
System kaucyjny działa na prostych zasadach: oddajemy butelki i dostajemy za nie należny zwrot pieniędzy. Zastanawialiście się kiedyś jednak, kto zarabia na kaucji, której nie odbierzemy oraz gdzie ona trafia?
System kaucyjny w naszym kraju wystartował jesienią 2025 roku. Jego wdrażanie przypominało jednak początkowo eksperymentalny plac budowy. Klienci musieli mierzyć się z usterkami butelkomatów oraz kolejkami przed sklepami. Z czasem okazało się, że na masowych zwrotach opakowań można nieźle zarobić, co doprowadziło nawet do powstania nietypowych usług zorganizowanego przewożenia butelek do punktów skupu. Nowe procedury zaczęły również niestety przyciągać oszustów, którzy szukali luk pozwalających na nielegalny zysk.
Jak łatwo stracić kaucję?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami kaucja wynosi 50 groszy za plastikowe butelki o pojemności do 3 litrów oraz metalowe puszki do 1 litra. Z kolei za szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra płacimy 1 złoty. Wkrótce system zostanie rozszerzony i dołączą do niego również popularne "małpki". Pojedyncze kwoty są niewielkie, jednak przy regularnych zakupach potrafią zsumować się do naprawdę wysokich wartości.
Większość automatów ulokowanych w popularnych sieciach handlowych, takich jak Lidl czy Biedronka, wydaje klientom zwrot w formie papierowego bonu rabatowego. Proces ten wciąż bywa uciążliwy. Papierowe wydruki, które przypominają standardowe paragony, często gubią się w kieszeniach lub po prostu tracą swoją ważność, zanim klient w ogóle zdąży je wykorzystać przy kasie. Brak cyfrowego zapisu sprawia, że kaucja w takich przypadkach po prostu przepada.
W naTemat opisywaliśmy też sytuacje, kiedy klienci mieli problemy z realizacją kuponów kaucyjnych, pomimo, że nie były one wcześniej wykorzystywane. Na rynku powoli pojawiają się jednak już zautomatyzowane rozwiązania, chociaż fizyczne wydruki wciąż stanowią standard.
Zobacz także
Gdzie w takim razie trafiają nieodebrane pieniądze?
Co w takim razie dzieje się z kwotami, których nie uda się odebrać z powodu zgubionego lub przeterminowanego paragonu? Część konsumentów zakłada, że na takich sytuacjach zarabiają bezpośrednio operatorzy systemu. Odpowiedzi na te pytania udziela Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Resort tłumaczy, że przepisy wykluczają bogacenie się firm na nieodebranych środkach. "Operatorzy systemu nie działają na zasadzie dowolnego zysku, lecz w ściśle regulowanych ramach, to działalność non-profit" – zaznacza ministerstwo i dodaje, że "środki z nieodebranej przez klientów kaucji są przeznaczane na funkcjonowanie i rozwój systemu, a informacje o pobranej, zwróconej oraz nieodebranej kaucji stanowią element sprawozdania operatorów".
Operatorzy systemów kaucyjnych nie mają również żadnego interesu w utrzymywaniu niskiego poziomu zwrotów opakowań. Zgodnie z zasadami, podmioty te "są rozliczane z poziomu zbierania opakowań objętych systemem i nie są nagradzane za jego nieskuteczność". Wszystkie nieodebrane przez klientów kaucje zostają więc w obiegu i służą finansowaniu całej infrastruktury. "Nieodebrane kaucje są buforem finansowym oraz podstawą do utrzymania i usprawniania systemu" – podsumowuje resort.






