
Dźwięk. Zapach. Gest. Czasem wystarczy drobiazg, żeby po latach wróciło wspomnienie zdrady. Choć chcemy zapomnieć, nasze ciało reaguje z całą mocą. – W kryteriach psychiatrycznych nie ma osobnej kategorii traumy po zdradzie. W gabinecie często spotykam jednak osoby, u których po odkryciu niewierności pojawiają się objawy charakterystyczne dla reakcji potraumatycznej – przyznaje Natalia Harasimowicz, psycholożka i psychoterapeutka.
***
Ciało Marty napina się. Ściąga łopatki. W brzuchu pojawia się nieprzyjemny skurcz. Serce łomoce tak mocno, że Marta słyszy każde uderzenie.
Ale najpierw słyszy to powiadomienie. Ten sam dźwięk. Nieważne, czy jest w sklepie, autobusie czy firmowej kuchni. Pewnego razu aż koleżanka spojrzała na nią z niepokojem: "Jesteś cała blada, co się dzieje?"
Marta dobrze wie, że to nie jej telefon. Wie, że nikt właśnie nie przysyła jej zdjęcia ani wiadomości, po której będzie jej ciemno przed oczami.
"To już przecież było" – uspokaja samą siebie.
Ale ciało nie chce jej słuchać.
Ten dźwięk pamięta z dnia, gdy dowiedziała się o równoległym związku męża. Zwyczajne piątkowe popołudnie. Miała zaparzyć im kawę.
Telefon położyła wtedy na lodówce. Kiedy usłyszała sygnał wiadomości SMS, pomyślała, że pewnie znowu jakiś bank coś jej proponuje albo któryś ze sklepów wysyła promocję na weekend. Z bliskimi pisała przecież na WhatsAppie albo Messengerze.
Otworzyła wiadomość" "Paweł cię zdradza". Kolejny raz ten sam dźwięk i zdjęcia: jej mąż ze "znienawidzoną" podobno koleżanką z pracy w różnych konfiguracjach. Pocałunki w samochodzie. Ujęcia z łóżka.
Kubek wypadł jej z rąk. Poczuła zimny pot na plecach. Próbowała nabrać powietrza, ale nie mogła złapać oddechu.
Kiedy zaczęła już wstawać z łóżka i jeść, niemal od razu zmieniła dźwięk powiadomień w telefonie. Ale kiedy u kogoś usłyszy to jedno krótkie "pik", jej głowa znowu znajduje się w tamtej kuchni.
***
U Kamili podobny mechanizm uruchamia się o konkretnej porze. O zdradzie dowiedziała się dokładnie o 18. Pamięta, że spojrzała wtedy na duży zegar w salonie. Mała i duża wskazówka połączone w jedno. Jej wieloletni partner właśnie wyznał, że już jej nie kocha i "potrzebuje przerwy".
Ścierała wtedy kurz z półek nasączonymi chusteczkami. Myślała, że to żart. Dopiero wrócili z zakupów. Jutro mieli jechać na wycieczkę rowerową. Za tydzień miał być obiad u teściowej.
Dziś mieszka sama, ale około 18.00 zaczyna czuć narastający niepokój. Nie może nic przełknąć, trudno jej się czymkolwiek zająć. Jest czujna i napięta. Gotowa do walki.
Nie może też znieść zapachu tamtych ściereczek. Już takich nigdy nie kupiła.
***
Były partner Karoliny przez osiem lat pił wyłącznie czarną kawę, bez cukru. Pewnego dnia zaczął zamawiać w kawiarniach matcha latte na mleku owsianym.
Nie przywiązywała do tego większej wagi. Ot, chciał spróbować czegoś nowego. Karolina przecież też tak robi. A może po prostu uległ modzie? Kilka miesięcy później dowiedziała się, że taki napój lubiła jego kochanka i że partner stopniowo przejmował jej zwyczaj.
