
W ostatnich dniach zrobiło się głośno wokół działań Mety. A to wszystko przez fałszywe reklamy, które pojawiają się m.in. na Facebooku i Instagramie. W sprawę zaangażowało się nawet Ministerstwo Cyfryzacji, a w piątek Meta w końcu zapowiedziała wprowadzenie zamian na swoich platformach w Polsce.
Ostatnio wokół deepfake'ów w internecie jest szczególnie głośno. Przyczyniła się do tego m.in. wojna Rafała Brzoski z firmą Meta, ponieważ oszuści od lat bezprawnie wykorzystują wizerunek prezesa InPostu w fałszywych reklamach na Facebooku. Zapowiedział on nawet swoją nową inicjatywę ScamWatch, która ma zebrać armię Polaków przeciwko oszustom.
Sprawa jednak wyszła daleko poza osobiste porachunki Brzoski, bo zaangażowali się w nią już nawet politycy. W czwartek 27 sierpnia minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że zwrócił się do Komisji Europejskiej o ukaranie Mety kwotą 250 mln euro, czyli około miliarda złotych, za przepuszczanie podejrzanych kampanii na ich platformach. W piątek Polska dostała odpowiedź.
Meta wprowadza w Polsce nowe systemy ochrony i weryfikacji
"Oszustwa krzywdzą poszczególne ofiary, a jednocześnie podkopują zaufanie do ekosystemu reklamowego, na którym opiera się nasz model biznesowy. Dziś ogłaszamy dodatkowe środki ochrony, które wprowadzamy w Polsce, a także przedstawiamy aktualne informacje o naszej dotychczasowej pracy i jej efektach" – czytamy w komunikacie opublikowanym w piątek 28 sierpnia na oficjalnej stronie Mety.
Wspomniane dodatkowe środki ochrony to przede wszystkim nowe technologie oparte na sztucznej inteligencji. Mają one za zadanie szybciej i precyzyjniej wyłapywać próby oszustw. Jak zaznacza Meta, pierwsze testy pokazały, że wykorzystanie tych systemów pozwoliło zmniejszyć skalę problemu o blisko 80 proc. Koncern zwraca też uwagę na tempo wprowadzania zmian w naszym kraju. "Polska znajduje się w pierwszej grupie krajów w Europie, w których wdrażamy ten nowy system AI do walki z oszustwami" – podkreślają przedstawiciele firmy.
Drugim, kluczowym krokiem będzie zaostrzenie procesu sprawdzania zleceniodawców reklam. Firma poinformowała, że do tej pory potwierdzenia tożsamości wymagano w określonych sytuacjach. Teraz jednak rozszerzy tę zasadę dla jednego konkretnego sektora. Jak przekazano, "weryfikacji będziemy wymagać od 100% reklamodawców usług finansowych kierujących reklamy do Polski".
Do tych wieści odniósł się już w mediach społecznościowych sam zainteresowany, Krzysztof Gawkowski.
"Presja na cyfrowych gigantów mam sens. Meta się ugina i składa kolejne deklaracje co do działań. Oczekuję, że przełożą się na realne efekty i zachęcam wszystkich do bacznego przyglądania się tym działaniom" – zaznaczył minister cyfryzacji w serwisie X. Jak jednak dodał: „Dopóki nie będzie jednak 100% pewności, że scam na Facebooku i Instagramie się skończył, nie będę naszych działań ograniczać. Zaufanie do działań Mety nie istnieje i teraz tylko konkretne efekty mogą je przywrócić".
Zobacz także
Meta broni swoich działań i wylicza sukcesy
W obszernym komunikacie Mety możemy przeczytać również odniesienia do ostatnich materiałów na temat firmy. Jak zaznaczają przedstawiciele korporacji, niedawna kampania medialna wymierzona w platformę promuje fałszywy obraz jej motywacji finansowych i mija się z faktami. Firma tłumaczy, że zarzuty bazują na nierzetelnych publikacjach, m.in. agencji Reuters, i na wybiórczo zacytowanych dokumentach, które wyciekły do sieci. Jak wskazują, krytycy celowo skupili się wyłącznie na badaniach szacujących skalę problemu, a pominęli kluczowy etap, czyli wprowadzane na ich podstawie zmiany, blokady oszustów oraz zawiązywanie branżowych partnerstw.
Meta poparła swoje oświadczenie konkretnymi liczbami. Wskazuje, że podjęte już kroki dają wymierne efekty, a sytuacja w Polsce ulega systematycznej poprawie. Według udostępnionych danych, od lipca 2024 do czerwca 2026 roku odsetek zgłoszeń reklam zawierających oszustwa spadł w naszym kraju o 83 proc. Ponadto tylko od lipca 2025 do czerwca 2026 roku Meta usunęła 137 tysięcy oszukańczych reklam wymierzonych w polskiego odbiorcę. Zdecydowana większość, bo ponad 88 proc. z nich, zniknęła z serwisu, zanim jakikolwiek internauta zdążył je zgłosić.
Firma podkreśla, że choć przyjmuje konstruktywną krytykę, to publiczna dyskusja powinna opierać się na faktach, a zapowiedziane nowości udowadniają, że platforma wykorzystuje wszelkie możliwe zasoby do ochrony użytkowników.






