Rafał Brzoska a w tle Mark Zuckerberg i logo Meta
Meta Marka Zuckerberga zarabia miliony na scamie w Polsce. Brzoska chce, żeby płaciła za to 150 proc.? Fot. https://www.instagram.com/rbrzoska, Creative Salim / Shutterstock

Rafał Brzoska zaprezentował raport, z którego wynika, że Meta może zarabiać w Polsce nawet 760 mln zł rocznie na oszukańczych reklamach, czyli około 37 proc. wszystkich przychodów spółki w naszym kraju. Twórca InPostu domaga się kar sięgających 150 proc. zysków platform z takich kampanii oraz stworzenia funduszu dla ofiar scamu.

REKLAMA

Dokument przygotowała inicjatywa "150%", którą Brzoska uruchomił w sierpniu 2026 roku po fali fałszywych reklam wykorzystujących wizerunki znanych osób, w tym jego własny.

Raport opisuje 12 kategorii oszustw wykrytych przez system ScamWatch, z którym zebrał armię Polaków przeciw oszustom w sieci. Wskazuje luki w reklamach Mety (Facebook, Instagram, Threads czy WhatsApp) i proponuje zmiany w prawie zwiększające odpowiedzialność finansową platform reklamowych.

Ile Meta zarabia na scamie w Polsce? Skala problemu według Instrat

Impulsem do uruchomienia inicjatywy była rosnąca liczba scamerskich reklam bezprawnie wykorzystujących wizerunek osób publicznych, w tym samego Brzoski, który od dawna spiera się z Metą o skalę problemu (zastanawialiśmy się nawet, czy Meta mści się za to na Rafale Brzosce). Kilka dni przed publikacją raportu oszuści posłużyli się nawet wizerunkiem prezydenta Karola Nawrockiego.

Scamerskie reklamy z celebrytami
Fałszywe reklamy wykorzystują technologię deepfake i wizerunek celebrytów Fot. 150proc.pl

Skalę zjawiska potwierdza przywołany w raporcie (można go pobrać stąd) dokument Fundacji Instrat. Z jego wyliczeń wynika, że Meta osiąga w Polsce aż 37 proc. przychodów z reklam oszukańczych, co daje 760 mln zł rocznie (okres lipiec 2025 – lipiec 2026), wobec 1274 mln zł pozostałych, "czystych" przychodów spółki.

Dane Bitdefender Labs pokazują z kolei, że Polska odpowiada aż za 18–20 proc. wszystkich wykrytych na świecie przypadków oszukańczych reklam inwestycyjnych na Mecie, co daje naszemu krajowi pierwsze miejsce w globalnym zestawieniu, przed Włochami, Hiszpanią i Francją.

Nie tylko Rafał Brzoska ma problem z Metą. Po stronie inicjatywy stanęły już Komisja Nadzoru Finansowego, resort cyfryzacji, prezes UODO i prezes UOKiK, a także m.in. Ewa Chodakowska, Małgorzata Rozenek-Majdan, Łukasz Piszczek i Bartek Jędrzejak. Petycję na 150proc.pl podpisało już ponad 183 tys. osób.

Jak działa scam na Facebooku? Luka w bibliotece reklam Mety

Autorzy raportu wskazują, że biblioteka reklam Mety jest prowadzona niezgodnie z art. 39 unijnego rozporządzenia o usługach cyfrowych, które nakłada na duże platformy obowiązek pełnej przejrzystości i archiwizacji reklam.

Dane w repozytorium (baza danych) pojawiają się z opóźnieniem do 24 godzin, a oszuści wykorzystują tę lukę: uruchamiają scamerską kampanię i szybko podmieniają ją na neutralną reklamę, zanim trafi do archiwum.

