
Ostatniej nocy wszyscy dostaliśmy nowe alerty RCB. Wielu z nas zerwało się na równe nogi, bo zdążyło już zasnąć. Treść wiadomości wydawała się absurdalna, ale samo ostrzeżenie wcale nie było pozbawione sensu.
Alerty RCB z założenia mają nas informować o najważniejszych zagrożeniach. Praktyka pokazuje, że nie zawsze tak się dzieje, a system bywa wykorzystywany w dziwny sposób. Nocna wysyłka sprawiła, że spora część Polaków straciła resztki cierpliwości i chce zablokować takie wiadomości (zdecydowanie to odradzamy!).
Nocny alert RCB o piecykach gazowych
"UWAGA! Upał zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz - wezwij pomoc" – mogliśmy przeczytać w wiadomości od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
Niektórzy dostali powiadomienie jeszcze w niedzielę w okolicach godziny 23:00. Ja z kolei otrzymałem go już dziś, dokładnie o 00:06. Rzeczywiście mnie to przebudziło i potem myślałem, że to po prostu mi się przyśniło. Rano jednak się potwierdziło, że to nie był sen.
Polacy wściekli po kolejnym dziwnym alercie RCB
W czasie obecnej fali upałów w Polsce nerwowo sprawdzamy telefony w poszukiwaniu prognoz pogody i z utęsknieniem czekamy na koniec wysokich temperatur. Wiemy, że to najpewniej będą gwałtowne deszcze z burzami, dlatego od razu zareagowaliśmy na powiadomienie z RCB.
Chwilę później większość odbiorców wpadła w furię. Świadczą o tym wpisy opublikowane na profilu Facebook instytucji.
Zobacz także
Czad jest groźny nie tylko zimą. Dlaczego wietrzenie ratuje życie?
Ten kontrowersyjny SMS miał jednak sens. Owszem, nikt o zdrowych zmysłach nie włącza teraz ogrzewania w domu. Problem dotyczy przede wszystkim piecyków gazowych do podgrzewania wody. Znajdziemy je w tysiącach łazienek. Korzystamy z nich codziennie, w tym również w upały.
Alert miał z pewnością związek z wczorajszym wydarzeniem w Bydgoszczy, gdzie cztery osoby trafiły do szpitala po zatruciu właśnie tlenkiem węgla. Pora wysłania wiadomości była jednak wybitnie niefortunna.
Latem, przy ekstremalnie wysokich temperaturach, ma miejsce zjawisko odwrócenia ciągu w kominach wentylacyjnych. Podczas upałów powietrze nad dachem jest znacznie gorętsze, a przez to lżejsze, niż chłodne powietrze wewnątrz szybu wentylacyjnego.
W efekcie ta cięższa, wewnętrzna masa opada w dół komina i go blokuje niczym korek. Trujące spaliny z piecyka nie mają jak uciec i są wtłaczane z powrotem prosto do łazienki. Otwarcie okna to jedyny sposób na uniknięcie śmiertelnego stężenia tlenku węgla.






