, że jeżeli dojdzie do powstania prawicowego rządu z Konfederacją, może odgrywać w nim znaczącą rolę i być może nawet zostać wicepremierem. Natomiast dziś nie wiemy, czy PiS się nie rozpadnie. Może się okazać, że liczba posłów PiS jest zbliżona do Konfederacji. I nie jest wykluczone, że Konfederacja przedstawi warunek – jak kiedyś zrobił Waldemar Pawlak w rządach SLD – i to ktoś z Konfederacji będzie premierem – analizuje ekspert.

"Część wyborców nieprzypadkowo odeszła od PiS"

Sergiusz Trzeciak uważa, że Czarnek od początku był w trudnej sytuacji. Za bardzo kojarzył się z rządem Morawieckiego. Jego powodzenie wydawało mu się mało prawdopodobne. Sam zastanawiał się: "Jak on chce mówić do wyborców, których utracił PiS?".

Czarnek był w rządzie, więc odium odpowiedzialności za działania gabinetu Morawieckiego spada też na niego. Jednoznacznie trudno mu się od rządu odciąć. Gdyby kandydatem na premiera został Zbigniew Bogucki, byłoby mu dużo łatwiej. A Czarnek musiał przyjąć retorykę, która była w kontrze do tego, co robił rząd Morawieckiego w kwestii polityki europejskiej, czy Mercosuru. Zradykalizował się w wielu tematach.

dr Sergiusz Trzeciak

ekspert ds. marketingu politycznego

– Część wyborców nieprzypadkowo odeszła od PiS, gdyż uznali, że PiS i Czarnek stracili wiarygodność. Dziś odzyskanie tych głosów utraconych z powodu wiarygodności, jest niesłychanie trudne – dodaje.