Bolesław Chrobry na muralu w Gnieźnie
Mural Bolesława Chrobrego w Gnieźnie Fot. Królewskie Gniezno / Facebook.com

Mural przedstawiający Bolesława Chrobrego w Gnieźnie wzbudził kontrowersje jeszcze przed ukończeniem. Internauci zarzucali, że projekt mógł powstać przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Teraz dzieło zostało odsłonięte, a dyskusja o AI wybuchła na nowo.

REKLAMA

Jak podaje portal Gniezno24.com, mural w Gnieźnie został ukończony i odsłonięty. Przedstawia on Bolesława Chrobrego – pierwszego króla Polski. O dziele było głośno już jakiś czas temu w związku z zarzutami o wykorzystanie AI w jego kreacji. Temat wrócił przy okazji ukończenia muralu.

AI czy nie? Gnieźnieński mural podzielił internautów

Komentarze, które ukazały się pod dziełem, zwracają uwagę na pewne aspekty wizualne. Chodzi tu przede wszystkim o (potencjalne) wykorzystanie sztucznej inteligencji w przygotowaniu tej kreacji. "Wygląda jak wygenerowany przez AI", "Jednak namalowali ten AI gniot? Żenada" czy "Szkoda, że zamiast wspierać prawdziwych artystów, rysowników, nawet amatorów, maluje się coś generowane przez AI" – to tylko część zarzutów, które pojawiają się pod wpisem Gniezno24.com na Facebooku.

Niektórzy idą nawet krok dalej, widząc w wyborze projektu "symbol braku powagi władz w naszym kraju" czy nawet przypominając, że regulamin konkursu, w którym zgłoszono projekt muralu, zabraniał wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji. Z drugiej strony pojawiają się głosy zachwytu: "Cudny mural", "Bolesław Chrobry piękny, ładnie zrobiony" czy "Wykonanie muralu przez artystów eleganckie, pomijając hejt z AI".

Tu co prawda dochodzi do pewnej nadinterpretacji, np. pokroju "W końcu coś, co przedstawia naszego króla Bolesława Chrobrego" – tak naprawdę nie przetrwał żaden rysunek ani rzeźba przedstawiająca wizerunek władcy, a to, jak obecnie jest przedstawiany, związane jest bardzo często nie z historycznymi przekazami, a z wyobraźnią i interpretacją Jana Matejki.

AI Schrödingera – niby w AI, niby nie

Prawdziwą kością niezgody jest sam styl obrazu – internauci dopatrują się w nim "ręki" ChataGPT. Wizerunek króla jest bardzo gładki, hiperdetaliczny, problemem jest kwestia proporcji miecza (nazywanego również sztyletem ze względu na niewielki rozmiar), a także fakt, że oręż trzymany jest nie za rękojeść, a za ostrze. Niektórzy zwracają także uwagę, że na muralu zabrakło kciuka władcy.

Gniezno24.pl przeprowadziło nawet rozmowę z twórcą muralu. – Pracowałem w Photoshopie, używałem też narzędzi AI, ja się przyznam, bez bicia, używałem. Ale głównie to jest moja podstawa projektu, który użyłem i którą przeniosłem – deklarował wtedy autor. Później zaznaczył jednak, że "cała wizualizacja jest akurat w Photoshopie zrobiona, a nie w AI".

Dalsza część artykułu poniżej.

Tak naprawdę nie wiadomo więc, w jakim zakresie AI zostało wykorzystane. Co zabawniejsze, nie da się tego ocenić – nie istnieją obecnie wiarygodne sposoby na sprawdzenie tego, czy dana treść jest dziełem AI.

Czy taki mural da się wygenerować w AI?

Z czystej ciekawości zacząłem zastanawiać się, czy taki mural mógłby powstać w AI i jak by wówczas wyglądał. Zdecydowałem się na sprawdzenie tego dość prostą metodą. Za pomocą krótkiego promptu (oczywiście nie podam go, widzimy się na kolejnym konkursie) i dodatkowego promptu korekcyjnego, po około minucie generowania powstało coś takiego:

"AI gniot" pojawił się w Gnieźnie. Kontrowersyjny mural rozpala Polaków
"Król z mieczem" – grafika AI wygenerowana przez narzędzie ChatGPT (zgodnie z uwagami komentujących, że oryginał przypomina "styl ChataGPT"). Źródło: ChatGPT

Na pierwszy rzut ludzkiego oka wygląda dość podobnie. Różnice są jednak bardzo zauważalne – po pierwsze, rękojeść miecza trzymanego przez Chrobrego jest zupełnie inna. W przypadku krzyża mamy widoczny artefakt AI – jego górna część jest rozdzielona na dwie części. Poza tym zapomniałem doprecyzować w prompcie, że chodzi mi o katedrę gnieźnieńską – tu mural widoczny w Gnieźnie zdecydowanie wygrywa. Na powyższej slopowej aberracji widać (prawdopodobnie) nieślubne dziecko wcześniej wspomnianej świątyni i katedry św. Wacława w Ołomuńcu.

Jednocześnie nie wiem nawet, jakiego modelu generowania obrazów użył ChatGPT, bo perfidnie nie chciał się przyznać, a OpenAI nigdzie nie podało takiej informacji. Jak widać, nie tylko artyści obawiają się dociekliwości.