Fot. Dominik_Spalek / Shutterstock

Jeśli nie okap, to co? Coraz więcej z nas wyrzuca go z kuchennej zabudowy, a alternatywy kosztują od około 1 600 zł do nawet 15 000 zł. Przepisy pilnują jednak nie urządzenia, tylko kanału wentylacyjnego. I tu zaczynają się schody.

REKLAMA

Tradycyjny okap ma jedno proste zadanie: wyłapać zapachy, dym, parę wodną i drobinki tłuszczu znad kuchenki, zanim rozniosą się po całym mieszkaniu. Może to robić na dwa sposoby. W wersji wyciągowej wyrzuca brudne powietrze poza budynek, trochę jak odkurzacz.

W wersji obiegowej, nazywanej potocznie pochłaniaczem, urządzenie przepuszcza opary przez filtr z węglem aktywnym i zawraca powietrze do kuchni. Takie filtry radzą sobie z zapachami, ale nie usuwają wilgoci. I to właśnie ta różnica często decyduje o tym, na co możemy sobie pozwolić w naszej kuchni.

Czy można zdemontować okap? Inne zasady w bloku, inne w domu jednorodzinnym

W większości bloków mamy wentylację grawitacyjną, czyli tradycyjny system, w którym powietrze ucieka kratką do komina będącego częścią wspólną budynku. Dotyczy to przede wszystkim mieszkańców bloków z PRL.

Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych mówi w § 150 ust. 9, że "w pomieszczeniu z paleniskami (...) lub z urządzeniami gazowymi pobierającymi powietrze do spalania z pomieszczenia (...) stosowanie mechanicznej wentylacji wyciągowej jest zabronione".

Chodzi o pomieszczenia, w których pracuje urządzenie gazowe odprowadzające spaliny grawitacyjnie, na przykład piecyk albo kocioł z otwartą komorą spalania. Wentylator w kratce wytwarza wtedy podciśnienie, które może cofnąć spaliny do wnętrza.

Spółdzielnie mieszkaniowe często przenoszą te zasady wprost do swoich regulaminów. Np. Chorzowska Spółdzielnia Mieszkaniowa zabrania użytkownikowi lokalu "montować wentylatorów z napędem elektrycznym i okapów kuchennych z wentylatorem elektrycznym" podłączonych do przewodu kominowego lub wentylacyjnego.

Wyjątek dotyczy tylko budynków wyposażonych w niezależny kanał przeznaczony na ten cel. Przestrzeganie tych zasad weryfikuje okresowa kontrola w mieszkaniu. Ten sam dokument zakazuje zmniejszania przekroju kratek, a w praktyce robi to każda meblowa szafka zawieszona zbyt blisko ściany. Bywa więc, że wiszące szafki lepiej wyrzucić, niż walczyć z zablokowanym ciągiem.

W domu jednorodzinnym nikt nie pyta o zgodę wspólnoty, ale prawa fizyki zostają te same. Portal WOD KAN GAZ EKSPERT zwraca uwagę na ważny szczegół techniczny. Jeśli ogrzewasz dom starszym kotłem gazowym z tzw. otwartą komorą spalania, który pobiera tlen bezpośrednio z pomieszczenia, okap z wentylatorem w tym samym pomieszczeniu odpada. Bezpieczne jest dopiero zastosowanie kotła z zamkniętą komorą, czyli typu C, pobierającego powietrze osobną rurą prosto z dworu.

Alternatywy dla okapu. Co wolno w bloku, a co w domu?

W bloku bez osobnego kanału i bez możliwości ingerowania w piony mamy do wyboru bezinwazyjne opcje:

