
Bon z butelkomatu może być sporo wart, ale to nadal nie to samo, co prawdziwe pieniądze. Czytelnik naTemat przekonał się o tym przy kasie samoobsługowej w Lidlu, gdzie zwykłe zakupy skończyły się komunikatem o błędzie... po niemiecku. Żeby wyjść ze sklepu z tym, co już zeskanował, musiał dołożyć do koszyka kolejny produkt.
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 roku. Za butelkę PET do 3 litrów i puszkę do litra płacimy 50 gr, za szklaną butelkę wielorazową do 1,5 litra złotówkę. Pieniądze można odzyskać na kilka sposobów.
Jeśli wybierzemy automat w sklepie, to musimy pamiętać, że nie wydaje on gotówki, ale drukuje voucher na całą oddaną partię opakowań (ale pojawia się coraz więcej maszyn, które zwracają kasę na konto). Dopiero później okazuje się, że taki papierek ma więcej minusów niż to, że łatwo go zgubić i po 30 dniach traci ważność.
Bon kaucyjny w Lidlu i rachunek na minus 22 grosze
Darek opisał w liście do naszej redakcji zakupy w słynnej niemeickiej sieci, które zakończyły się zablokowaniem kasy samoobsługowej. "Wczoraj podczas zwykłych zakupów niechcący shakowałem system w Lidlu i przypadkiem okazało się, że z kaucji za butelki chyba nie tak łatwo się utrzymać" – napisał.

Kupił w Lidlu dwa lody na patyku po 2,49 zł każdy. Postanowił zapłacić za nie bonem ze zwrotu kaucji o wartości 5,20 zł. Rachunek wyniósł dokładnie -0,22 zł (na kasie doszło jeszcze oddzielnie 20 groszy za stare opakowania bez kaucji, bo system to rozdziela). "Byłem wspaniałomyślnie gotów podarować Lidlowi te 22 grosze reszty" – napisał Darek. Kasa miała inne zdanie. "System się zablokował – relacjonuje.
Zamiast paragonu wyświetlił się duży wykrzyknik i zdanie "Bonsumme ist negativ!" z jednym przyciskiem "ZATWIERDŹ". Rozwiązanie podpowiedziała obsługa. Rachunek musi wyjść na zero albo na plus. Darek dokupił draże Mentos za 99 gr, które "nie bez powodu leżą tuż przy samych kasach".

Dlaczego kasa samoobsługowa pokazała błąd "Bonsumme ist negativ"?
Tajemnicze zdanie znaczy tyle co "suma paragonu jest ujemna". To oryginalny komunikat z niemieckiej warstwy oprogramowania, której nikt nie przetłumaczył, bo najwyraźniej nikt go nie miał zobaczyć.
Cały problem polega na tym, że kupon z butelkomatu nie jest gotówką. To papierek uprawniający do obniżenia kwoty do zapłaty. Kasa samoobsługowa potrafi tylko odjąć jego wartość od rachunku, nie potrafi zaś wydać różnicy, czyli reszty. I tak będzie nie tylko w Lidlu, ale i Biedronce i innych dyskontach.
Kupon działa też w całości. Regulamin Lidla ujmuje to krótko: "Kupon można wykorzystać jeden raz". Nie da się pobrać z niego 4,78 zł i zostawić resztę na później. Kiedy więc bon jest wart więcej niż koszyk, transakcja schodzi poniżej zera i system się wypluwa błąd.
"To absurdalna sytuacja i ciekawa weryfikacja 'życia z kaucji'. Oficjalne założenie jest przecież takie, że pieniądze powinno się zawsze odebrać. Tylko że trzeba i tak mieć jakąś gotówkę przy sobie, by coś dokupić, by nie było na minusie" – zauważył.
Zobacz także
Regulamin kaucji w Lidlu ma wyjątek. Gotówkę wypłaci tylko kasjer
Cała ta sytuacja mieści się jednak w zasadach, które sieć opublikowała 1 października 2025 roku, choć później Lidl wprowadził lekkie zmiany w systemie kaucyjnym. Regulamin przyjmowania opakowań kaucyjnych działa w skrócie tak:
Zatem żeby zamienić voucher go na pieniądze, trzeba stanąć w kolejce do kasjera (można też go zeskanować, by zmniejszyć kwotę zakupów). Przy kasie samoobsługowej pozostaje wydać co najmniej tyle, ile jest wart. Innej możliwości póki co nie ma, bo maszyna ani pozwala płacić gotówką, ani jej nie wypłaca.
Darek ma na to własny pomysł. Skoro Lidl współpracuje np. z WOŚP, przy ujemnym saldzie mógłby pojawiać się przycisk przekazujący resztę na zbiórkę i wtedy "klienci mogliby łatwo i bez frustracji dorzucić parę groszy na szczytny cel". Na razie takiej opcji też jednak nie ma.






