
Ministerstwo Rodziny proponuje nowy mechanizm podwyższenia zaniżonych świadczeń dla blisko 200 tysięcy seniorów, którzy przed 6 czerwca 2012 roku przeszli na wcześniejsze emerytury. Co miesiąc będą otrzymywać zauważalnie wyższy zastrzyk gotówki, ale jednocześnie nie będzie wyrównania kilkanaście lat. Projekt zablokuje też możliwość ubiegania się o pełne kwoty w sądzie.
Rządowe plany naprawy systemu budzą skrajne emocje. Z jednej strony resort pracy chce zrekompensować straty finansowe osobom poszkodowanym przez przepisy, które weszły w życie w 2013 roku i zostały później zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny.
Z drugiej strony prawnicy i ekonomiści biją na alarm, wytykając niekorzystne dla emerytów zapisy. Nadchodzące zmiany odbiją się na budżetach domowych tysięcy starszych Polaków, zwłaszcza w obliczu wyjątkowo skromnej waloryzacji.
Nowy mechanizm zwiększenia do emerytury i zyski seniorów
Rząd zamierza ostatecznie rozwiązać problem wokół świadczeń pomniejszanych osobom na wcześniejszych emeryturach. Dziennik "Fakt" informuje, że urzędnicy przygotowali wsparcie skierowane do ok. 196,5 tys. seniorów.
ZUS wyliczy hipotetyczną emeryturę powszechną bez pomniejszania podstawy o pobrane wcześniej świadczenia, a powstałą różnicę przemnoży przez współczynnik korygujący, zależny od długości pobierania wcześniejszej emerytury.
Świadczenia mają być przeliczane z urzędu od 1 kwietnia 2027 roku, a wyższe kwoty trafią do seniorów od maja 2027 roku. Podobny kierunek zmian ustawodawca przyjął w ustawie dotyczących tzw. emerytur czerwcowych z lat 2009–2019. Zakład zakończył te przeliczenia w pierwszym kwartale 2026 roku, obejmując nimi blisko 220 tys. świadczeń.
W przypadku wcześniejszych emerytur dziennik "Fakt" opublikował warianty podwyżek oparte na wyliczeniach resortu. Poniżej zestawienie prognozowanych zysków:
Zobacz także
Pułapki w nowej ustawie. Koniec z pozwami sądowymi
Projekt niestety w praktyce odbiera seniorom prawo do sądu. Eksperci komentujący sprawę na łamach dziennika "Rzeczpospolita" ostrzegają, że system rekompensat ma sporo haczyków. Zaproponowany współczynnik sprawia, że seniorzy dostaną wyłącznie ułamek, a nie całość kwoty, jaką świadczeniobiorcy, którzy skutecznie walczą z ZUS o swoje, mogliby wywalczyć podczas procesu.
Ponadto wyższe świadczenia mają ruszyć dopiero od maja 2027 roku. Ubezpieczeni nie otrzymają nawet złotówki za lata, w których ich emerytury były zaniżane. "Pod pozorem systemowego rozwiązania problemu i wprowadzenia nowej instytucji zwiększenia do emerytury, ustawodawca próbuje drastycznie ograniczyć prawa emerytów" – zaznacza cytowany przez "Rzeczpospolitą" mecenas Andrzej Hańderek.
Prawnik podważa konstytucyjność takich rozwiązań, wskazując na art. 45 Konstytucji RP. Nowe przepisy przewidują, że od dnia wejścia ustawy w życie nie będzie się wszczynać postępowań administracyjnych i cywilnych o ustalenie wysokości emerytury powszechnej z pominięciem zakwestionowanego przepisu. Takie samo rozwiązanie zastosowano już wcześniej przy wspomnianych emeryturach czerwcowych.
QUIZ: Jak dobrze pamiętasz największe gwiazdy Hollywood?
1 / 20 Jak nazywa się ta trzykrotna laureatka Oscara?
Fot. materiał prasowy
Niska waloryzacja emerytur w 2027 roku uderzy w kieszenie
Przyszły rok zamknie epokę wysokich podwyżek dla świadczeniobiorców. Strony Rady Dialogu Społecznego nie osiągnęły porozumienia na lipcowym posiedzeniu, więc wskaźnik ustali rząd. Taki rozwój wydarzeń zwiastuje skromne podwyżki.
Waloryzacja emerytur w 2027 r. ma wynieść około 3,48 proc. Minimalne świadczenie wzrosłoby wtedy zaledwie o kilkadziesiąt złotych, osiągając pułap ok. 2047 zł brutto. To jednak wyłącznie prognoza z założeń do budżetu. Przy wyższej inflacji wskaźnik może okazać się korzystniejszy, a ostateczną wartość poznamy dopiero z komunikatu GUS w lutym 2027 roku.
Wysokość waloryzacji decyduje także o m.in. kwocie trzynastej i czternastej emerytury, która jest równa najniższemu świadczeniu. Sam próg 2900 zł brutto pozostaje jednak sztywny i po jego przekroczeniu ZUS zmniejszy przelew z emeryturą. Od wskaźnika waloryzacji będzie ostatecznie zależało, ilu seniorów dostanie pełną p emeryturę w pełnym wymiarze, a ilu będzie musiało obejść się smakiem.





