Kuczyński: "Wiele hałasu o nic". Analityk nie boi się rosyjskich prowokacji, ostrzega przed czymś znacznie poważniejszym
Kuczyński: "Wiele hałasu o nic". Analityk nie boi się rosyjskich prowokacji, ostrzega przed czymś znacznie poważniejszym. fot. naTemat

Zestrzelony dron nad Bałtykiem i uderzenie w lokomotywę na bocznym torze nie odstraszą zagranicznego kapitału znad Wisły – uważa Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion. W "Rozmowie naTemat" ostrzega jednak przed czymś, co może uderzyć w portfele Polaków znacznie mocniej niż wojna hybrydowa: drożejący gaz, ceny żywności i widmo globalnego kryzysu zadłużeniowego.

REKLAMA

Czy Polacy mają się czego bać po ostatniej eskalacji wojny hybrydowej? Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion, odpowiada bez ogródek – i przy okazji tłumaczy, dlaczego prawdziwe zagrożenie dla naszych portfeli czai się gdzie indziej: w cenach gazu i rosnącym globalnym zadłużeniu.

W "Rozmowie naTemat" mówi też o grze Trumpa wokół Ukrainy, wojnie o miliardy z Orlenu i widmie kryzysu, którego nikt jeszcze nie zauważył.

Ropa, Trump i "październikowa niespodzianka"

Zdaniem Piotra Kuczyńskiego ostatnie wydarzenia na wschodniej flance nie powinny wywołać paniki wśród inwestorów zagranicznych. Znacznie bardziej niż drony nad Bałtykiem interesuje ich to, czy Waszyngton doprowadzi do zawieszenia broni w Ukrainie jeszcze przed listopadowymi wyborami w USA.

– Można by powiedzieć, że jest wiele hałasu o nic. Uderzenie w lokomotywę na bocznym torze i wyłowienie drona z Bałtyku to jeszcze nie jest atak na Polskę, więc nie przypuszczam, żeby inwestorzy zagraniczni bardzo się tym przejęli. Myślę, że będą wpatrywali się w to, co robi Donald Trump – ocenia analityk.

Stawka jest wysoka przede wszystkim dla samego Trumpa. Ceny diesla w USA przekroczyły – jak zauważył Kuczyński – 6 dolarów za galon, co Amerykanie odczuwają boleśnie. Gwałtowny spadek cen ropy, jaki mogłoby przynieść porozumienie Rosja–Ukraina, byłby dla prezydenta politycznym prezentem tuż przed urną wyborczą. Problem w tym, że – jak przyznał analityk – to, co jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się bardzo prawdopodobne, dziś budzi "duży znak zapytania".

Walka o miliardy z Orlenu – i dziwny sojusznik w tle

Rząd szykuje kolejną odsłonę podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, by sfinansować obniżki cen na stacjach – po tym, jak poprzednią wersję ustawy prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Kuczyński wskazał zaskakujący scenariusz, który mógłby rozwiązać spór o finansowanie kolejnej obniżki cen paliw.

Gdyby Orlen kupił Polską Grupę Zbrojeniową, to oczywiście duże miliardy popłynęłyby do Skarbu Państwa i tą drogą mógłby Skarb Państwa zyskać pieniądze, które mógłby pokryć kolejny CPN. Są możliwości różne, żeby te pieniądze zdobyć, a interes polityczny przedwyborczy mówi, że trzeba by było coś z tym zrobić, jeśli te ceny będą dalej szły – wskazuje ekspert.

Fed pod presją Trumpa

Kolejny wątek rozmowy dotyczył amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Donald Trump otwarcie namawia "patriotów" w FOMC do obniżki stóp procentowych do zera, tymczasem rynki zakładają, że stopy powinny raczej wzrosnąć – żeby Fed nie stracił wiarygodności w walce z inflacją. W centrum sporu stoi Kevin Warsh, nominat Trumpa, od którego prezydent oczekuje lojalności.

Piotr Kuczyński sprawdził, jak w praktyce wygląda dyscyplina w amerykańskim banku centralnym, i wynik zaskoczył nawet jego samego.

– Ja to sobie specjalnie sprawdziłem, bo myślałem, że to rzadko się zdarza. Okazuje się, że nigdy w historii Fed nie zdarzyło się, żeby w oficjalnych głosowaniach szef Fed przegrał. Nigdy. W związku z tym Warsh będzie miał problem, gdyby nie chciał podwyższyć stóp procentowych – ocenia.

Gaz, żywność i widmo kryzysu zadłużeniowego

Najpoważniejsze ostrzeżenie padło jednak nie w kontekście ropy, lecz gazu – surowca, na który zdaniem analityka nikt dziś nie zwraca uwagi, a który może uderzyć w ceny na sklepowych półkach mocniej niż paliwa na stacjach. Gaz w Europie jest już kilkukrotnie droższy niż w Stanach Zjednoczonych, a to właśnie on odpowiada za większość kosztów produkcji nawozów sztucznych.

Kuczyński powiązał to z szerszym, znacznie groźniejszym zjawiskiem – rosnącymi rentownościami obligacji na całym świecie, które jego zdaniem zapowiadają nadchodzący kryzys zadłużeniowy.

– Od dawna mówię, że czeka nas globalny kryzys zadłużeniowy, tylko nie teraz, bo teraz jeszcze banki centralne mają możliwość opanowania tej sytuacji przez szybkie podwyżki stóp procentowych i rozbudzenie wiary, że opanują inflację. Jeśli się tego nie uda opanować, to będzie źle – podsumował analityk.

Więcej o tym, jak może skończyć się spór o miliardy na sterowanie cenami paliw, jak wygląda wyścig zbrojeń w sztucznej inteligencji między USA a Chinami i czy Kanada na kanwie wojny handlowej z Trumpem wybierze zbliżenie z Unią Europejską – w "Rozmowie naTemat" z Piotrem Kuczyńskim. Materiał dostępny jest na górze strony oraz pod tym linkiem.