Grupa turystów podziwiająca pokryte śniegiem Alpy.
Eksperci DAV i SAC ostrzegają wędrowców. Rekordowe upały w Alpach niszczą popularne szlaki. Fot. Teja J / Pexels.com

Dlaczego stare mapy i zbyt późne wyruszanie na trasy w Alpach stają się teraz szczególnie niebezpieczne? Eksperci podpowiadają, jak bezpiecznie planować górskie wyprawy.

REKLAMA

Niewielka ilość śniegu zimą, ciepła wiosna i długotrwałe upały: w Alpach warunki dla alpinistów i turystów górskich stają się coraz trudniejsze. Eksperci ostrzegają przed zagrożeniami.

– W tym roku mamy do czynienia z bardzo niekorzystną konstelacją czynników – mówi Severin Karrer, kierownik ds. szkoleń, sportów górskich i bezpieczeństwa w sezonie letnim w Szwajcarskim Klubie Alpejskim (SAC). Niewielkie opady śniegu, łagodna wiosna i niezwykle wczesne fale upałów pogorszyły sytuację.

Stefan Winter, przewodnik górski i kierownik działu rozwoju sportu w Niemieckim Związku Alpejskim (DAV), ostrzega: – Alpiniści coraz częściej napotykają odcinki nagiego lodu, mosty śnieżne nad szczelinami lodowcowymi zapadają się, a szczeliny brzegowe stają się coraz większe.

Granica temperatury wyjątkowo wysoko

– Problem polega przede wszystkim na tym, że fale upałów trwały tak długo – mówi Severin Karrer. – Mieliśmy kilka tygodni, w których granica temperatury zero stopni znajdowała się powyżej 4000 metrów - wyjaśnia. Obecnie miejscami sięga ona nawet niemal 5000 metrów. Wieloletnia średnia wysokość tej granicy latem mieściła się między 3000 a niespełna 4000 metrów.

Również Bernd Tritscher, kierownik okręgowy ratownictwa górskiego Pinzgau w kraju związkowym Salzburg w Austrii, mówi o "wyjątkowym roku" z poważnymi problemami. – Niektórych tras nie da się już w tym roku pokonać – stwierdza.

Zagrożenie nawet po ochłodzeniu

Oprócz szczelin i nagiego lodu podczas wypraw lodowcowych pojawiają się dodatkowe zagrożenia, ponieważ upał powoduje topnienie wiecznej zmarzliny. W wysokich górach uważa się ją za "klej gór", ponieważ w zamarzniętych warstwach skalnych spaja skały i gruz (rumosz skalny). Gdy się topi, masy skalne mogą się odrywać. Wówczas groźne są spadające odłamki i obrywy skalne. Po burzach i ulewnych deszczach wzrasta ponadto ryzyko spływów gruzowo-błotnych.

Jak mówi Bernd Tritscher, drogi do schronisk są często tymczasowo nieprzejezdne. Severin Karrer podkreśla, że zagrożenie nie znika automatycznie wraz z nadejściem chłodu: rozluźnione masy skalne nie zawsze osuwają się od razu.

Niebezpieczne stare opisy tras

– Nie tylko alpiniści, ale także wędrowcy muszą zdawać sobie sprawę, że poruszają się w warunkach obarczonych ryzykiem – mówi Severin Karrer. Kluczowe znaczenie ma zapoznanie się z aktualnymi warunkami przed każdą wyprawą. Stare mapy i opisy tras mogą natomiast dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

– Zasięg i poziom lodowców zmieniają się bardzo szybko, niegdyś stabilne odcinki skalne stają się niestabilne, a całe trasy mogą nagle stać się nieprzechodne – mówi przewodnik górski DAV Stefan Winter.

Dalsza część artykułu poniżej.

Bernd Tritscher zauważa ponadto, że wiele osób wyrusza zbyt późno. Zamiast wyruszać około godziny 6:00 lub 7:00, niektórzy ruszają dopiero późnym przedpołudniem. Pokonywanie dużych przewyższeń w południowym upale dla wielu osób nie jest wcale łatwe. – Mamy niezwykle wiele wyczerpanych osób – mówi ratownik górski. DAV przypomina również o zabraniu dużej ilości płynów i zaplanowaniu regularnych przerw na picie w cieniu, nakryciu głowy i ochronie przeciwsłonecznej.

Zmiana klimatu to zmiana Alp

Według oceny Instytutu Badań nad Śniegiem i Lawinami (SLF) w Davos zmiana klimatu szybko przeobraża alpejskie środowisko: "W Alpach, w samym sercu Europy, temperatury rosną dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna".

W badaniu opublikowanym w listopadzie 2024 roku w czasopiśmie naukowym "Earth-Science Reviews", w którym uczestniczył SLF, stwierdzono: "Istnieją jednoznaczne dowody na to, że częstotliwość obrywów i spadania odłamków skalnych w obszarach alpejskich dotkniętych rozmarzaniem wieloletniej zmarzliny i zanikiem lodowców rośnie, co wynika przede wszystkim z rosnących temperatur letnich".

Opracowanie: DPA / Dagmara Jakubczak