
Po raz pierwszy od rosyjskiej inwazji na Ukrainę doszło do bezpośredniej rozmowy między szefami dyplomacji Niemiec i Rosji. Z przeciwnikami trzeba negocjować – tłumaczył Johann Wadephul.
Dwudziestominutowa rozmowa Johanna Wadephula z Siergiejem Ławrowem odbyła się w sobotę (26.09.2026) na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Według niemieckiego ministra doszło do niej za pośrednictwem "stron trzecich".
"Zwróciło się do mnie wielu kolegów z innych krajów, którzy mówili, że Rosja jest gotowa na rozmowę" – relacjonował Wadephul w wywiadzie dla programu "Tagesthemen" telewizji ARD. "Wielu radziło, bym przeprowadził tę rozmowę, a nawet o to prosili" – tłumaczył.
Chodziło o konsekwencje rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie, a konkretnie, jak informował niemiecki minister, o eksport zboża z Ukrainy i Rosji. "Kraj taki jak Egipt bardzo tego potrzebuje. Grozi tam głód" – wyjaśnił Wadephul, podkreślając, że warto podejmować starania w takiej sprawie.
Poruszył jednak także kwestię dotyczącą Niemiec: sierpniowy incydent na lotnisku Lipsk/Halle, , gdzie znaleziono dron z ładunkiem wybuchowym. Lotnisko to jest ważnym węzłem komunikacyjnym dla wsparcia Ukrainy. Niemieckie służby są przekonane, że stał za tym rosyjski wywiad.
Jak relacjonował Wadephul, podczas spotkania powiedział Ławrowowi, "że tym samym przekroczono granicę". "Oczekujemy, iż coś takiego się już nie powtórzy, a my jesteśmy gotowi zareagować w każdej chwili" – dodał.
Bez zmian w polityce Niemiec
Niemiecki minister przekazał też szefowi dyplomacji Rosji, że Niemcy niezmiennie będą wspierać Ukrainę, a Rosja musi teraz zasiąść do stołu negocjacyjnego.
"Nie ma żadnego uzasadnienia dla tej wojny, która pochłania niezliczone ofiary – zresztą także wśród Rosjan, ale przede wszystkim wśród cywilów w Ukrainie" – powiedział Wadephul.
Według niego Rosja nie jest obecnie gotowa zakończyć wojny. "Mimo to uważam, że dobrze jest, żebyśmy ze sobą rozmawiali. To też zadanie ministerstw spraw zagranicznych i dyplomacji" – tłumaczył.
Podkreślił też, że nie uważa, by poprzez podjęcie bezpośredniej rozmowy z Ławrowem miało dojść do jakiejkolwiek zmiany w niemieckiej polityce zagranicznej, która broni prawa międzynarodowego i stoi po stronie Ukrainy. Jednak prowadzenie rozmów, nawet z tymi, z którymi dzielą nas fundamentalne różnice, należy do podstawowych zadań ministra spraw zagranicznych.
"Z przyjaciółmi nie trzeba negocjować, z przeciwnikami trzeba negocjować. To jedna z podstawowych zasad polityki zagranicznej, która ma zastosowanie również w tym przypadku" – podkreślił Wadephul w rozmowie z "Tagesthemen".
Zobacz także
Ławrow: żadnych postępów
Według Wadephula rozmowa miała sens, nawet jeśli nie przyniosła pozytywnego rezultatu.
"Wszystkim, którzy ciągle powtarzają, że Niemcy muszą negocjować, że Niemcy muszą w końcu porozmawiać z Rosją, odpowiadam teraz: właśnie to robimy. A Rosja niestety nie wykazuje obecnie żadnej gotowości do konstruktywnego podejścia do negocjacji" – mówił.
Rosyjski minister spraw zagranicznych natychmiast po rozmowie zakwestionował jej sens i nie dostrzegł żadnych postępów. Ławrow powiedział agencji DPA: "Jeśli spojrzeć na codzienne publiczne wypowiedzi Berlina, to nie słyszałem nic innego" – powiedział, dodając, że można było po prostu do niego zadzwonić.
Była to pierwsza rozmowa na tym szczeblu od początku rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie w 2022 roku. Ówczesna minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock spotkała się wtedy z Ławrowem w Moskwie. Od tamtej pory przedstawiciele rządów Niemiec i Rosji pojawiali się wprawdzie razem na różnych międzynarodowych spotkaniach, ale nie doszło do bezpośrednich rozmów na szczeblu ministrów spraw zagranicznych.





