Waldemar Żurek, w tle budynek TK.
Waldemar Żurek ma plan na zakończenie sporu o TK. Foto: Elzbieta Krzysztof/Shutterstock, gov.pl

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek pojawił się w RMF FM. Jednym z tematów rozmowy było to, co dzieje się wokół TK. Prezydent Karol Nawrocki nadal wstrzymuje nominację czterech nowych sędziów, których wskazał Sejm. Czy rząd ma już pomysł na to, jak rozwiązać ten spór?

REKLAMA

Minister Żurek jest zdania, że on i jego współpracownicy mają plan na to, by uzdrowić sytuację dot. TK.

Waldemar Żurek ma plan

W czasie rozmowy z RMF FM Waldemar Żurek przyznał, że jego resort "ma plan [ws. TK], który realizuje krok po kroku, zgodnie z przepisami prawa".

– Mogę państwu obiecać, mamy dzisiaj zabezpieczenie europejskiego trybunału, że państwo będzie pokazywać siłę, będzie pokazywać skuteczność. Nie jest problemem wprowadzenie policji do TK, tylko my musimy, zgodnie z prawem, doprowadzić do tego, że pan Święczkowski przestanie traktować trybunał jako prywatny folwark – zaczął minister sprawiedliwości.

Mówiąc o „zabezpieczeniu europejskiego trybunału", minister nawiązał do orzeczenia, którym TSUE zagotowało polską scenę polityczną. Unijny trybunał uznał, że obecny TK nie spełnia wymogów niezależnego i bezstronnego sądu. Jak dodał, "Polska musi mieć więcej niezależnych prawników, którzy będą sędziami wybranymi przez parlament". Złożył przy tym poważną deklarację: za kilka miesięcy spór o TK ma zostać rozwiązany.

– Mogę obiecać naszemu słuchaczowi, że jesienią zobaczymy nową twarz legalnego TK. Metodami demokratycznymi, nie pałka teleskopowa, tylko krok po kroku, do przodu – zadeklarował.

Także część konstytucjonalistów wskazuje na scenariusz, który mógłby oznaczać koniec rządów Święczkowskiego w TK, m.in. poprzez zwołanie Zgromadzenia Ogólnego sędziów i zakwestionowanie podstaw jego powołania. Prezes TK ma zresztą na głowie również wątek karny. Według prokuratury Bogdan Święczkowski może stracić immunitet w związku ze śledztwem dotyczącym Pegasusa.

Nie pierwszy raz minister Żurek mówi o pomyśle na ogarnięcie TK. Wcześniej zapowiadał, że resort dysponuje rozwiązaniem prawnym, które ma zmienić sposób funkcjonowania trybunału. Stawką sporu nie są przy tym wyłącznie kwestie ustrojowe. W tle są też niemałe pieniądze, bo w ostatnich latach przegłosowano spore podwyżki dla sędziów TK.

Spór o TK trwa już ponad dekadę

Spór od TK trwa od 2015 roku. W czerwcu 2015 roku, gdy formalnie prezydentem był jeszcze Bronisław Komorowski, ale wybory wygrał już Andrzej Duda, wtedy prezydent-elekt, Sejm w którym większość miała koalicja PO-PSL uchwalił ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Znajdował się w nim przepis, zgodnie z którym możliwe było wybieranie sędziów "na zapas". Chodziło konkretnie o pięciu sędziów, których kadencja kończyła się w 2015 roku.

W efekcie 8 października 2015 r., czyli w czasie, gdy głową państwa był już Duda, Sejm pod koniec swojej kadencji wybrał pięciu sędziów, co zakwestionowało Prawo i Sprawiedliwość.

Już w listopadzie 2015 roku rozpoczęła się nowa kadencja parlamentu, w której Nowogrodzka posiadała samodzielną większość. 19 listopada przegłosowano więc poprawki do nowelizacji ustawy z czerwca. Zmiana miała wejść w życie 5 grudnia. By posłowie mogli wybrać nowych sędziów szybciej, zmieniony został regulamin izby niższej. W wyniku zmiany pozwolono mianować kandydata na sędziego w momencie ogłoszenia zmiany regulaminu, czyli już 26 listopada.

Rząd PiS nie uznał też wcześniejszego wyboru sędziów i wskazał swoich kandydatów. Andrzej Duda zatwierdził wszystkie te nominacje. To właśnie tę grupę opozycja okrzyknęła mianem "dublerów".

Konflikt o skład TK trwa nadal. I to mimo powrotu PO do władzy. Ponownie starano się zmienić skład Trybunału. 1 kwietnia 2026 r. prezydent Karol Nawrocki odebrał jednak ślubowanie tylko od dwóch spośród sześciu nowowybranych sędziów: Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Jego kancelaria przekazała, że ma wątpliwości co do trybu wyboru pozostałej czwórki.

To nie zakończyło problemów. Czterech pozostałych sędziów złożyło swoje ślubowania w Sejmie, a Nawrocki zbojkotował części nowego składuw TK, nie pojawiając się na uroczystości mimo zaproszenia. Prezes TK Bogdan Święczkowski zakwestionował ważność procedury, więc status "sejmowej czwórki" nie jest do dziś pewny.