Zmiany w Lufthansie
Samolot Lufthansy Fot. BalkansCat/Shutterstock

Niemiecka linia lotnicza powoli zaciera granicę między tradycyjnym przewoźnikiem a budżetową linią. Pasażerowie latający Lufthansą muszą przygotować się na nowe wydatki. Opłaty dotkną zarówno szukających oszczędności w klasie ekonomicznej, jak i klientów biznesowych.

REKLAMA

Niemiecka linia lotnicza Lufthansa zmienia swoją politykę rezerwacji miejsc na trasach krótkiego i średniego zasięgu. Od 22 lipca we flotach Lufthansy i należących do niej linii (SWISS, Austrian Airlines, Brussels Airlines, Air Dolomiti i Lufthansa City Airlines) obowiązują zmienione opłaty za wybór konkretnego fotela.

Opłata za miejsca przy toalecie i dodatkowe koszty luksusu

Najbardziej interesującym elementem zmian jest stworzenie strefy "Back Seat". Nowa strefa obejmuje cztery ostatnie rzędy w samolocie. Miejsca te, które powszechnie są uznawane za najmniej atrakcyjne ze względu na sąsiedztwo toalety i ustawiających się do niej kolejek pasażerów, zyskają w Lufthansie status osobnego produktu,. I tak, jeszcze mocniej skomplikują rezerwację biletu. Już teraz powszechną praktyką stosowaną przez serwisy sprzedażowe jest wyjątkowo skupulatne ukrycie przycisku "pomiń" przy wyborze miejsca w samolocie, przez co nieświadomym klientom może wydawać się, że rezerwacja konkretnego fotela za opłatą jest obowiązkowa.

Rezerwacja siedzenia na samym końcu samolotu wyceniona została na 16 euro za odcinek. Dla pasażera oznacza to kwotę o 3 euro niższą w porównaniu z rezerwacją standardowego fotela (Classic Seat). Przewoźnik promuje to rozwiązanie jako budżetową opcję dla tych, którzy chcą mieć gwarancję fotela, nie wydając przy tym wiele pieniędzy. Warto jednak pamiętać, że brak wykupionej rezerwacji wciąż skutkuje przydziałem miejsca podczas odprawy (i to bez opłat!), a z racji niskiego zainteresowania tyłem samolotu fotele te i tak często trafiają do osób niepłacących ani grosza.

Na zmianach w klasie ekonomicznej się nie kończy. Linia wyciąga rękę po dodatkowe pieniądze również do pasażerów zainteresowanych wyższym standardem. Pasażerowie chcący usiąść w pierwszym rzędzie ("First Row Seat") muszą liczyć się z dodatkowym wydatkiem (od 29 euro) za każdy rejs. Lufthansa argumentuje opłatę wyższym komfortem, prywatnością i możliwością bycia pierwszym w kolejce do opuszczenia pokładu. Nowe zasady do złudzenia przypominają jednak mechanizmy tanich linii, gdzie Ryanair wprowadza nową opłatę za wybór fotela, a każdy centymetr przestrzeni w kabinie posiada osobną wycenę.

Bruksela bierze się za ukryte opłaty

Podczas gdy tradycyjni przewoźnicy tacy jak Lufthansa przejmują nawyki tanich linii, Unia Europejska przygotowuje zmiany, które uderzą w takich przewoźników jak Ryanair czy Wizz Air. Nowe regulacje mają ukrócić strategię przyciągania klientów bardzo tanimi biletami, do których na dalszych etapach zakupu doliczano opłaty za bagaż.

Co ma się zmienić od połowy 2027 roku? Bazowa taryfa prezentowana przy sprzedaży biletu będzie musiała zawierać mały przedmiot osobisty i większą walizkę kabinową (standard, za który obecnie w Wizz Airze czy Ryanairze trzeba dopłacać). Osoby lecące tylko z małą torbą będą musiały świadomie zrezygnować z walizki na etapie rezerwacji, aby uzyskać niższą cenę biletu.