
Łatwiej go wywąchać, niż wypatrzyć. Najpierw przypomina niewinne białe jajko, a po paru godzinach sterczy nad ziemią w kształcie, który od stuleci zawstydza grzybiarzy. Jedni "śmierdziucha" omijają, drudzy wsadzają do koszyka. Trzeba jednak uważać, by nie pomylić go z trującym muchomorem.
Mamy koniec września, sezon grzybowy trwa w najlepsze, a pogoda sprzyja wyprawom do lasu. Niejeden spacerowicz czuje wtedy odór, który każe szukać martwego zwierzęcia. Sprawcą bywa jednak grzyb: sromotnik smrodliwy, za młodu nazywany czarcim jajem. Lasy Państwowe wymieniają też ludowe przezwiska, m.in. śmierdziuch, gazówka i węże jajo.
Jak wygląda czarcie jajo i skąd bierze się smród sromotnika?
Z opisu w atlasie na stronie grzyby.pl wynika, że zaczyna życie pod ziemią jako biaława bryłka o wymiarach 4-6 na 3-5 cm, wypełniona żółtawą galaretą. Potem osłona pęka i wystrzela z niej gąbczasty, pusty w środku trzon z główką, zwykle na 10-20 cm. Trwa to niekiedy krócej niż 2 godziny. Główkę pokrywa oliwkowozielony śluz z zarodnikami, którego woń padliny czuć z kilkunastu metrów.
"Jeden z niewielu gatunków, które człowiek może znaleźć 'na węch'" – czytamy w atlasie. Leśnicy z Nadleśnictwa Stare Jabłonki mają własne porównanie: "coś pośredniego między padliną a gazem do butli turystycznych" – napisali. Smród wabi muchy, które zjadają śluz i roznoszą zarodniki dalej.
Według dr. Jasona B. Hacka z sekcji toksykologii American College of Emergency Physicians (ACEP) główną rolę w tej woni gra trisiarczek dimetylu (związek siarki). Z kolei w badaniu opisanym w bazie PubMed naukowcy wykryli w sromotniku 102 lotne substancje, a ich ilość rosła z wiekiem grzyba. Zatem im starszy okaz, tym mocniej cuchnie.
Gdzie rośnie sromotnik smrodliwy?
To gatunek bardzo pospolity. Owocuje od późnej wiosny do jesieni, najobficiej latem, na żyznych i wilgotnych glebach w lasach, parkach i ogrodach. Przez tę pospolitość w 2004 r. zniknął z listy gatunków chronionych.
Łacińską nazwę nadał mu w 1753 r. Karol Linneusz. Phallus impudicus w wolnym przekładzie oznacza ona bezwstydnego fallusa. Polska nazwa jest nieco myląca, bo "sromotnikiem" potocznie nazywa się też muchomora zielonawego.
Zobacz także
Czy czarcie jajo jest jadalne?
Tak, ale tylko w fazie jaja. Grzyby.pl podają, że młody owocnik nie ma jeszcze przykrego zapachu i smakuje jak rzodkiewka. Leśnicy ze Starych Jabłonek dodają, że biały rdzeń można jeść na surowo, a plasterki smażyć.
Toksykolodzy z ACEP zaznaczają, że sromotników nie uważa się za trujące. Ryzyko leży gdzie indziej: z podobnego jaja wyrasta muchomor zielonawy. – Odpowiada za 90 proc. śmiertelnych zatruć grzybami na świecie – mówiła PAP o muchomorze zielonawym mykolog dr hab. Marta Wrzosek.
Etnobotanik prof. Łukasz Łuczaj radzi rozkroić wątpliwe jajo. Sromotnik ma w środku galaretę i ciemną warstwę z przyszłym owocnikiem, muchomor zarys kapelusza i blaszek.
Czarciego jaja nie ma w wykazie grzybów dopuszczonych do obrotu, więc legalnie nie trafi na targ. Ostrożnie też z opowieściami o leczniczej nalewce, bo badań na ludziach brakuje. Warto też wiedzieć, jakie objawy świadczą o zatruciu grzybami.
Najważniejsza zasada jest prosta: jeśli nie mamy stuprocentowej pewności, że trzymamy w ręku czarcie jajo, lepiej nie ryzykować i zostawić je w spokoju. W tym stadium łatwo pomylić je z trującym muchomorem, a stawką jest zdrowie, a nawet życie.






