Niemcy, policja
W Niemczech doszło do próby zamachu w pobliżu elektrowni węglowej Fot. Unsplash.com / @augustinfoto

W pobliżu elektrowni węglowej Jaenschwalde w Niemczech, zaledwie 30 km od granicy z Polską, doszło do próby zamachu na stację transformatorową. Na miejscu trwa akcja służb i saperów.

REKLAMA

We wtorek rano 1 września niemiecka policja otrzymała zgłoszenie dotyczące incydentu w gminie Turnow-Preilack, która znajduje się w powiecie Spree-Neisse na terenie Brandenburgii. Jak donosi dziennik "Bild", celem działań sprawców była lokalna stacja transformatorowa. Pierwsze informacje o zdarzeniu wpłynęły do służb tuż przed godziną 8:00.

Próba ataku na elektrownię w Niemczech tuż przy granicy z Polską

Z relacji pracowników obiektu wynikało, że doszło do uszkodzenia kilku napowietrznych linii przesyłowych. Około 40 minut po zgłoszeniu na teren stacji dotarły pierwsze zespoły ratownicze, które zweryfikowały te informacje i potwierdziły usterki. Podczas oględzin terenu ratownicy natknęli się na przedmioty o niejasnym pochodzeniu, co skutkowało natychmiastowym wezwaniem oddziałów saperskich w celu weryfikacji i zabezpieczenia obszaru.

"Bild" przekazał, że sprawcy mogli wykorzystać do ataku rakiety własnej konstrukcji. Niemiecka policja na obecnym etapie śledztwa nie potwierdza jednoznacznie wersji o użyciu tego typu pocisków. Agencja Reuters podała z kolei, że w rejonie elektrowni Jaenschwalde doszło do znalezienia "niekonwencjonalnego urządzenia wybuchowo-podpalającego". Przedmiot ten ostatecznie nie uległ detonacji.

Służby traktują to zdarzenie z pełną powagą. Funkcjonariusze sprawdzają cały teren pod kątem ewentualnych dodatkowych uszkodzeń. Ze względu na charakter sprawy dalsze postępowanie wyjaśniające przejął Krajowy Urząd Kryminalny (LKA) w Brandenburgii. Warto przypomnieć, że we wrześniu 2025 roku w Berlinie nieznani sprawcy pozbawili prądu 50 tys. Niemców.

Ustalenia lokalnej prasy i zabezpieczony sprzęt

Jak z kolei wskazuje gazeta "Märkische Allgemeine Zeitung" (MAZ), zaatakowana infrastruktura rozdzielcza w Turnow-Preilack bezpośrednio współpracuje z elektrownią węglową Jaenschwalde. Jest to największy zakład zajmujący się produkcją energii na terytorium całej Brandenburgii. Głównym zadaniem wspomnianej stacji transformatorowej jest wprowadzanie wygenerowanego prądu do ogólnej sieci przesyłowej. Skutki awarii takiej infrastruktury bywają rozległe, o czym przekonał chociażby blackout w Europie, gdy miliony zostały bez prądu w Hiszpanii, Portugalii i Francji.

Według doniesień "MAZ" jednostki pracujące na miejscu incydentu odkryły kilka urządzeń służących do odpalania pocisków. Portal zaznacza, że sprzęt ten był zaopatrzony w materiały wybuchowe i został zbudowany z wykorzystaniem domowych metod. Redakcja zadeklarowała również, że dysponuje fotografiami przedstawiającymi zabezpieczone przez śledczych obiekty.

Mimo interwencji specjalistycznych grup policyjnych, niemieckie media zgodnie informują, że incydent w żaden sposób nie przełożył się na codzienne funkcjonowanie okolicznych mieszkańców. Operatorom sieci udało się utrzymać ciągłość pracy infrastruktury i skutecznie zapobiec przerwom w dostawach energii elektrycznej do okolicznych gospodarstw domowych. Inaczej było na początku stycznia, gdy blackout w Berlinie był efektem potwierdzonego ataku, a sprawcy spisali list.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy tego typu incydent, do którego doszło ostatnio na terytorium Niemiec. Na początku sierpnia podobna sytuacja miała miejsce na terenie portu lotniczego Lipsk/Halle. Służby zabezpieczyły wówczas na płycie postojowej bezzałogowego drona. Jak się okazało, urządzenie było wyposażone w zapalnik oraz ładunki wybuchowe. Maszyna znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 "Rusłan", na którego pokładzie miała znajdować się amunicja wojskowa.