
Sanatorium od zaraz i za darmo – to marzenie niejednego seniora, który podupadł na zdrowiu. Na wyjazd finansowany przez NFZ trzeba jednak długo czekać, a do pobytu często także dopłacać. Istnieją jednak rozwiązania, dzięki którym można uniknąć obu tych problemów.
Leczenie uzdrowiskowe na NFZ bije rekordy popularności. Mówią o tym m.in. statystyki. Według sprawozdań w pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. skorzystało z niego ponad 208 tys. osób, a kolejne 88,6 tys. czekało pod koniec tego okresu na potwierdzenie skierowania. W tym czasie Fundusz wydał na takie turnusy ponad 895 mln zł.
Jednak każdy, kto dostał od lekarza rekomendację wyjazdu do sanatorium i zaczął orientować się w temacie, szybko przekonuje się, że zanim trafi do sanatoryjnego pokoju i skorzysta z zabiegów, musi sporo odczekać. W 2026 roku czas oczekiwania na sanatorium z NFZ wynosi nawet rok. To oczywiście zależy od regionu. Biznesinfo.pl ustalił ostatnio, że najszybciej do uzdrowisk wyjeżdżają mieszkańcy północno-wschodniej Polski, a najdłuższe kolejki występują obecnie na Dolnym Śląsku oraz na Śląsku.
Co więcej, kiedy już na taki wyjazd kuracjusz się uda, musi się liczyć z różnymi dodatkowymi kosztami. Są jednak wyjątki od reguły. Zarówno w kwestii kosztów, jak i w kwestii długiego oczekiwania. Aby pojechać do sanatorium bez kolejki, trzeba spełniać jeden z czynników.
Sanatorium od zaraz. To możliwe
Jak dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna", skierowanie do sanatorium poza standardową kolejnością dostaną między innymi inwalidzi wojenni i wojskowi, kombatanci oraz poszkodowani weterani. Pierwszeństwo przysługuje także zasłużonym honorowym dawcom krwi oraz dawcom przeszczepów.
Z kolei sposobem na skrócenie czasu oczekiwania na sanatorium są tzw. zwroty, czyli miejsca zwolnione przez pacjentów, którzy zrezygnowali z przyznanego turnusu. "Zwolnione terminy wracają do puli NFZ i są proponowane kolejnym osobom z listy oczekujących. Dzięki temu pacjent otrzymuje propozycję wyjazdu nie po wielu miesiącach, lecz nawet w ciągu kilku dni" – podał "DGP".
Z możliwości mogą skorzystać osoby posiadające już zatwierdzone skierowanie oraz numer w kolejce oczekujących. Od ostatniego pobytu w uzdrowisku u takiej osoby musi minąć przynajmniej 18 miesięcy.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Jest alternatywa. Turnus z ZUS bez żadnych opłat. Oddadzą nawet za dojazd
Alternatywą dla sanatorium z NFZ może być rehabilitacja lecznicza prowadzona w ramach prewencji rentowej ZUS. Z tego może skorzystać m.in.:
Rehabilitacja lecznicza finansowana przez ZUS dotyczy schorzeń:
Zaletą takiego wyjazdu do sanatorium z ZUS jest brak opłat za pobyt i leczenie, a pacjent może ponadto otrzymać zwrot kosztów przejazdu. Aby rozpocząć procedurę, potrzebny jest wniosek o rehabilitację leczniczą (PR-4). Dokument pomoże wypełnić lekarz prowadzący.