Oszukańcze reklamy na Facebooku
Oszuści podszywają m.in. pod znane instytucje Fot. 150proc.pl

Do tego dochodzi mechanizm reklam dynamicznych. Do repozytorium trafia wyłącznie "neutralna" wersja kreacji, a użytkownicy widzą wersję oszukańczą. Meta ogranicza też dostęp do danych niezależnym badaczom, bo pobierać je może wyłącznie osoba fizyczna, w limicie 50 tys. rekordów na dobę, mimo że w Polsce w tym czasie emitowane są miliony reklam.

Skalę zjawiska pokazują dane samego ScamWatch, Na 20 września 2026 roku system pobrał do repozytorium ponad 2 mln reklam, z czego przeanalizowano 1 760 358. Aż 290 829 z nich, czyli 16,5 proc., zaklasyfikowano jako podejrzane, a 28 215 oceniono jako reklamy bardzo wysokiego ryzyka.

12 kategorii scamu na platformach Mety

Autorzy wyróżnili 12 powtarzających się kategorii scamu:

  1. Podszywanie się pod markę, firmę lub produkt - wykorzystanie logo lub nazwy znanej firmy bez zgody.
  2. Podszywanie się pod instytucję publiczną - fałszywe programy wsparcia czy zwroty podatku.
  3. Oszustwa finansowe, inwestycje i kryptowaluty - obietnice gwarantowanego zysku i fałszywe pożyczki.
  4. Wyłudzanie danych osobowych - fałszywe konkursy, ankiety i formularze.
  5. Fałszywe obietnice zdrowotne - pseudomedycyna i sfabrykowane opinie lekarzy.
  6. Nielegalny hazard i kasyna online - reklamy bez wymaganej w Polsce licencji.
  7. Treści pornograficzne w reklamie - w tym aplikacje do tworzenia fałszywych treści intymnych.
  8. Wykorzystywanie wizerunku dzieci - kategoria priorytetowa niezależnie od zasięgu reklamy.
  9. Nakłanianie do czynu zabronionego - m.in. oferty dokumentów "bez formalności".
  10. Promowanie nielegalnych aplikacji - w tym oprogramowania ze złośliwym kodem.
  11. Inne treści szkodliwe lub wprowadzające w błąd - clickbaitowe i manipulacyjne reklamy spoza reszty kategorii.
  12. Reklamy niesklasyfikowane - ocenione jako scam, ale bez przypisanej precyzyjnej kategorii.

Jakie zmiany w prawie proponuje Brzoska? Weryfikacja reklamodawców i kara 150 proc.

Raport kończy się trzema postulatami, które mogłyby ograniczyć problem scamu czy szkodliwych treści w mediach społecznościowych.

1. Weryfikacja reklamodawców na wzór AML/KYC

Pierwszy zakłada obowiązkową weryfikację tożsamości reklamodawców na wzór procedur AML/KYC, czyli standardowej kontroli klienta znanej choćby z banków (np. skan dowodu). Platforma miałaby sprawdzać, kto kupuje reklamę i kto za nią faktycznie płaci, zanim kampania trafi do emisji. Reklamodawcy, którego nie da się wiarygodnie zweryfikować, nie wolno by uruchomić kampanii.

2. Kara 150 proc. przychodu z reklamy scamowej

Drugi to sedno całej inicjatywy: administracyjna kara w wysokości 150 proc. przychodu z reklamy zaklasyfikowanej jako scam. Jak argumentują autorzy, zwrot 100 proc. zarobionej kwoty nie jest realną sankcją, bo platforma po prostu oddaje to, co wcześniej zarobiła. Dopiero kara wyższa od przychodu ma sprawić, że emisja oszukańczych reklam przestanie się opłacać.

3. Fundusz kompensacyjny dla ofiar scamu

Trzeci postulat przewiduje fundusz kompensacyjny dla ofiar scamu, zasilany częścią kar administracyjnych i wspierający osoby, które w wyniku oszustwa straciły pieniądze, dane lub zostały narażone na inne szkody. Meta już wcześniej odpowiadała Brzosce na zarzuty i zapowiadała dodatkowe zabezpieczenia w Polsce. Autorzy raportu podkreślają, że bez zmian w prawie takie deklaracje pozostaną tylko deklaracjami.