
"Unabomber" szybko wskoczył na pierwsze miejsce wśród najpopularniejszych filmów platformy. Kryminał z Russellem Crowem i Jacobem Tremblayem opowiada historię Teda Kaczynskiego – wybitnie uzdolnionego matematyka, który z czasem stał się jednym z najbardziej poszukiwanych terrorystów w historii USA. Co sprawiło, że młody geniusz z Harvardu obrał tak mroczną drogę? I czy rzeczywiście miały na to wpływ eksperymenty profesora Henry'ego Murraya?
W głównej roli młodego Kaczynskiego wystąpił Jacob Tremblay, znany m.in. z "Pokoju" i "Cudownego chłopaka". Jako profesor Henry Murray pojawia się laureat Oscara Russell Crowe ("Gladiator"), a Annabelle Wallis ("Peaky Blinders") gra Christianę Morgan, jego współpracowniczkę i partnerkę. Wątek prowadzonego dekady później śledztwa należy z kolei do Shailene Woodley ("Wielkie kłamstewka"), wcielającej się w agentkę FBI Joanne Miller. To ona staje się przewodniczką widza po historii Teda Kaczynskiego.
Akcja filmu "Unabomber" w reżyserii Janusa Metza Pedersena ("Andor") rozgrywa się na dwóch przeplatających się osiach czasowych. Pierwsza zabiera nas do końca lat 50. i początku lat 60., kiedy 16-letni Ted trafia na Harvard. Druga toczy się w latach 90. i przedstawia obławę na terrorystę odpowiedzialnego za serię zamachów. Z jednej strony oglądamy więc młodego, zagubionego geniusza, z drugiej – niebezpiecznego zamachowca, którego FBI przez niemal dwie dekady bezskutecznie próbuje złapać.
Kim był Ted Kaczynski, zanim został Unabomberem? Miał przed sobą świetlaną przyszłość
Ted Kaczynski, przyszły Unabomber, urodził się w 1942 roku w Chicago. Jego rodzice byli dziećmi polskich imigrantów, którzy sami przyszli na świat już w Stanach Zjednoczonych. Ojciec, Theodore Richard Kaczynski, pracował jako producent kiełbasy, a matka, Wanda Teresa (z domu Dombek), zajmowała się domem.
Ted od dziecka przejawiał wyjątkowe zdolności matematyczne. Do Harvardu dostał się jako młody geniusz w wieku zaledwie... 16 lat. Później zdobył magisterium i doktorat z matematyki na Uniwersytecie Michigan, a w wieku 25 lat został wykładowcą na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Kariera akademicka stała przed nim otworem, ale nieoczekiwanie porzucił ją w 1969 roku.
Rdzeniem filmu Netfliksa są wydarzenia z Harvardu. Jako student Kaczynski przez około trzy lata brał udział w eksperymentach psychologicznych prowadzonych przez Henry'ego Murraya, profesora psychologii, który, co ciekawe, wcale nie był psychologiem, a lekarzem medycyny specjalizującym się w biochemii.
Badania miały sprawdzić, jak ludzie reagują na silny stres i presję. Kaczynski spędził w nich około 200 godzin, wypełniając testy, odpowiadając na pytania i opowiadając o swoim życiu oraz przekonaniach. Później brał udział w sesjach, podczas których badacze celowo atakowali jego poglądy i stawiali go w niekomfortowych sytuacjach. Jego reakcje były nagrywane i analizowane.

Lata później wokół eksperymentów Murraya pojawiły się teorie o ich związku z tajnym programem CIA MKUltra, który w latach 50. i 60. XX wieku miał badać możliwości kontroli ludzkiego umysłu. W ramach projektu testowano m.in. LSD, barbiturany i inne substancje psychoaktywne, często bez wiedzy osób, na których je sprawdzano. Wykorzystywano też takie metody jak hipnoza, deprywacja sensoryczna, bodźce elektryczne czy techniki podprogowe. Na potwierdzenie, że eksperymenty Murraya były częścią MKUltra, nie ma jednak wystarczających dowodów. Nie wiadomo nawet, czy Kaczynskiemu podczas badań podawano LSD.
Wiadomo natomiast, że badania Murraya były finansowane przez amerykański rząd oraz środowiska związane z wojskiem i wywiadem. W 1977 roku Harvard przyznał z kolei, że uczestniczył w dwóch projektach finansowanych przez CIA w ramach MKUltra, choć uczelnia podkreślała, że nie obejmowały one eksperymentów na ludziach ani podawania narkotyków. Większość dokumentacji programu została wcześniej zniszczona, dlatego do dziś nie ma pewności, czy eksperymenty Murraya były częścią kontrowersyjnego programu.