Dziś, kiedy Karolina w kawiarni słyszy przy ladzie "matcha latte na owsianym", zaciska jej się żołądek. A przecież jest już w nowym, szczęśliwym związku.
Psychoterapeutka: "Dla układu nerwowego może to być doświadczenie graniczne"
Wystarczy drobny bodziec, żeby ciało znów zareagowało alarmem, choć zagrożenie dawno minęło. Okazuje się, że po zdradzie mogą pojawić się reakcje przypominające te, które towarzyszą doświadczeniom traumatycznym.
– Jednym z charakterystycznych objawów jest nadmierne pobudzenie i czujność. Układ nerwowy zaczyna reagować alarmem na bodźce, które kojarzą się z doświadczeniem zdrady – tłumaczy Natalia Harasimowicz, psycholożka i psychoterapeutka z Kliniki Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS.
Nie oznacza to jednak, że zdrada automatycznie prowadzi do PTSD. – W kryteriach psychiatrycznych nie ma osobnej kategorii traumy po zdradzie. W gabinecie często spotykam jednak osoby, u których po odkryciu niewierności pojawiają się objawy charakterystyczne dla reakcji potraumatycznej – zaznacza.
Dlaczego tak się dzieje?
– Kiedy dowiadujemy się, że partner prowadził podwójne życie, nagle podważone zostaje wszystko, co budowaliśmy: związek, wspólne życie, a nawet prawdziwość tego, co przez lata słyszeliśmy od partnera. Dla układu nerwowego może to być doświadczenie graniczne.
Natalia Harasimowicz
psycholożka i psychoterapeutka
To właśnie wtedy zwykłe wibrowanie telefonu może przypomnieć Marcie, że rozsypał się jej świat, godzina 18.00 uruchomić reakcję Kamili, a matcha – przywołać najtrudniejsze wspomnienie Karoliny.
– Z czasem pojawia się też unikanie. Osoba po zdradzie zaczyna omijać miejsca, ulice czy sytuacje kojarzące się z partnerem i samym odkryciem niewierności. W ten sposób pole naszego życia zaczyna się zawężać. Im silniejsza jest czujność, tym więcej rzeczy zaczynamy omijać – zauważa Natalia Harasimowicz.
Jak mówi dalej, do tego dochodzi ciągłe analizowanie. "Jak mogłam tego nie zauważyć?", "Co przeoczyłam?", "Czy mogłam coś zrobić?". Zdaniem ekspertki, umysł próbuje w ten sposób poradzić sobie z wydarzeniem i nadać mu sens.
"Mózg nie potrafi umieścić go w przeszłości"
Czy z takiej reakcji można wyjść? Natalia Harasimowicz uspokaja, że tak. Widzi to w swoim gabinecie.
– Mamy skuteczne protokoły terapeutyczne i pacjenci często odczuwają znaczącą poprawę. Objawy po prostu ustępują – mówi.
Nie każda osoba po zdradzie będzie jednak potrzebowała terapii. Ważniejsze od tego, ile czasu minęło, jest to, czy coś zaczyna się zmieniać. Wspomnienie może nadal boleć, ale wydarzenie stopniowo przestaje być przeżywane tak, jakby działo się tu i teraz. Jednego dnia reakcja może być silniejsza, drugiego – słabsza. Bodziec, który wcześniej natychmiast uruchamiał lęk, z czasem może przestać działać z taką siłą.
– Rdzeniem reakcji potraumatycznej jest właśnie to, że wydarzenie cały czas jest przeżywane na nowo. Mózg nie potrafi umieścić go w przeszłości – tłumaczy psychoterapeutka.
Nie ma przy tym jednego terminu, w którym człowiek powinien "pozbierać się" po zdradzie. Harasimowicz porównuje ten proces do żałoby.
