
Nową Mazdę CX-6e już w przedsprzedaży zamówiło w Polsce kilkadziesiąt osób. Wybierają głównie wyższą wersję wyposażenia Takumi Plus, która gwarantuje dodatkowy gadżet. W ofercie mamy jeden szczegół, o którym lepiej wiedzieć przed zakupem.
Mazda CX-6e trafi do europejskich salonów jeszcze latem 2026 roku, ale klienci już mogą zamawiać auto. I jak się okazuje, chętnie robią to w ciemno. Tylko w Polsce do 7 września zrobiło to 58 osób. Nowy elektryk japońskiego producenta kusi designem, ale też napędem, o czym więcej przeczytacie w naTemat. Za nami już pierwsze jazdy testowe tym modelem.
Nowa Mazda CX-6e. Ile kosztuje w Polsce?
Cennik w Polsce dla CX-6e wygląda bardzo prosto. Auto jest dostępne od 206 100 zł za konfigurację Takumi. Dodatkowo płatne są 21-calowe obręcze (5150 zł) oraz kolory nadwozia. Poniżej lista dostępnych kolorów.
Droższa odmiana CX-6e to Takumi Plus za 219 000 zł. Jest bogatsza o cyfrowe lusterka zewnętrzne i wewnętrzne, 21-calowe felgi oraz podgrzewane i wentylowane siedziska tylnej kanapy oraz tapicerkę z materiału Maztex w kolorze fioletowo-białym.
Zobacz także
W ofercie mamy jeden szczegół, o którym warto pamiętać. W wersji Takumi dostajemy tradycyjne lusterka. Wspomniane już cyfrowe zarezerwowane są dla Takumi Plus i jeśli zdecydujemy się na tę opcję, nie można z nich zrezygnować. Warto o tym pamiętać, bo nie każdy przecież lubi jeździć z kamerami zamiast tradycyjnych lusterek.
Dzisiaj ten gadżet nie robi już co prawda takiego wrażenia, ale wciąż wywołuje skrajne emocje. Jedni pytają, komu to potrzebne, drudzy mówią, że obraz z "lusterkowych" kamer potrafi być lepszy niż odbicie ze zwykłego szkła. Jak to działa i czy rzeczywiście się sprawdza, dokładnie wyjaśnialiśmy w naTemat na przykładzie CX-6e.
Jak jeździ Mazda CX-6e? Napęd, zawieszenie i prowadzenie
Kluczowe dane – mamy silnik o mocy 258 KM, napęd na tylną oś i akumulator o pojemności 78 kWh. Maksymalna moc ładowania to 200 kW. Podczas jazd testowych w Düsseldorfie i okolicach jeździliśmy po drogach szybkiego ruchu, lokalnymi trasami i po mieście. Już na początku dało się odczuć sztywne zawieszenie... nawet bardzo sztywne. Na nierównościach na pewno nie poczujecie się jak na miękkiej kanapie. Jednocześnie auto sprawia wrażenie bardzo precyzyjnego w zakrętach.
Jeden minus z perspektywy kierowcy to nadwrażliwe systemy bezpieczeństwa. Ten, który utrzymuje nas w pasie ruchu ciągle próbuje rządzić kierownicą. To może szybko zmęczyć i zdenerwować. Dokładniej o nowej Maździe przeczytacie w naszej relacji z testów
CX-6e to kolejny elektryk Mazdy, który powstał we współpracy z chińską marką Changan. Mamy już Mazdę 6e, która jeszcze nie zdążyła rozgościć się na rynku, a już przejdzie poważny lifting. Producent poszedł za głosem rozsądku i wkrótce wprowadzi jedną wersję napędową.






