Ręka trzymająca smartfona z alertami RCB
Nocny SMS obudził tysiące osób. O co chodziło w alercie RCB o piecykach w upały? Fot. naTemat

Ostatniej nocy wszyscy dostaliśmy nowe alerty RCB. Wielu z nas zerwało się na równe nogi, bo zdążyło już zasnąć. Treść wiadomości wydawała się absurdalna, ale samo ostrzeżenie wcale nie było pozbawione sensu.

REKLAMA

Alerty RCB z założenia mają nas informować o najważniejszych zagrożeniach. Praktyka pokazuje, że nie zawsze tak się dzieje, a system bywa wykorzystywany w dziwny sposób. Nocna wysyłka sprawiła, że spora część Polaków straciła resztki cierpliwości i chce zablokować takie wiadomości (zdecydowanie to odradzamy!).

Nocny alert RCB o piecykach gazowych

"UWAGA! Upał zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz - wezwij pomoc" – mogliśmy przeczytać w wiadomości od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Niektórzy dostali powiadomienie jeszcze w niedzielę w okolicach godziny 23:00. Ja z kolei otrzymałem go już dziś, dokładnie o 00:06. Rzeczywiście mnie to przebudziło i potem myślałem, że to po prostu mi się przyśniło. Rano jednak się potwierdziło, że to nie był sen.

logo
Alert RCB o czadzie Fot. naTemat

Polacy wściekli po kolejnym dziwnym alercie RCB

W czasie obecnej fali upałów w Polsce nerwowo sprawdzamy telefony w poszukiwaniu prognoz pogody i z utęsknieniem czekamy na koniec wysokich temperatur. Wiemy, że to najpewniej będą gwałtowne deszcze z burzami, dlatego od razu zareagowaliśmy na powiadomienie z RCB.

Chwilę później większość odbiorców wpadła w furię. Świadczą o tym wpisy opublikowane na profilu Facebook instytucji.

  • Rozumiem, że zagrożenie pojawiło się nagle o godzinie 23:00? Przez cały dzień nie było czasu rozesłać alertu? Te komunikaty tracą totalnie powagę.
  • To już kolejny bezsensowny SMS wysyłany w nocy. Te ważne powiadomienia stają się coraz bardziej irytujące.
  • Nie spamujcie na telefon tymi badziewnymi ostrzeżeniami. Można normalnie zablokować od nich wiadomości?
  • Uważam, że przesadziliście. Wysyłacie alert o ryzyku zatrucia czadem o 23:58, budząc śpiących ludzi.
  • Kto normalny dogrzewa się w taki upał? Chyba tylko w siedzibach urzędów.
  • Wyślijcie jeszcze wiadomość o drugiej nad ranem, że może prąd pokopać przy używaniu urządzeń elektrycznych.
  • W ten upał używam piecyków do ogrzania domu, by było jeszcze cieplej. Na marginesie, wielka awaria prądu w Łodzi odcięła mi możliwość korzystania z klimatyzacji, ale o tym nikt nie poinformował.
  • Wietrz mieszkanie, kiedy na dworze jest znacznie cieplej niż w środku.
  • Czyli dopiero teraz od 23:00 i przez cały poniedziałek jest ryzyko, a w weekend go nie było?
  • Czad jest groźny nie tylko zimą. Dlaczego wietrzenie ratuje życie?

    Ten kontrowersyjny SMS miał jednak sens. Owszem, nikt o zdrowych zmysłach nie włącza teraz ogrzewania w domu. Problem dotyczy przede wszystkim piecyków gazowych do podgrzewania wody. Znajdziemy je w tysiącach łazienek. Korzystamy z nich codziennie, w tym również w upały.

    Alert miał z pewnością związek z wczorajszym wydarzeniem w Bydgoszczy, gdzie cztery osoby trafiły do szpitala po zatruciu właśnie tlenkiem węgla. Pora wysłania wiadomości była jednak wybitnie niefortunna.

    Latem, przy ekstremalnie wysokich temperaturach, ma miejsce zjawisko odwrócenia ciągu w kominach wentylacyjnych. Podczas upałów powietrze nad dachem jest znacznie gorętsze, a przez to lżejsze, niż chłodne powietrze wewnątrz szybu wentylacyjnego.

    W efekcie ta cięższa, wewnętrzna masa opada w dół komina i go blokuje niczym korek. Trujące spaliny z piecyka nie mają jak uciec i są wtłaczane z powrotem prosto do łazienki. Otwarcie okna to jedyny sposób na uniknięcie śmiertelnego stężenia tlenku węgla.