Pilny komunikat MON. Wojsko wyłowiło rosyjskiego drona z Bałtyku
Pilny komunikat MON. Wojsko wyłowiło rosyjskiego drona z Bałtyku Fot. naTemat.pl

Wojsko zlokalizowało i podjęło z morza bezzałogowiec pochodzący z Rosji. Do niebezpiecznego incydentu doszło w rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca, gdzie natychmiast wkroczyły służby wojskowe.

REKLAMA

Pilna akcja służb nad polskim morzem. Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że zlokalizowany w wodach Bałtyku obiekt to rosyjski aparat bezzałogowy.

Niebezpieczne znalezisko przy polskim brzegu. Wojsko wyciągnęło z wody rosyjskiego drona

Kolejny sygnał o aktywności rosyjskiego sprzętu wojskowego w sąsiedztwie polskich granic. Tym razem wojskowi specjaliści wyciągnęli z morza drona, który znajdował się w wodzie niedaleko plaży w Rusinowie.

W rejonie tej miejscowości doszło do pilnej interwencji polskich służb wojskowych. Z wód Morza Bałtyckiego, tuż przy linii brzegowej, wojsko zlokalizowało i podjęło aparat bezzałogowy. Wstępne ekspertyzy przeprowadzone na miejscu przez specjalistów jednoznacznie wskazują, że jest to wojskowy dron pochodzący z Rosji.

Rzecznik DORSZ wspomina, iż jest to dron typu Gerbera, który w okolice Jarosławca najprawdopodobniej przydryfował. Informację o zdarzeniu przekazał oficjalnie w mediach społecznościowych Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

"W rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca wojsko zlokalizowało i podjęło z morza Bałtyckiego DRONA. Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji. Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu" – napisał szef resortu obrony.

Rejon podjęcia drona został natychmiast zabezpieczony przez wojsko oraz odpowiednie służby mundurowe, aby uniemożliwić dostęp osobom postronnym i zabezpieczyć ewentualny materiał dowodowy. Podjęty z wody bezzałogowiec zostanie poddany szczegółowej ekspertyzie technicznej przez wojskowych biegłych, co pozwoli ustalić dokładny typ konstrukcji, wyposażenie rozpoznawcze lub bojowe oraz ewentualne przyczyny upadku aparatu do morza.

Bałtyk jako obszar rosnącego napięcia

Incydent w Rusinowie wpisuje się w obserwowany w ostatnich miesiącach wzrost aktywności rosyjskich aparatów bezzałogowych oraz systemów rozpoznawczych w rejonie basenu Morza Bałtyckiego i wzdłuż granic państw członkowskich NATO.

Sojusznicy reagują na to własnymi środkami rozpoznania. Niemcy na Bałtyk wysłali cyberfortecę – okręt typu Oste realizujący misję wywiadu elektromagnetycznego, którego zadaniem jest przechwytywanie komunikacji rosyjskich jednostek stojących blisko niemieckiego brzegu.

Polska ma z tym akwenem własne doświadczenia. Gdy flota cieni Rosji znalazła się blisko Polski, a jeden ze statków wykonywał podejrzane manewry przy podmorskim kablu energetycznym łączącym nas ze Szwecją, do akcji wszedł ORP Heweliusz.

Drony nad wschodnią flanką NATO

Rosyjskie bezzałogowce pojawiają się dziś nad kolejnymi państwami sojuszu. Kilka tygodni temu drony nad dwoma krajami NATOEstonią i Rumunią – zmusiły władze do ogłaszania alarmów, a w jednym przypadku bezzałogowiec z ładunkiem wybuchowym znalazł zwykły mieszkaniec.

Odpowiedzią ma być rozbudowa systemów wykrywania i zwalczania takich obiektów. Zapowiadane rażenie na 1000 km to element szerszego programu wzmacniania obrony powietrznej, któremu towarzyszyć będą testy systemów alarmowych w całym kraju.

Równolegle wojsko zaostrzyło zasady korzystania z przestrzeni powietrznej – po serii incydentów obowiązują ograniczenia lotów w pasie wzdłuż wschodniej granicy, obejmujące m.in. bezzałogowce cywilne.