Pieniądze, emerytura, senior
Rząd proponuje nowy projekt ustawy dla wcześniejszych emerytów Fot. Shutterstock.com / vivooo

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt ustawy, który ma rozwiązać wieloletni problem pomniejszanych świadczeń dla osób na wcześniejszych emeryturach. Z rządowych kalkulacji wynika, że seniorzy mogą zyskać nawet do 500 złotych miesięcznie. Nowa propozycja ma jednak kilka haczyków, a jeden z nich na pewno nie spodoba się emerytom.

REKLAMA

Od kilkunastu lat tysiące emerytów mierzy się z problemem pomniejszonych wypłat. Zgodnie z mechanizmem wprowadzonym w 2013 roku, urzędnicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych muszą obniżać podstawę obliczenia emerytury powszechnej. Odejmują od niej wszystkie kwoty, które dana osoba zdążyła już pobrać, przebywając na tak zwanej wcześniejszej emeryturze. Warto dodać, że równolegle w rządzie wraca temat emerytur stażowych, dzięki którym możliwa byłaby emerytura nawet 7 lat wcześniej.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało właśnie projekt ustawy naprawczej, która ma zrekompensować te straty. Dziennik "Fakt" podaje dokładne przeliczenia rządu i informuje, w jaki sposób nowy mechanizm wpłynie na portfele seniorów, którzy zdecydują się na takie rozwiązanie.

Kogo dokładnie obejmą nowe przepisy?

Obecnie projekt ustawy znajduje się na etapie otwartych konsultacji. Skierowany jest do konkretnych grup wiekowych, które zdecydowały się przejść na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 roku. Zmiany obejmą:

  • Kobiety urodzone w latach 1954–1959.
  • Mężczyzn urodzonych w latach 1949–1952 oraz w 1954 roku.
  • Jak wskazuje "Fakt", reforma ta będzie dotyczyła łącznie około 196,5 tys. osób. W tej grupie znajduje się 135,4 tys. seniorów, którzy już teraz pobierają zaniżoną emeryturę powszechną.

    Specjalny dodatek zamiast pełnego zwrotu

    Rząd nie planuje oddawać emerytom całości potrąconych w przeszłości środków w skali jeden do jednego. Zamiast tego proponuje wprowadzenie nowego pojęcia, czyli tak zwanego zwiększenia do emerytury. ZUS zastosuje w tym przypadku specjalny współczynnik korygujący. Będzie on wyliczany na podstawie proporcji miesięcy pobierania wcześniejszego świadczenia przed i po zmianie przepisów w czerwcu 2012 roku.

    Dzięki temu mechanizmowi świadczenia mają wzrosnąć średnio od 300 do 500 złotych miesięcznie. Dziennik przedstawił to na konkretnym przykładzie pochodzącym z rządowych symulacji. Dotyczy on mężczyzny urodzonego w 1954 roku, który zaczął pobierać wcześniejszą emeryturę w 2010 roku, a w 2019 roku złożył wniosek o emeryturę powszechną.

    Gdyby jego świadczenie powszechne nie zostało w żaden sposób pomniejszone, to na moment osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego otrzymywałby hipotetycznie 5016 zł brutto. Z kolei jego wcześniejsza emerytura w tamtym momencie wynosiła 3704 zł brutto. Zgodnie z proponowanymi przez rząd nowymi przepisami ZUS wyliczyłby dla niego specjalną kwotę zwiększenia, która w tym przypadku wyniosłaby dokładnie 552 zł brutto miesięcznie. Warto pamiętać, że na ostateczną wysokość wypłaty wpływa zresztą także praca na emeryturze, która podnosi zgromadzony kapitał.

    Brak wyrównania i koniec z odwołaniem do sądu

    Choć zapowiedź wyższych świadczeń wydaje się krokiem w dobrą stronę, eksperci zwracają uwagę na istotne ograniczenia projektu względem dotychczasowych rozwiązań. Pierwszym problemem jest sam współczynnik korygujący, który oznacza, że w ramach proponowanego "zwiększenia" seniorzy otrzymają jedynie procent całkowitej kwoty, którą mogliby wywalczyć chociażby w sądzie.

    Kolejną kwestią jest czas wejścia w życie przepisów. Jak wskazuje "Fakt", ZUS ma automatycznie przeliczyć świadczenia 1 kwietnia 2027 roku. Nie będzie to pierwsza taka operacja, bo już wcześniej ZUS przeliczył emerytury na nowo tym seniorom, którzy wpadli w tzw. czerwcową pułapkę. Wypłaty podwyżek ruszą od maja tego samego roku. Wypłaty ruszą od maja tego samego roku, a więc już po marcowej waloryzacji, po której podwyżki emerytur będą niższe niż w poprzednich latach. Oznacza to, że osoby pobierające zaniżone świadczenia przez kilkanaście lat (od 2013 do 2027 roku) nie otrzymają żadnego wyrównania za miniony czas. Budżet państwa wyda na realizację ustawy w pierwszym roku około 400 mln zł, a w perspektywie dziesięciu lat do seniorów ma trafić łącznie ponad 7 mld zł.

    Najważniejszym punktem kompromisu jest jednak prawna konsekwencja wejścia nowej ustawy w życie. Projekt zakłada wprowadzenie zakazu wszczynania nowych postępowań administracyjnych oraz sądowych w sprawach o przeliczenie emerytur z tego konkretnego tytułu. Emeryci, którzy skorzystają z rządowej podwyżki, stracą więc możliwość dochodzenia wyższych, pełnych kwot przed wymiarem sprawiedliwości. Tymczasem w indywidualnych sprawach zdarza się nawet 3 tys. zł więcej emerytury i wielkie wyrównanie dla tych, którzy poszli do sądu.