Rafał Brzoska, kciuk na niebieskim tle.
Rafał Brzoska policzył, ile Meta zarabia na oszustach. Fot. zrzut ekranu TVP Info / Youtube.com, montaż: naTemat.pl

Spór Rafała Brzoski z Metą przybiera na sile. Biznesmen nie pozostawił suchej nitki na oświadczeniu koncernu dotyczącym oszukańczych reklam, zwracając uwagę na jedno słowo, którego – jego zdaniem – zabrakło. Chodzi tu o zwykłe "przepraszamy".

REKLAMA

Rafał Brzoska postanowił odnieść się do oświadczenia firmy Meta w sprawie spamu. Biznesmen zauważa, że "próżno szukać w nim słowa 'przepraszamy'", a także odnosi się do publicznego wymieniania z nazwiska ich pracowników. Według Mety zagraża to ich bezpieczeństwu.

Rafał Brzoska zauważa, że właściciel Facebooka i Instagrama w wyżej wymienionym oświadczeniu nie został wymieniony na liście podmiotów odpowiedzialnych za walkę z oszustami. Przytacza tu zdanie: "walka z oszustami wymaga współpracy platform, instytucji finansowych i samych konsumentów".

"Zwróćcie uwagę, kogo w tym zdaniu brakuje. Nie ma Mety jako podmiotu odpowiedzialnego!!! (red. – pisownia oryginalna) Jest za to konsument, czyli ofiara, której przypisano współodpowiedzialność za to, że ktoś sprzedał przestępcy zasięg" – zauważa przedsiębiorca i sugeruje, że uczciwszym stanowiskiem byłoby: "Przepraszamy, zarabiamy na tym i nie umiemy tego zatrzymać".

"Bezczelność level hard" – Rafał Brzoska komentuje stanowisko Mety

"To z płatnych reklam na Facebooku i Instagramie dowiedziałem się, że zatrzymała mnie policja, że pobiłem żonę, że moja żona nie żyje i że nastąpił 'mój tragiczny koniec'. Widziały to moje dzieci" – przypomina przedsiębiorca.

Zwraca on uwagę na jeszcze jeden wątek, który w internecie błyskawicznie zdobył popularność. "Krótko po ujawnieniu nazwisk moje konto na Instagramie zostało zablokowane. I to Meta czuje się zagrożona!!! BEZCZELNOŚĆ level HARD! (red. – pisownia oryginalna)" – zauważa biznesmen.

Rafał Brzoska w swoim wpisie przywołuje także postać Jakuba Turowskiego, dyrektora Mety do spraw polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią. Biznesmen przypomniał, że Turowski zasiada w Radzie do spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji i w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta.

"To czyni go de facto aktywnym lobbystą, a nie szeregowym pracownikiem. Jego nazwisko wraz z afiliacją opublikowało polskie państwo, zanim zrobiłem to ja" – zauważa przedsiębiorca. Faktycznie, informacje o powołaniu Jakuba Turowskiego do Rady Nowych Mediów i VI kadencji Rady ds. Cyfryzacji są publicznie dostępne na stronie Prezydenta RP i w Serwisie Rzeczypospolitej Polskiej na podstronie Ministerstwa Cyfryzacji.

Rafał Brzoska w swoim wpisie przeanalizował także doniesienia Reutersa. Agencja szacuje przychód z jak to ujął przedsiębiorca: "reklam oszukańczych i towarów zakazanych" na 16 miliardów dolarów. Oficjalnie podawany zysk Mety za 2025 rok wynosi 60,46 miliarda dolarów. "To jedna trzecia całego rocznego zysku tej firmy. Około 55 mln dolarów dziennie. Nikt nie kasuje dobrowolnie jednej trzeciej zysku. Dlatego apele nie działają. Działa tylko prawo" – zauważa przedsiębiorca.

Rafał Brzoska podsumował swój wpis wezwaniem władz do działania. "Politycy, przestańcie klękać przed big techem! To polska racja stanu" – apelował szef InPostu.

Dalsza część artykułu poniżej.

Do niezwykle popularnej sprawy niedawno odniósł się minister cyfryzacji

"Korporacja Meta powszechnie znana jako Facebook musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem!" – czytamy we wpisie Krzysztofa Gawkowskiego na X. Polityk zarzuca firmie "cenzurę w najczarniejszym wydaniu" i zauważa, że spór nie dotyczy tylko przedsiębiorcy i globalnej korporacji.

"To sprawa bezpieczeństwa milionów Polaków, którzy mogą stracić oszczędności przez oszukańcze reklamy, deepfake’i i fałszywe inwestycje. Meta ma pieniądze, technologię i możliwości, żeby skutecznie zatrzymywać takie treści. Ma też obowiązek to robić" – zauważa minister.

Polityk wezwał korporację do podjęcia działań: "Żądam od Mety realnych działań, a nie kolejnych deklaracji. Polska będzie egzekwować odpowiedzialność wielkich platform za bezpieczeństwo swoich użytkowników".

Krzysztof Gawkowski odniósł się też do roli Karola Nawrockiego w całym sporze. Według ministra cyfryzacji, "narzędzia, które pozwalały egzekwować od Mety walkę ze scamem zostały na początku roku zawetowane przez Prezydenta". Polityk liczy jednak, że po przyjęciu przez parlament kolejnych przepisów w tej sprawie, Karol Nawrocki nie obejmie ochroną big techów, a polskich użytkowników.

Co ciekawe, sprawą zajęła się także Res Futura. Think-tank opublikował przegląd sentymentu komentarzy w mediach społecznościowych dotyczący sytuacji. Łączny zasięg konfliktu szacowany jest na 11 milionów (Res Futura nie podaje, czy chodzi o wyświetlenia, czy liczbę komentarzy). Z ustaleń organizacji wynika, że krytyczne stanowisko wobec Mety znajduje się w 99,5 proc. komentarzy, a zaledwie 0,5 proc. broni platformy.

Co do powiedzenia w sprawie ma firma Meta?

Oświadczenie firmy Meta dotarło również do naszej redakcji. Firma twierdzi w nim, że oszustwa są szkodliwe dla jej biznesu nie tylko z powodu krzywdzenia poszczególnych osób, ale także, bo: "podkopują zaufanie do całego naszego ekosystemu reklamowego".

Oszustwa są szkodliwe dla biznesu Meta, ponieważ krzywdzą poszczególne osoby i podkopują zaufanie do całego naszego ekosystemu reklamowego. Nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami. Jednak publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie naszych pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i w żaden sposób nie przyczyni się do rozwiązania problemu. Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody, by wyłudzać pieniądze i unikać wykrycia – zarówno na naszych platformach, jak i w całym internecie. Dlatego będziemy nieustannie inwestować w rozwój naszych narzędzi i technologii, które tylko w ubiegłym roku pozwoliły nam wykryć i usunąć ponad 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie – z czego 92 proc, jeszcze zanim ktokolwiek je zgłosił.

Stanowisko Biura Prasowego Meta

rzecznik prasowy Meta

Meta deklaruje, że "nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami". W oświadczeniu faktycznie znajduje się również zdanie krytykowane przez Rafała Brzoskę o publicznym wymienianiu z nazwiska i atakowaniu pracowników Meta w sieci.

Rzecznik prasowy Meta deklaruje, że firma nieustannie inwestuje w rozwój narzędzi i technologii wykrywania treści. Meta twierdzi, że usuwa 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie, z czego 92 proc. usunięć ma następować przed zgłoszeniami ze strony użytkowników.