– Nie można wyznaczyć daty, do której ktoś powinien uporać się z niewiernością partnera – podkreśla. – Jeśli jednak flashbacki, nadmierna czujność, ruminowanie, wycofywanie się z życia i silne pobudzenie nadal utrzymują się na tym samym poziomie, warto skonsultować się ze specjalistą. Przy dużym nasileniu objawów mogą z czasem pojawić się również lęk, obniżony nastrój czy dolegliwości fizyczne, a codzienne funkcjonowanie może stać się coraz trudniejsze.
Duszno i słabo
U Kaśki miną wkrótce trzy lata, odkąd dowiedziała się o zdradzie partnera. Spakowała go w pięć minut i wyrzuciła z domu. Przez rok wystawał pod jej oknem i błagał o wybaczenie. Pisał, że był głupi, że to właśnie Kaśka jest miłością jego życia. W końcu mu wybaczyła.
– Jest lepszym chłopakiem niż kiedyś – zapewnia. – Zmądrzał, dojrzał. Nasz związek też jest już inny, tamtego nie ma. Stara się, nosi mnie na rękach. Ale do mnie TO wraca. Dopada mnie.
To, że dziś ich związek wygląda inaczej, nie oznacza więc, że tamto doświadczenie całkowicie zniknęło. Kaśka opowiada, że czasem wracają do niej krótkie migawki. Krystian pisze z drogi: "Utknąłem w pracy, będę godzinę później". Kaśka nagle słyszy w głowie jego głos sprzed trzech lat. To samo zdanie, którym wtedy ją okłamał.
Robi jej się duszno i słabo.
Co zrobić, kiedy taki flashback pojawia się nagle, na przykład w sklepie czy autobusie?
Natalia Harasimowicz radzi przede wszystkim spróbować wrócić do tego, co dzieje się tu i teraz. Pomóc może proste ćwiczenie polegające na nazwaniu tego, co znajduje się wokół nas: pięciu rzeczy, które widzimy, kilku, które możemy poczuć lub usłyszeć. Chodzi o skierowanie uwagi z powrotem na rzeczywistość, w której właśnie jesteśmy.
Pomóc może też wyraźny, ale bezpieczny bodziec fizyczny – napięcie mięśni, ściskanie dłoni lub piłeczki, a nawet bardzo kwaśny cukierek.
– Chodzi o to, by mocne doznanie zmysłowe pomogło przenieść uwagę z powracającego wspomnienia na teraźniejszość. Traktuję to jednak jako doraźny sposób na przerwanie flashbacku, a nie metodę terapii – zaznacza psychoterapeutka.
Niektórym pomaga przygotowana wcześniej muzyka, kojarząca się ze spokojem albo poczuciem siły. Kiedy napięcie zaczyna opadać, można dodatkowo zająć czymś uwagę, na przykład odliczaniem od stu w dół.
Ciąg dalszy tekstu poniżej
Zobacz także
Czasem od zdrady mijają tygodnie, miesiące, a nawet lata. Bliscy są już zmęczeni wracaniem do tej samej historii. Mówią: "Nie histeryzuj", "To już było", "Przestań o tym myśleć". Harasimowicz zwraca jednak uwagę, że sam upływ czasu nie sprawia, że emocje związane z trudnym wydarzeniem automatycznie znikają.
– Samo wracanie do zdrady nie musi oznaczać, że ktoś utknął w przeszłości. Jeśli próbuje zrozumieć, co się wydarzyło, wyciąga wnioski i przygląda się swojemu związkowi, może być to część procesu przepracowywania doświadczenia – tłumaczy Harasimowicz.
Natalia Harasimowicz
psycholożka i psychoterapeutka
Jak radzi ekspertka, w takiej sytuacji zamiast kolejnego "musisz już iść dalej" lepiej zaproponować wsparcie, szczególnie jeśli wspomnienia, napięcie i wycofanie zaczynają utrudniać codzienne życie.
– Terapeuta może pomóc przejść przez ten proces, zamiast zostawiać człowieka samego z przekonaniem, że "powinien już mieć to za sobą" – podsumowuje psychoterapeutka.