Czy badania miały wpływ na dalsze życie Unabombera? Do dziś pojawiają się takie spekulacje, ale nie ma dowodów, że eksperymenty Murraya doprowadziły do jego późniejszych zbrodni. Sam Kaczynski twierdził, że wcale nie wpłynęły na niego w takim stopniu, jak sugerowali inni. Scenarzyści "Unabombera", Sam Chalsen i Nelson Greaves, pokazują je jednak jako ważny moment w jego życiu – sugerują, że upokorzenie i poczucie zdrady mogły mocno wpłynąć na młodego Teda.
– Nie sądzę, żeby same eksperymenty Murraya uczyniły z Teda Kaczynskiego Unabombera. W jego życiu było wiele czynników, które wpłynęły na to, jak potoczyła się jego historia. Chcieliśmy pokazać je jako prawdopodobnie jeden z elementów tej układanki – mówił reżyser Janus Metz Pedersen, ale dodał: "Wiemy też z własnych dzienników Teda Kaczynskiego, że chciał zemsty za poczucie braku szacunku i odrzucenia. Te eksperymenty mogły mieć na to wpływ".
16 zamachów bombowych, 3 ofiary, 23 rannych
Dwa lata po porzuceniu akademickiej kariery Kaczynski przeniósł się do Montany, gdzie wraz z bratem kupił ziemię niedaleko Lincoln. Zbudował tam małą chatę, w której żył bez prądu i bieżącej wody. Coraz bardziej izolował się od społeczeństwa, czytał, polował i obserwował, jak cywilizacja zmienia otaczającą go przyrodę. Z czasem jego sprzeciw wobec technologii i społeczeństwa przemysłowego przerodził się w radykalną ideologię, a Kaczynski postanowił walczyć z nimi poprzez przemoc.
Kaczynski rozpoczął swoją trwającą niemal dwie dekady kampanię bombową w 1978 roku. Pierwsze ataki nie były "spektakularne". Najpierw wysłał bombę do profesora Northwestern University, ale ładunek eksplodował, gdy otworzył go pracownik ochrony, który odniósł niewielkie obrażenia. Rok później było już znacznie groźniej. Kaczynski umieścił bombę na pokładzie samolotu American Airlines. Urządzenie zaczęło dymić w czasie lotu, a samolot musiał awaryjnie lądować. Pasażerowie zatruli się dymem.
Swoje prymitywne, ale z czasem coraz bardziej śmiercionośne ładunki, głównie bomby rurowe, wysyłał pocztą albo podrzucał bezpośrednio swoim ofiarom. Celował przede wszystkim w osoby związane z nowoczesną technologią, informatyką i naukami ścisłymi. W ten sposób chciał walczyć ze społeczeństwem przemysłowym i doprowadzić do rewolucji przeciwko systemowi, który uważał za zagrożenie dla człowieka.
W maju 1985 roku jedna z jego bomb poważnie okaleczyła Johna Hausera, doktoranta i kapitana Sił Powietrznych. W wyniku eksplozji mężczyzna stracił cztery palce i wzrok w jednym oku. Kilka miesięcy później Kaczynski zabił swoją pierwszą ofiarę. Hugh Scrutton, 38-letni właściciel sklepu komputerowego w Kalifornii, zginął po podniesieniu paczki-pułapki naszpikowanej gwoździami.
W kolejnych latach ataki stawały się coraz bardziej śmiercionośne. W 1994 roku zginął Thomas Mosser, dyrektor firmy PR Burson-Marsteller, a rok później Gilbert Murray, lobbysta przemysłu drzewnego. Obaj zginęli po otwarciu przesyłek, w których ukryte były bomby. W sumie Kaczynski przeprowadził 16 ataków, w których zginęły trzy osoby, a 23 zostały ranne.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Kaczynskiego pogrążył manifest i jego brat
Terrorysta paraliżował USA, ale przez lata był nieuchwytny. Zdesperowane FBI prowadziło sprawę pod kryptonimem UNABOM, od "University and Airline Bomber". To właśnie od niego pochodzi późniejsze określenie "Unabomber".
Przełom nastąpił dopiero w 1995 roku, kiedy Kaczynski wysłał do redakcji "The New York Times" oraz "The Washington Post" swój liczący około 35 tys. słów manifest "Industrial Society and Its Future" ("Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość"). "Rewolucja przemysłowa i jej konsekwencje okazały się katastrofą dla rodzaju ludzkiego" – pisał.
