Pokój, mały pokój, wnętrza, dekoracje, meble, dom, mieszkanie
Patenty wnętrzarskie na optyczne powiększenie przestrzeni w małym pokoju wcale nie wymagają od razu wyburzania ścian Fot. Unsplash.com / @alexrussellsaw

Niektórym wciąż wydaje się, że małe pomieszczenia są z góry skazane na bycie ciasnymi klitkami bez potencjału na ciekawą aranżację. I niestety, w wielu przypadkach właśnie tak kończą, ponieważ urządzając wnętrza popełniamy proste błędy, które później prowadzą do zagracenia. Na szczęście są też rozwiązania, pozwalające skutecznie powiększyć wizualnie przestrzeń, bez konieczności generalnego remontu.

REKLAMA

Urządzanie własnych czterech ścian potrafi być trudnym chlebem do zgryzienia. Zwłaszcza, jeśli do dyspozycji mamy metraż, który nie daje nam zbyt dużego pola do popisu w kwestii dekorowania wnętrz. W takich przypadkach bardzo łatwo o optyczne zmiejszenie pokoju. Zebraliśmy więc najczęściej popełniane koszmarki wnętrzarskie w polskich domach, a także wskazaliśmy ich najlepsze rozwiązania.

Ciemne barwy i niewłaściwe oświetlenie to prosta droga do przytłoczenia

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych podczas remontów jest malowanie wszystkich ścian w małych pomieszczeniach na ciemne, bardzo intensywne kolory. Takie barwy pochłaniają naturalne światło, przez co pokój wydaje się zdecydowanie mniejszy, a sufit sprawia wrażenie zawieszonego niżej, niż jest w rzeczywistości. Taki sam efekt zaciemnienia i pomniejszenia przestrzeni daje ograniczenie się wyłącznie do jednej lampy wiszącej na środku sufitu. Główne światło rzuca wtedy cienie w rogi pokoju, przez co kąty toną w mroku, a ściany optycznie "schodzą" do środka.

Zamiast tego warto postawić na jasne odcienie ścian, takie jak czysta biel, delikatne szarości oraz chłodne pastele, które działają jak ekrany odbijające promienie słoneczne. Jeśli zależy nam na mocniejszym akcencie kolorystycznym, wystarczy pomalować na ciemniejszy kolor tylko jedną, najlepiej najkrótszą ścianę. Dobrze zadziała tu również zasada czarnej kreski. A dla dopełnienia całości powinniśmy koniecznie dołożyć rozproszone oświetlenie. Zastosowanie kinkietów, lamp podłogowych i stołowych w różnych częściach pokoju, zwłaszcza w jego rogach, w naturalny sposób rozświetli i "rozepchnie" ściany na boki. No i oczywiście zyskamy przy tym wyjątkowy klimat.

Masywne wyposażenie i ustawianie mebli pod samymi ścianami

Kolejnym problemem w niewielkich mieszkaniach jest wstawianie ciężkich, zabudowanych do samej ziemi mebli. Wielkie narożniki pozbawione prześwitów pod spodem czy potężne, modułowe meblościanki sprawiają, że widoczna powierzchnia podłogi drastycznie się kurczy. Pokój staje się przez to ciężki w odbiorze. Dodatkowo wiele osób instynktownie spycha wszystkie te sprzęty pod same ściany, licząc na zyskanie wolnego miejsca na środku. W praktyce taki układ tworzy efekt tak zwanego "tramwaju", uwydatniając mankamenty pomieszczenia i potęgując wrażenie długiego, wąskiego korytarza.

Znaczącą zmianę przyniesie wybór mebli na nóżkach. Kanapy, komody i fotele uniesione nad ziemią pozwalają wzrokowi swobodnie przesuwać się po całej powierzchni podłogi, dzięki czemu ludzki mózg odbiera pomieszczenie jako znacznie bardziej przestronne. Znacznie lepszym sposobem aranżacji jest również strefowanie przestrzeni. Odsunięcie sofy chociażby kilkanaście centymetrów od ściany lub postawienie fotela lekko pod kątem od razu nada wnętrzu pożądanej głębi. To właśnie takie zabiegi każde małe mieszkanie powiększą lepiej niż modne dodatki na ścianach.

Nadmiar bibelotów na wierzchu i niewykorzystany potencjał luster

Na ostateczny odbiór metrażu ogromny wpływ mają także detale. Kolekcjonerzy pamiątek, ozdóbek, czy też tysięcy zdjęć w ramkach muszą mieć się na baczności. Na otwartych półkach takie bibeloty z reguły wprowadzają po prostu chaos. Kiedy w bezpośrednim zasięgu naszego wzroku znajduje się zbyt wiele małych przedmiotów o różnych kształtach, fakturach i kolorach, wnętrze z definicji staje się w naszym odbiorze mocno zabałaganione i zagracone.

Skutecznym rozwiązaniem jest w tym przypadku sztuka odgracania mieszkania, czyli schowanie wszelkich drobiazgów do zamkniętych szafek, koszy lub pudeł. Na widoku warto pozostawić jedynie kilka większych, przemyślanych elementów dekoracyjnych, co od razu uspokoi aranżację. Warto przy okazji podpatrzeć, jak zachować porządek na co dzień, by drobiazgi nie wracały później na blaty.

W roli funkcjonalnej ozdoby doskonale odnajdą się duże lustra, które są najmocniejszym orężem w walce o optyczne powiększenie lokum. Zwierciadło zawieszone lub oparte o ścianę dokładnie naprzeciwko okna skutecznie odbije wpadające do środka naturalne światło, tworząc iluzję dodatkowego okna i dając pomieszczeniu tę upragnioną wizualną przestronność.