Donald Tusk
Trwa spór o kandydaturę Macieja Berka. Foto: Dan Morar/Shutterstock

W czasie posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która zajmowała się opiniowaniem kandydatów na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, było gorąco. Kontrowersje budzi propozycja, by Maciej Berek, bliski współpracownik Donalda Tuska, trafił do tej kluczowej dla naszego systemu prawnego instytucji.

REKLAMA

KO przez dwie poprzednie kadencje Sejmu walczyła o "odpolitycznienie" TK. Problem polega na tym, że teraz, gdy jest jej to na rękę, stara się umieścić w tej instytucji polityka, współpracownika Donalda Tuska, Macieja Berka. Stąd ostatnie obrady Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka były pełne emocji i niewygodnych dla rządu pytań.

Maciej Berek nie powinien zasiadać w TK?

Pod koniec sierpnia w wywiadzie dla naTemat były prezes TK Jerzy Stępień nie krył, że jest zaniepokojony tym, co chce zrobić obóz rządzący. Jego zdaniem "wiele ostatnio zrobiono", by proces odpolityczniania się powiódł. Teraz może zostać to zmarnowane.

– Ta siódemka sędziów, która została wybrana w ostatnim czasie, spełnia wszelkie standardy – kwalifikacyjne, kompetencyjne i moralne. Idziemy w dobrą stronę – powiedział, ale dodał też, że "niepokój budzą ostatnie ruchy, mianowicie zgłoszenie kandydatury pana Macieja Berka".

I on widzi w tym cynizm władzy, gdyż "koalicja rządowa zgłosiła pana Berka w ramach przepisów uchwalonych przez PiS i zaakceptowanych przez prezydenta Nawrockiego, a deklarowała inne standardy". Jak na razie jednak nawet jego głos nie zniechęcił KO, które wykonało właśnie kolejny krok w stronę powołania Berka na stanowisko sędziego TK.

Bój o Berka w czasie obrad komisji

W czasie obrad Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która tym razem zajmowała się opiniowaniem kandydatów na stanowisko sędziego TK, poseł PiS Michał Wójcik zwrócił się do Berka, mówiąc o hipokryzji KO.

Chciałem zapytać o tę skalę hipokryzji. Owszem zdarzało się w historii TK, że byli tam wybierani byli posłowie. Natomiast ktoś, kto raptem kilka tygodni temu został odwołany z rządu po to, żeby był zgłoszony jako kandydat... Autostrada wprost z Rady Ministrów do TK z pewnością dla wielu państwa wyborców (...) jest czymś rażącym – załamywał ręce i poprosił, by Maciej Berek "przedstawił swoje stanowisko".

Najbardziej zainteresowany powiedział, że "TK jest kluczowym elementem państwa demokratycznego, który ma dwie podstawowe funkcje: kontrolować władzę prawodawczą i ma być mechanizmem ochrony praw jednostki". W jego oczach "żadnego z tych zadań TK w tej chwili nie realizuje".

– Dramatem, moim zdaniem, jest to, że wszyscy do jakiegoś stopnia pogodziliśmy się z tym milcząco, że tak się dzieje – tłumaczył dalej, dodając, że konieczne jest przywrócenie orzekania przez sędziów wybranych przez Sejm, właściwego kierownictwa Trybunału oraz prawidłowego wyznaczania składów orzekających.

Wyjaśnił, że nie widzi problemu w tym, że przez ostatni okres współpracował z Donaldem Tuskiem, gdyż "przepracował dla państwa" 28 lat, z tego tylko trzy lata "pełnił funkcję członka Rady Ministrów".

QUIZ: Czy poznajesz tych polityków i polityczki? Sprawdź swoją wiedzę w naszym quizie!

logo
Quiz

1 / 30 Na początek coś prostego: Kim jest ten polityk?

Fot. JACEK DOMINSKI / REPORTER

Jak Berek poznał Tuska?

Przy okazji dowiedzieliśmy się, w jaki sposób rozpoczęła się znajomość premiera z jego obecnym współpracownikiem. Berek poznał szefa rządu, gdy pracował jako legislator w Kancelarii Senatu.

– Ówczesny wicemarszałek Senatu Donald Tusk przyszedł na posiedzenie komisji (...) i Piotr Andrzejewski jako przewodniczący chciał nie dopuścić senatora Tuska do zgłoszenia poprawki do jakiejś ustawy. Ja byłem legislatorem, który obsługiwał komisję i powiedziałem, że regulamin pozwala zgłosić poprawkę każdemu senatorowi, nawet jeśli nie jest członkiem komisji. Ja miałem rację. To był mój pierwszy zawodowy kontakt z Tuskiem – wspominał teraz Berek.

W Sejmie jak w przedszkolu

Nie obyło się też bez typowej dla Sejmu pyskówki: w czasie wypowiedzi Jarosława Urbaniaka z KO, nagle zaczął mu przerywać Paweł Jabłoński z PiS. Ten pierwszy zwrócił na to uwagę Pawłowi Ślizowi, prowadzącemu posiedzenie posłowi Polski 2050.

– Chłop [Jabłoński - red.] miał trudności... ma do dzisiaj – z logiką. Ma fobię na moim punkcie. Za każdym razem tak jest. Pan przejrzy, co się dzieje, jak spotykamy się w telewizji. No ma problemy – grzmiał Urbaniak, zwracając się do Śliza.

Komisja ostatecznie "przepchnęła" kandydaturę prawej ręki Tuska. 16 posłów było "za", 10 się sprzeciwiło. Głosowanie na sali plenarnej odbędzie się w piątek.

Reforma TK wciąż w planach

Warto dodać, że rząd pracuje jednocześnie nad szerszą przebudową Trybunału. Jak pisaliśmy w naTemat, Waldemar Żurek zapowiada odbicie Trybunału Konstytucyjnego i to "bez pałki teleskopowej". Minister sprawiedliwości twierdzi, że resort dysponuje rozwiązaniem prawnym, które ma zmienić sposób funkcjonowania instytucji.

Warto też przypomnieć kulisy prezydenckich decyzji personalnych. W naTemat zastanawialiśmy się dlaczego tych 2 sędziów TK – Bogucki rozłożył decyzję Nawrockiego na części pierwsze, tłumacząc, że prezydent chciał zapewnić Trybunałowi minimalny skład 11 sędziów.