Tragiczny koniec upadku polskiego turysty w Tatrach Słowackich
HZS ruszyło z pomocą polskim turystom. Dla 21-latka było już niestety za późno Fot. gubernat/Shutterstock

Tatry niezmiennie cieszą się ogromną popularnością, choć warunki tam bywają trudne. Na Orlej Perci mimo środka lata spadł właśnie śnieg. Z warunkami na trasach nie poradlili sobie Polacy na Słowacji. Kobieta opadła z sił po zgubieniu szlaku, a dla 21-latka po upadku na ratunek było już za późno.

REKLAMA

Polacy kochają górskie wędrówki. Tatry z każdym rokiem przyciągają coraz więcej odwiedzających, a i w innych górach naszych podróżnych nie brakuje. Po polskiej stronie zrobiło się bardzo tłoczno. Do tego dochodzą paragony grozy w Zakopanem. A gdyby tego było mało, wiele osób za nic ma górskie zasady, dlatego coraz więcej wędrowców wybiera Tatry Słowackie. To właśnie tam w ostatnich dniach i godzinach miały miejsce dwie poważne interwencje z udziałem naszych turystów.

Polka zgubiła szlak na Słowacji. Pomoc wezwała w ostatniej chwili

Sobotni wieczór w słowackich Tatrach nie należał do spokojnych. Na numer 112 zadzwoniła bowiem polska turystka, która po zejściu ze Sławkowskiego Szczytu zgubiła szlak i z powodu wycieńczenia nie była w stanie samodzielnie kontynuować wędrówki.

Jak podkreślili ratownicy z Horskiej Zachrannej Sluzby, zadzwoniła w ostatnim dogodnym momencie, bo jeszcze przed zapadnięciem zmroku. Dzięki temu do akcji można było zaangażować śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (VZZS) z Popradu. 53-latkę znaleziono pod Sławkowską Przełęczą (Slavkovskim nosem), gdzie utknęła powyżej piętra kosodrzewiny.

Dzięki sprawnej akcji na miejscu udało się opuścić ratownika do kobiety i wciągnąć ją na pokład śmigłowca. Następnie turystka została przetransportowana drogą lotniczą do Starego Smokowca. Gdyby zwlekała dłużej z wezwaniem pomocy, musiałaby spędzić wiele godzin sama w górach, czekając, aż ratownicy dotrą do niej drogą lądową.

Śmierć polskiego turysty w Tatrach. 21-latek spadł ok. 150 metrów

Tyle szczęścia co 53-latka nie miał 21-letni Polak. Wraz z kolegą chciał on w sobotę zdobyć Wysoką w słowackich Tatrach Wysokich. Mężczyzn pokonały jednak trudne warunki i w regionie turni Kogutek postanowili zawrócić. Śliski teren okazał się jednak śmiertelną pułapką dla jednego z nich. Podczas schodzenia 21-latek poślizgnął się i spadł około 150 metrów. Niestety, ale takie upadki zabijają turystów w Tatrach niezależnie od pory roku.

Jego towarzysz od razu skontaktował się z HZS i wezwał pomoc. Niestety dla jego kolegi było już za późno. Z powodu obrażeń odniesionych podczas upadku zmarł na miejscu.

"Drugi z turystów nie odniósł żadnych obrażeń i w asyście pracownika Chaty pod Rysmi zszedł do schroniska, skąd wraz z ratownikiem górskim został przetransportowany śmigłowcem VZZS również do Starego Smokowca" – przekazali ratownicy HZS w oficjalnym komunikacie. We wpisie podziękowali także załodze Chaty pod Rysami za zaangażowanie i pomoc podczas tej akcji ratunkowej. Pamiętajmy też, że słowackie Tatry miejscem tragedii bywały już wcześniej.