Polskie myśliwce F-16 w locie
Niezidentyfikowany obiekt spadł na Lubelszczyźnie. Wojsko poderwało myśliwce F-16 Fot. Mike Mareen / Shutterstock (zdj. poglądowe)

Około godziny 3:50 w większości województwa lubelskiego zawyły syreny alarmowe. Ma to bezpośredni związek z nocnym atakiem Rosji na Ukrainę oraz niezidentyfikowanym obiektem na Lubelszczyźnie, który pozostawił po sobie ślady uderzenia w ziemię. Jest nowy komunikat Dowództwa Operacyjnego Rodzaju Sił Zbrojnych.

REKLAMA

Czwartkowy (30 lipca) poranek przyniósł bardzo niepokojące (i nie pierwsze takie) wydarzenia na wschodzie kraju. Syreny obudziły mieszkańców wielu powiatów. Polskie służby postawiono w stan najwyższej gotowości po tym, gdy na radarach pojawił się nieznany obiekt.

Obiekt uderzył w ziemię w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w powiecie biłgorajskim i pozostawił 10-metrowy krater. Trwają tam obecnie czynności zabezpieczające i badające przyczyny upadku.

Niezidentyfikowany obiekt na terenie Polski. Spadł w powiecie biłgorajskim

Wtargnięcie niezidentyfikowanego obiektu w polską przestrzeń powietrzną nastąpiło o godzinie 3:40. Nieznany cel poruszał się w kierunku zachodnim. Z informacji opublikowanych przez Dowództwo Operacyjne RSZ wynika, że zaledwie sześć minut później sygnał zanikł na radarach. Wojsko natychmiast wysłało w ten rejon wojskowy śmigłowiec Mi-24.

Załoga szybko znalazła miejsce zdarzenia. Miejsce upadku znajduje się na niezabudowanym terenie niedaleko wsi Tarnawa-Kolonia. Jak przekazała Wirtualnej Polsce rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, obszar ten jest dokładnie badany przez odpowiednie organy i wojsko.

– Na terenie powiatu biłgorajskiego, to jest miejscowość Tarnawa-Kolonia, mamy miejsce, które wygląda jak miejsce po uderzeniu – przyznała przedstawicielka resortu spraw wewnętrznych. Dodała również, że pracują tam obecnie policjanci, żandarmeria wojskowa oraz inne powołane do tego służby.

Nocna aktywność lotnictwa Rosji wywołała zagrożenie nad zachodnią Ukrainą

Wszystko silnie wiąże się ze zmasowanym atakiem Rosji. Agresor ponownie uderzył w ukraińskie miasta przy użyciu lotnictwa dalekiego zasięgu. Polskie oraz sojusznicze systemy rozpoznania wykryły te gwałtowne ruchy już ok. 2:00 w nocy.

Oficjalne komunikaty Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych wskazują, że radary obserwowały tor lotu co najmniej kilkunastu rosyjskich pocisków operujących na zachodzie Ukrainy.

Ich trajektoria stanowiła poważne ryzyko naruszenia naszych granic państwowych. Jeden ze środków napadu powietrznego o godzinie 3:29 znalazł się na odległość blisko 5 km od Rzeczypospolitej Polskiej, lecz niedługo potem zmienił kurs na wschodni.

To właśnie te agresywne manewry wymusiły na polskiej armii natychmiastową reakcję. "Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej" – przekazało dowództwo wojskowe w wydanym komunikacie.

Reakcja służb na zagrożenie. Syreny wyły, ale zabrakło alertu RCB

W odpowiedzi na niebezpieczną sytuację za naszą wschodnią granicą poderwano w powietrze myśliwce F-16 oraz nowoczesne samoloty wczesnego ostrzegania. Uruchomiono także lokalnie system wczesnego ostrzegania.

Syreny wyły bez przerwy przez blisko 10 minut. Następnie o godzinie 4:01 rozległ się ciągły sygnał dźwiękowy oficjalnie odwołujący stan zagrożenia z powietrza. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz w rozmowie z WP potwierdził, że bezpośrednie polecenie włączenia systemu wydało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Paradoksalnie RCB, które potrafi wyrwać ze snu ostrzeżeniem o piecykach gazowych, nie zdążyło rozesłać powiadomień SMS do zagrożonych mieszkańców regionu. "Rzeczniczka MSWiA dodaje, że weryfikowane jest, dlaczego mieszkańcy nie otrzymali alertów z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa" – czytamy.

Centra zarządzania kryzysowego koordynują obecnie działania wszystkich podmiotów na szczeblu wojewódzkim. Na miejscu domniemanego uderzenia rosyjskiego obiektu intensywnie pracuje również Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy. Zabezpieczono szczątki, a śledczy gromadzą dowody, które pomogą wyjaśnić sytuację.