W zamian za publikację Kaczynski obiecał zaprzestać zamachów. Redakcje zwróciły się do FBI, a śledczy zgodzili się na publikację, licząc na to, że ktoś rozpozna autora po charakterystycznym stylu. I tak się stało – brat Teda, David Kaczynski, i jego żona Linda Patrik zauważyli podobieństwa między manifestem a starymi listami i wcześniejszymi tekstami Teda. Szybko skontaktowali się ze śledczymi.
3 kwietnia 1996 roku agenci federalni wkroczyli do odizolowanej chaty Kaczynskiego w Montanie. Znaleźli tam m.in. materiały do produkcji bomb, maszynę do pisania, zapiski, dzienniki i gotowy ładunek. Terrorysta został aresztowany po niemal 18 latach od pierwszego zamachu. W 1998 roku przyznał się do winy. W zamian za uniknięcie kary śmierci zgodził się na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego oraz dodatkowe 30 lat więzienia.
Zmarł w 2023 roku w wieku 81 lat. Według ustaleń koronera przyczyną śmierci Unabombera było samobójstwo – odebrał sobie życie przez powieszenie. W ostatnich latach życia chorował na raka i zmagał się z depresją.
Co "Unabomber" zmienił w prawdziwej historii Kaczynskiego? To nie jest wierna biografia
"Unabomber" nie jest wierną biografią Kaczynskiego. Co się nie zgadza? Największą zmianą jest postać Joanne Miller, grana przez Shailene Woodley. Agentka FBI nie istniała w rzeczywistości – podobnie jak pozostali członkowie filmowego zespołu śledczego. Owszem, scenarzyści oparli ich historię na prawdziwym śledztwie, ale stworzyli własne postacie na potrzeby netfliksowego hitu.
Dość luźno potraktowano również relację Kaczynskiego z Murrayem. Wiemy, że profesor prowadził eksperymenty, w których uczestniczył młody Ted, ale nie ma żadnych dowodów na tak burzliwą i osobistą relację, jaką pokazuje film. "Unabomber" przedstawia ich niemal jak dwóch wyjątkowo inteligentnych przeciwników. Kaczynski ma wręcz planować zemstę na Murrayu, manipulować nim za pomocą fałszywych listów i ostatecznie odwrócić role między eksperymentatorem a jego ofiarą. Czy tak było? Najprawdopodobniej nie.
Podobnie wygląda sprawa tekstu "Progress Versus Liberty". W filmie agentka Miller odnajduje wcześniejszy tekst Kaczynskiego i to on staje się kluczowym dowodem łączącym go z manifestem. Sam dokument jest prawdziwy i rzeczywiście pomógł wzmocnić sprawę przeciwko podejrzanemu Tedowi, ale w rzeczywistości podobieństwo odkrył wspomniany brat Teda wraz ze swoją żoną Lindą.
Film zmienia też szczegóły samej końcówki obławy. "Unabomber" pokazuje, że stacja CBS znała już nazwisko i miejsce pobytu Kaczynskiego tuż przed jego aresztowaniem, a FBI próbuje przekonać dziennikarzy, żeby wstrzymali się z publikacją, żeby nie spłoszyć podejrzanego. To akurat miało miejsce w rzeczywistości – reporter CBS Jim Stewart rzeczywiście zdobył informacje o tożsamości i miejscu pobytu Kaczynskiego. W rzeczywistości stacja CBS wstrzymała publikację na dwa dni, a nie na niespełna godzinę, jak przedstawiono to w "Unabomberze".
Najważniejsza różnica między prawdą a fikcją wcale nie dotyczy jednak pojedynczej sceny, ale całej konstrukcji opowieści, którą snuje Netflix. Twórcy świadomie nie próbują zrobić kompletnej biografii Kaczynskiego. Zamiast tego wybierają jeden z możliwych kluczy do jego życiorysu: zestawiają młodego, niezwykle inteligentnego studenta z późniejszym terrorystą i pytają: co właściwie wydarzyło się po drodze?
– Nasz film nie jest pełną biografią, ale filmową interpretacją jego historii i próbą zajrzenia do umysłu Teda Kaczynskiego. (...) Myślę, że opowiada o tym, co dzieje się, kiedy człowiek jest całkowicie przekonany o własnych racjach i jest gotów posunąć się do skrajności, żeby udowodnić je światu – podsumował "Unabombera" Janus Metz Pedersen.




