Ojciec z córką na osiedlu wskazuje palcem na mieszkanie w bloku
Darowizna dla dziecka bywa wolna od podatku. Decyduje limit i forma przekazania pieniędzy. Fot. Margarita Shchipkova / Shutterstock

Rodzice czasem dają dziecku większe pieniądze. Dokładają się na kawalerkę, na auto czy na wesele. Zwykle przelewem, bo tak jest najszybciej i najprościej. Skarbówka widzi każdą taką wpłatę i po cichu je sobie dodaje. Kiedy urzędnicy mogą się nami zainteresować?

REKLAMA

Limit to 36 120 zł od jednej osoby. Nie od jednego przelewu i nie na rok, bo urząd sumuje wszystko, co dziecko dostało od tej samej osoby w roku ostatniej darowizny i przez pięć lat wstecz.

Tak wynika z oficjalnego poradnika Ministerstwa Finansów na stronie podatki.gov.pl. Limit obowiązuje od 1 lipca 2023 r. i nadal się nie zmienił. Powyżej tej kwoty podatku i tak nie trzeba płacić. Są za to formalności. I to na nich rodziny wykładają się najczęściej.

Darowizna dla dziecka. Limit 36 120 zł mama i tata mają osobno

Resort mówi o darowiznach "od tej samej osoby". Pieniądze od matki i od ojca liczą się więc osobno, każde z własnym limitem. Dalsza rodzina ma niżej: 27 090 zł w II grupie podatkowej i 5 733 zł w III. Dzielenie kwoty na drobne przelewy nic nie daje, bo urząd i tak zsumuje je w ramach pięciu lat.

Inna sprawa to codzienne utrzymanie. Czynsz, czesne i kieszonkowe dla dziecka, które jeszcze nie zarabia, to nie darowizna, tzw. obowiązek alimentacyjny. Chodzi tu o ogólne utrzymania dziecka z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a nie o alimenty w potocznym sensie, czyli po rozwodzie.

Agnieszka Czernik, doradca podatkowy, mówiła portalowi Prawo.pl, że wykonywanie takiego obowiązku rodzicielskiego "w żadnym wypadku nie może być traktowane jako darowizna i obłożone jakimkolwiek podatkiem".

Takich kwot nie trzeba sumować ani zgłaszać. Problem w tym, że nikt nie wyznaczył granicy w złotówkach. W tym samym tekście dr Grzegorz Keler z kancelarii SPCG zaznacza, że każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny, a drogie prezenty w obowiązku alimentacyjnym już się nie mieszczą.

Najlepiej zrobić przelew. Na gotówce zwolnienie z podatku zwykle przepada

Samo zgłoszenie nie wystarczy, bo urząd skarbowy sprawdza konta bankowe Polaków. Ministerstwo Finansów chce dowodu, że kwota wpłynęła na konto obdarowanego w banku, w SKOK-u albo przyszła przekazem pocztowym.

Naczelny Sąd Administracyjny doprecyzował to w uchwale z 20 marca 2023 r. (sygn. III FPS 3/22). Dowód ma pokazywać, że pieniądze poszły "przez darczyńcę na rzecz obdarowanego".

Koperta z gotówką od taty, którą dziecko samo wpłaca w bankomacie, tego nie spełnia. Kancelaria ILT opisała w marcu kobietę, która dostała od rodziców blisko 500 tys. zł, zgłosiła to w terminie i straciła zwolnienie podatkowe, bo wpłaty dokonała osobiście.

NSA spytał Trybunał Konstytucyjny, czy to nie za daleko idąca papierologia. Do wyroku "najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje bezpośredni przelew z rachunku darczyńcy na rachunek obdarowanego" – radzi kancelaria.

Ryzykowne są też sytuacje, gdy rodzic płaci za dziecko bezpośrednio komuś trzeciemu. "Rzeczpospolita" opisała czerwcowe interpretacje, w których fiskus odmówił ulgi matce płacącej deweloperowi za mieszkanie syna i rodzicom spłacającym jego dług u komornika. Sądy bywają łagodniejsze.

Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", w orzecznictwie NSA (w tym w wyroku z 29 października 2024 r. o sygn. III FSK 19/23) przyjmuje się, że warunek zwolnienia jest spełniony, o ile z dokumentów jasno wynika, że pieniądze trafiły do obdarowanego. Nawet jeśli przelew poszedł prosto na konto sprzedawcy mieszkania.

QUIZ: Rozpoznaj marki samochodów po znaczku

logo
Quiz

1 / 10 Na początek coś łatwego...

SD-Z2 wypełnia dziecko, nie rodzic. Pół roku i furtka dla spóźnialskich

Przekroczenie limitu musi zgłosić ten, kto dostał pieniądze, a nie ten, co przelewał. Ministerstwo Finansów wyjaśnia to przykładzie ojca, który przelał córce 50 tys. zł. W tej sytuacji formularz SD-Z2 wysyła córka, w ciągu sześciu miesięcy od przelewu. Jeśli pieniądze idą w ratach, każdą transzę zgłasza się osobno, licząc pół roku od jej otrzymania.

Za małoletnie dziecko formularz składa rodzic jako przedstawiciel ustawowy, ale w części B wpisuje dane dziecka, nie swoje. Krajowa Informacja Skarbowa uznała w interpretacji z 9 kwietnia 2025 r. (0111-KDIB2-3.4015.54.2025.1.BZ), że darowizna dla wnuków może wpłynąć na konto matki, gdy dzieci nie mają jeszcze własnych rachunków.

Przywrócenie terminu na SD-Z2 działa od 7 stycznia

Z terminem nie ma żartów. Jak opisała "Rzeczpospolita", kobieta, która wysłała zgłoszenie dzień po czasie, dostała decyzję na 191 453 zł podatku od spadku po ojcu. Wygrała przed NSA tylko dlatego, że... urząd sam spóźnił się z wydaniem decyzji.

Sytuację ratują nowe przepisy (art. 4c ustawy o podatku od spadków i darowizn), które weszły 7 stycznia 2026 roku. Dają one koło ratunkowe osobom, które spóźniły się z wnioskiem bez własnej winy. Na przykład z powodu pobytu w szpitalu.

Wystarczy w ciągu 7 dni od powrotu do zdrowia i codziennych obowiązków złożyć wniosek o przywrócenie terminu i dołączyć zaległy formularz, by uratować pieniądze przed opodatkowaniem.