Jarosław Kaczyński
PiS może się jeszcze podźwignąć, ale partia musi się wziąć do pracy. Foto: TomaszKudala/Shutterstock

PiS przechodzi może najpoważniejszy kryzys w swojej historii. Z partii odeszła spora grupa posłów, w tym były premier Mateusz Morawiecki. Czy to więc koniec polityczny Jarosława Kaczyńskiego? Słynny spin doctor Krzysztof Łapiński uważa, że niekoniecznie.

REKLAMA

W rozmowie z "Faktem" Łapiński powiedział, jaka przyszłość może czekać PiS. Nie przekreśla szans Nowogrodzkiej na powrót na polityczny Olimp, ale stawia warunek: ugrupowanie musi wziąć się do pracy.

PiS z problemami

Przez lata Jarosław Kaczyński dbał o to, by nie powstało nic na prawo od PiS. I jakimś cudem się mu to udawało. Niestety dla niego Konfederacja pozostała trwałą częścią polskiej sceny politycznej i skutecznie odbiera dziś głosy jego partii. Szczególnie skutecznie robi to jej odłam, Konfederacja Korony Polskiej.

Jakby tego było mało, w centrum zaczyna lokować się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, które także zabiera potencjalne głosy Kaczyńskiemu i jego wiarusom. Nowogrodzka traci już więc nie tylko z prawej, ale także z lewej.

Znający polską politykę od podszewki Łapiński, były współpracownik Andrzeja Dudy, powiedział teraz w rozmowie z "Faktem", jakie zagrożenia czyhają na Nowogrodzką.

– To dopiero pierwsze tygodnie po rozłamie, więc obecne sondaże o niczym jeszcze nie świadczą. Trzeba je obserwować w dłuższej perspektywie i patrzeć jaki jest trend. Rozwój Plus korzysta z efektu świeżości, znanych nazwisk, które go tworzą. Zagospodarowuje część elektoratu, który wcześniej głosował na PiS, ale dziś jest rozczarowany jego ofertą – wskazywał na sytuację obecną.

Problem w tym, że nowa siła polityczna, na czele której stoi ex-premier, może wykorzystać nadchodzące tygodnie i miesiące, by umocnić swoją pozycję i niemal na trwałe przekonać elektorat, że jest czymś trwałym na polskiej scenie politycznej.

– Dla PiS problemem jest jednak to, że jeśli Rozwój Plus utrzyma poparcie przez kolejne miesiące, zbuduje struktury terenowe i wiarygodność, chwilowy odpływ może zamienić się w trwałą zmianę. Najgroźniejsze dla PiS byłoby utrwalenie wśród części wyborców przekonania, że istnieje już dla nich realna alternatywa po prawej stronie, nie tylko w postaci obu Konfederacji, ale także bardziej umiarkowanej prawicy ze znanymi nazwiskami z czasów 8-letnich rządów PiS – kontynuował swój wywód Łapiński.

PiS może odzyskać poparcie, ale jest jedno "ale"

Jego zdaniem "PiS może odzyskać część utraconego poparcia, ale samo czekanie na potknięcia konkurencji nie wystarczy". Oznacza to, że podstarzały już mocno Kaczyński musi "przede wszystkim pokazać, że partia ma pomysł na przyszłość, na rządzenie Polską".

– Szeroko pojęte bezpieczeństwo, gospodarka, ceny energii, to tematy istotne dla milionów wyborców. Kluczowe będzie również ograniczenie wewnętrznych konfliktów, znalezienie nowych twarzy. To zadanie trudne, bo wymagające wielu działań i konsekwencji w ich realizacji. A przecież Mateusz Morawiecki też będzie walczył, żeby to jego inicjatywa odniosła sukces – podsumował Łapiński.

Pytanie, czy PiS będzie wstanie wymyślić się na nowo. Ugrupowanie potrafiło wcześniej, a to "sprzedać" się jako nieco bardziej wolnorynkowe (za czasów, gdy przeszła do niego z PO Zyta Gilowska), a to z kolei socjalne (gdy wymyśliło program 500 plus). Tyle że po przegranych wyborach w 2023 r. w tym środowisku panuje marazm. Intelektualną inicjatywę przejąć mogą ludzie Morawieckiego, którzy pokazywali już wcześniej swoją pracowitość.

Nowy sondaż pokazuje problem PiS

Wiele o obecnej sytuacji mówią nam badania opinii publicznej. Z sondażu pracowni OGB, który został upubliczniony 14 sierpnia, dowiadujemy się, że aż 33,53 proc. wyborców chce zagłosować na Koalicję Obywatelską. Tylko 22,34 proc. popiera PiS. Z kolei 15,82 proc. planuje zakreślić pole obok kandydata Konfederacji.

Do Sejmu dostałyby się też: Konfederacja Korony Polskiej (10,51 proc.), Nowa Lewica (5,99 proc.) oraz Rozwój Plus (5,49 proc.).

Jasno pokazuje to, że rząd tworzyłoby PiS z potencjalnie obiema Konfederacjami i partią Morawieckiego. Tyle że byłby to gabinet tym razem nie podporządkowany Kaczyńskiemu. Ten musiałby liczyć się z mocnymi koalicjantami.

Co ciekawe, sam elektorat prawicy wciąż widzi byłego premiera w konkretnej roli. Jak pisaliśmy w naTemat, nowy sondaż pokazuje siłę Morawieckiego – elektorat widzi go w tylko jednej roli, czyli prezesa PiS zamiast Kaczyńskiego: popiera go aż 38,1 proc. ankietowanych.

Pamiętajmy jednak też o tym, że sami potencjalni koalicjanci mają własne kłopoty. Jak pisaliśmy w naTemat, w Konfederacji żrą się o stołki – to może być zapowiedź przyszłego rozłamu, co jeszcze bardziej skomplikowałoby rozmowy o wspólnym rządzeniu po wyborach.