  • Pochłaniacz w obiegu zamkniętym – powietrze przechodzi przez filtr tłuszczowy i węglowy, a następnie wraca do kuchni. Ścienna kratka zostaje całkowicie wolna dla naturalnej grawitacji.
  • Płyta ze zintegrowanym wyciągiem w trybie recyrkulacji – eleganckie rozwiązanie, w którym opary są wciągane w dół. Przefiltrowane powietrze wychodzi otworami w meblowym cokole, więc stojąc przy blacie, można poczuć lekki podmuch na nogi.
  • Okap teleskopowy wysuwany z blatu – ukryty sprzęt, który podnosi się tylko podczas gotowania. Wpisuje się w modę, w której sprzęt AGD na blacie ustępuje miejsca rozwiązaniom chowanym w zabudowie. Model o wydajności od 160 do 670 m³/h i głośności od 38 do 69 decybeli kosztuje w internecie około 1 600 zł.
  • W domu jednorodzinnym albo tam, gdzie w kuchni przewidziano drugi kanał kominowy, możliwości są dużo większe:

  • Wyciąg podłączony do dedykowanego przewodu – Grupa PSB za rozwiązanie wzorcowe uznaje sytuację, w której "w kuchni znajdują się dwa kanały", z czego jeden służy tylko okapowi, a drugi odpowiada za stałą wentylację grawitacyjną.
  • Kanał wyprowadzony przez ścianę na zewnątrz – opary lecą bezpośrednio na dwór. Konieczna jest tu klapa zwrotna, czyli zawór, który nie pozwala powietrzu wracać do kuchni, gdy okap nie pracuje.
  • System typu downdraft – wyciąg zintegrowany z płytą i wysuwany w górę podczas gotowania, z regulacją wysokości. Radzi sobie lepiej przy wysokich naczyniach.
  • Ceny płyt z wyciągiem, koszt montażu i wymiany filtrów

    Estetyka i ukrycie wentylacji sporo kosztują. Ceny płyt z wbudowanym okapem zaczynają się w internecie od 4 000 zł i sięgają 15 000 zł. Do tego dochodzi robocizna: sam montaż z elektryką to 500–1 200 zł, wycięcie blatu 150–400 zł, doprowadzenie rur 300–800 zł, a cała instalacja z osprzętem zwykle 800–2 000 zł. Filtry węglowe wymienia się co 3–12 miesięcy, po 60–250 zł za sztukę, więc roczna eksploatacja pochłaniacza zamyka się w 100–400 zł.

    Kuchnia bez okapu. Przy gazie stawka jest wyższa niż wygoda

    Mimo rosnącej mody na płyty indukcyjne, z danych GUS wynika, że na gazie gotuje wciąż miliony Polaków (w 2018 r. było to aż 86 proc. gospodarstw). To ten fakt rozstrzyga całą dyskusję o wentylacji, bo płomień generuje nie tylko parę i tłuszcz, ale też szkodliwe produkty spalania.

    Na łamach TopNewsy.pl opisywaliśmy badanie zespołu z Uniwersytetu Jaume I, z którego wynika, że powstający przy spalaniu gazu dwutlenek azotu odpowiada w Unii i Wielkiej Brytanii za około 40 tys. przedwczesnych zgonów rocznie, w tym blisko 6,4 tys. w Polsce.

    "Skala problemu jest o wiele poważniejsza, niż przypuszczaliśmy" – powiedziała Juana María Delgado-Saborit, kierująca badaniem. Przy gotowaniu na gazie sprawna cyrkulacja powietrza to nie luksus, lecz konieczność. To również część odpowiedzi na pytanie, jak zabezpieczyć się przed wybuchem gazu w domu.

    Skuteczność wyciągu w blacie przy wysokich garnkach

    Pozostaje jeszcze skuteczność samych nowoczesnych gadżetów. Wyciąg ukryty w blacie działa najlepiej przy naczyniach o wysokości około 10 cm i radzi sobie z większością domowych garnków, które nie przekraczają 21 cm.

    Przy wyższym naczyniu, na przykład garnku do rosołu, skuteczność spada i trzeba kombinować z uchyloną pokrywką. Podsumowaniem tej dyskusji niech będą słowa Pani AGD: "Wybór powinien wynikać nie z trendu czy chęci wyróżnienia się lecz z realnych potrzeb domowników".

    W praktyce sprowadza się to do jednego pytania: czy gotujesz na co dzień duże obiady dla rodziny, czy głównie odgrzewasz posiłki. W tym pierwszym przypadku głośny, ale potężny okap wyciągowy wciąż będzie niezastąpiony, ale w tym drugim ukrycie go w blacie w zupełności wystarczy.